REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Żywność drożeje wolniej. Wojna dyskontów ratuje nasze portfele

2026-07-10 05:58, akt.2026-07-10 07:09
publikacja
2026-07-10 05:58
aktualizacja
2026-07-10 07:09
Dodaj Bankier.pl w Google

Tempo podwyżek w sklepach wyhamowuje kolejny miesiąc z rzędu; w czerwcu br. codzienne zakupy zdrożały średnio o 2,7 proc. rok do roku wobec 3,4 proc. w maju i 3,7 proc. w kwietniu - wynika z raportu UCE Research i Uniwersytetu Merito. Osłabienie wzrostu cen widać szczególnie w przypadku żywności.

Żywność drożeje wolniej. Wojna dyskontów ratuje nasze portfele
Żywność drożeje wolniej. Wojna dyskontów ratuje nasze portfele
fot. Grand Warszawski / / Shutterstock

„Tempo wzrostu cen w sklepach kolejny miesiąc z rzędu wyhamowuje. I jest to trend, który z grubsza odpowiada zmianom ogólnego wskaźnika inflacji. Warto jednak zwrócić uwagę na różnicę między obiema wielkościami. Wskaźnik cen w sklepach detalicznych w czerwcu 2026 roku był wyższy o 0,2 punktu procentowego od szybkiego odczytu inflacji GUS. Jednak nawet ta rozbieżność się redukuje. Jeszcze kilka miesięcy temu różnica wynosiła ponad 1 punkt procentowy” – zauważył dr Marek Szymański z Uniwersytetu WSB Merito.

Z przedstawionych w raporcie danych wynika, że w czerwcu br. średni koszt zakupu zestawu artykułów codziennego użytku wzrósł rok do roku o 2,7 proc. Analizą objęto ceny regularne i promocyjne. W maju ceny wzrosły o 3,4 proc., a w kwietniu o 3,7 proc.

Dr Agnieszka Łopatka z Uniwersytetu WSB Merito zwróciła uwagę na niższy od średniej dla całego zestawu wzrost cen żywności, który wyniósł 1,9 proc. rok do roku. To mniej niż w poprzednich miesiącach: w maju żywność podrożała o 2,4 proc., a w kwietniu - 3,3 proc. rok do roku. Na zmianę dynamiki - jak zauważyła - wpłynął silny czynnik dezinflacyjny, jakim okazały się kilkunastoprocentowe spadki cen skupu produktów rolnych.

Większego znaczenia dla wzrostu cen całego koszyka produktów codziennego użytku nabrały kategorie, których ceny bardziej zależą od kosztów pracy, usług, a także regulacji i podatków. Można więc powiedzieć, że presja inflacyjna zmieniła swój charakter - oceniła ekspertka.

Dyskontowa wojna cenowa a marże sieci handlowych

Kolejnym wskazanym przez autorów czynnikiem, który ograniczył wzrost cen w sklepach, jest ostra konkurencja między sieciami handlowymi. „Na rynku wciąż trwa otwarta wojna cenowa dyskontów, a podstawowe artykuły spożywcze, takie jak mąka, olej rzepakowy, masło, mleko czy mięso, są wykorzystywane w walce wizerunkowej o klienta. Jednocześnie przedstawiciele branży przetwórczej zwracają uwagę, że część cen promocyjnych nie odzwierciedla rzeczywistych kosztów surowców, produkcji, logistyki i energii” – zaznaczyła ekspertka.

Wakacje na giełdzie

Szymański zwrócił z kolei uwagę, że mimo to sklepy mogły podnieść marże na produkty żywnościowe. „Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, od października 2025 ceny produkcji sprzedanej przemysłu spożywczego maleją. W maju spadły o 4 proc. rok do roku, tymczasem na półkach sklepowych mamy niewielki, ale jednak wzrost. Oczywiście nie można w tym kontekście zapomnieć o towarach importowanych, nieuwzględnionych w statystykach cen przemysłowych” - zastrzegł.

Opóźniona reakcja detalu. Dlaczego czerwcowe spadki cen w sklepach to efekt wiosennej koniunktury?

Analitycy z UCE Research wskazali, że wpływ napięć w Zatoce Perskiej na ceny detaliczne okazał się słabszy niż przewidywano. Wsparciem był mocny złoty, który obniżał koszty importu surowców energetycznych, żywności i opakowań.

