Bezrobocie wciąż jest wysokie, ale wiele wskazuje na to, że w najbliższych miesiącach będzie spadać. To dobra wiadomość dla poszukujących pracy. Ponadto resort pracy szykuje ustawę, która zmieni sposób funkcjonowania urzędów pracy. Lepiej późno niż wcale.
Obecnie stopa bezrobocia przekracza 13,5%. Oznacza to, że bez legalnej pracy pozostaje ponad 2 mln Polaków. Ok. 400 tys. pracuje nielegalnie. Niektórzy z konieczności, innych wykorzystują nieuczciwi pracodawcy, a część z innych pobudek, bo na przykład unikają podatków.
Kłopotliwa składka zdrowotna
Urzędy pracy opłacają składkę zdrowotną za bezrobotnych bez prawa do zasiłku w wysokości ok. 56 zł. Ale właśnie trwają prace nad tym, aby urzędy pracy nie musiały odprowadzać tych pieniędzy do NFZ. Problem jest skomplikowany, bo urzędom pracy brakuje na to pieniędzy, z drugiej zaś strony bezrobotny nawet bez prawa do zasiłku powinien mieć prawo do opieki zdrowotnej. Administracji zależy jednak na tym, aby wyeliminować płatności za te osoby, które po prostu pracują na czarno. Ma to być forma kary, która zmuszałaby pracującego bezrobotnego do podjęcia legalnego zatrudnienia.
Resort pracy szykuje się do reformy urzędów pracy, które zmienią nie tylko zasady płatności za składkę zdrowotną, ale także sposób pracy urzędników. W teorii ma być więcej działań, a mniej biurokracji. Zarejestrowanie oferty pracy ma być prostsze. Urzędy pracy mają przypominać prywatne agencje zatrudnienia, które więcej skupiają się na aktywnym poszukiwaniu etatów dla bezrobotnych, a nie tylko rejestrowaniu i wypłacie zasiłków. Ponadto część zadań miałyby przejąć prywatne agencje zatrudnienia.
Czy będzie dobrze?
W tym roku na walkę z bezrobociem wydamy ok. 3 mld zł z Funduszu Pracy. Dodatkowo UE przeznaczy dla Polski ok. 2 mld zł. Pieniądze te pójdą m.in. na dotacje na otwarcie własnej działalności gospodarczej, staże, dopłaty do wynagrodzeń oraz prace interwencyjne.
Niestety, jednym z głównych problemów jest rosnące bezrobocie wśród młodych do 25. roku życia. W Polsce co czwarta osoba z tej grupy wiekowej nie może znaleźć zatrudnienia. Z pomocą ma przyjść Unia Europejska, która wprowadza zasadę, że każdy absolwent ma mieć zagwarantowaną pracę do 4 miesięcy po zakończeniu nauki. To z jednej strony dobra wiadomość. Z drugiej strony jednak wcale nie oznacza, że powstałe etaty będą miały charakter trwały i rozwojowy.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
































