„Trzeba jednak pamiętać, że z reguły ceny detaliczne reagują z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Dlatego czerwcowy odczyt odzwierciedla przede wszystkim korzystne warunki kosztowe z wiosny, a nie okres największych napięć geopolitycznych” – podsumowała Łopatka.

Dane pochodzą z raportu „Indeks cen w sklepach detalicznych” UCE Research i Uniwersytetu WSB Merito (dawniej Wyższych Szkół Bankowych). Analizą objęto 100 najczęściej wybieranych produktów codziennego użytku. Łącznie zestawiono ze sobą blisko 100 tys. cen detalicznych z ponad 45,5 tys. sklepów. Badaniem objęto dyskonty, hipermarkety, supermarkety, sieci convenience oraz cash&carry docierające ze swoją ofertą do większości konsumentów w Polsce. (PAP)

gkc/ pad/

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
sweetacid1313
To właśnie żywność drożeje drożeje najbardziej, supermarkety ukrywają inflację przez "shrinkflation". Przyjrzyjcie się choćby produktom na ladzie mięsnej. Wołowina, która jeszcze niedawno kosztowała 59 zł, teraz kosztuje 70 zł za 1 kg. Tak zwane "żeberka trójkąty"stały się tylko żeberkami, mięso zniknęło, nikt To właśnie żywność drożeje drożeje najbardziej, supermarkety ukrywają inflację przez "shrinkflation". Przyjrzyjcie się choćby produktom na ladzie mięsnej. Wołowina, która jeszcze niedawno kosztowała 59 zł, teraz kosztuje 70 zł za 1 kg. Tak zwane "żeberka trójkąty"stały się tylko żeberkami, mięso zniknęło, nikt tego nie kupuje. Tylko cena się nie zmieniła, bo "przecież nie ma inflacji", to samo z tzw. ćwiartkami kurczaka, jeszcze niedawno do rondla wchodziły mi maksymalnie dwie sztuki, teraz po włożeniu trzech jest jeszcze sporo wolnego między pokrywką a mięsem. Bardziej uważni obserwatorzy na pewno zauważyli masowe zmniejszanie gramatur (do -40%) we wszystkich produktach spożywczych pakowanych w opakowania jednostkowe. Cena? A jakże, nie zmienia się. Itd, itp.
carlito1
Haha wojna dyskontów dla naiwnych... Choćby w Niemczech wiele produktów jest tańszych jak w Polsce...
bt5
Ceny ewidentnie ostatnio spadły ale strach się bać bo jeszcze przyjdą ci co będą chcieli deflację porąbać siekierami. Dyskontów nabudowano ogrom ostatnimi laty na prowincji i nawet na dośc zapadłych wioskach. A tam masa (niezarejestrowanych ) bezrobotnych bez zasiłku, rolnicy- dziś bankruci, i bida emerytury. W sklepach ewidentne Ceny ewidentnie ostatnio spadły ale strach się bać bo jeszcze przyjdą ci co będą chcieli deflację porąbać siekierami. Dyskontów nabudowano ogrom ostatnimi laty na prowincji i nawet na dośc zapadłych wioskach. A tam masa (niezarejestrowanych ) bezrobotnych bez zasiłku, rolnicy- dziś bankruci, i bida emerytury. W sklepach ewidentne pustki względem tego co było kilka lat temu. Bo jeszcze ludzie juz latem muszą kupować opał na zimę (pellete juz zdrożał 30%) . Ja jeszcze pamietam czasy z PRL jak w Supersam-ach trzeba było odstac 1-2 godzinki po koszyk (bo wstep na salę tylko z koszykiem) a potem sobie wyrwyać towar z innymi bo na sali tłum z kieszeniami pełnymi pieniedzy. Dzis ludzi mało i wiekszość tropi promocje. Jakby doszło do likwidacji 800+ z powodu koniecznych oszczednosci budzetowych to co 2- gi market na prowincji do zamkniecia jak w Grecji.
bha
Spadły gdzie? Na Księżycu? bo ja jakoś od 5 lat Spadków cen w Detalu nie widzę a wręcz przeciwnie stałe ceny rosną od bułek po ziemniaki i wszelkie inne wydatki opłaty. Może nie mieszkamy w tym samym kraju??.
bha
Czyli ile tak konkretnie zdrożała? w ciągu ostatnich 5 lat bo mi się wydaje że od 50 % w Górę?!!. I nie tylko żywność ale wszystko wkoło w Detalu !!!!.

Powiązane: Żywność

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki