W środę przez rynki przetoczyła się kolejna fala wyprzedaży długu państwowego. Rentowności obligacji rosły (ceny malały) od Australii przez Europę po Amerykę. Zdrożały za to papiery greckie, choć doniesienia medialne sugerowałby ruch wręcz przeciwny.


Światowy rynek długu ze względu na swe rozmiary liczone w bilionach dolarów przez lata bywał porównywany do supertankowca, który skręca bardzo powoli, ale jest to ruch wpływający na zachowanie pozostałych statków, tj. giełd i walut. Ale od początku 2015 roku ten finansowy supertankowiec zyskał zwrotność może nie motorówki, ale przynajmniej kutra torpedowego.

Potwierdzeniem tej nagłej zwrotności była środowa sesja. Przykładowo, rentowność 10-letnich obligacji australijskich podskoczyła o niemal 19 punktów bazowych, do czego mogły się przyczynić dane o wyższym od oczekiwanego wzroście PKB. Wzrost rentowności oznacza spadek ceny obligacji.
Zobacz także
Po blisko 10 pb. rosły rentowności papierów 10-letnich emitowanych przez Singapur czy Koreę Południową. Jeszcze mocniejsze ruchy zaobserwowano w Europie, gdzie 10-letni dług Danii, Austrii, Szwecji, Holandii czy Niemiec (czyli najbardziej wiarygodnych kredytowo krajów Starego Kontynentu) płacił o 16-18 pb. więcej niż we wtorek, co oznaczało zwyżki samej rentowności rzędu 20% (!).
„Nie widzimy obecnie potrzeby, by zwiększać QE. Rada dyrektorów nie dyskutowała planów wyjścia z programu. Przed nami jeszcze daleka droga" – powiedział szef EBC Mario Draghi i po tej wypowiedzi rentowności europejskiego długu zaczęły szybko rosnąć. „Rynki muszą przyzwyczaić się do okresów wyższej zmienności. Nastąpiły zmiany w ogólnych warunkach finansowania" - dodał Draghi na konferencji po posiedzeniu Rady Prezesów EBC. Trzeba przyznać, że były współpracownik Goldman Sachs bezbłędnie wyczuł reakcję rynku.
Z ogólnoeuropejskiej wyprzedaży obligacji wywinęły się jedynie papiery portugalskie i greckie. Rentowność helleńskich obligacji 10-letnich spadła aż o 38 punktów bazowych, mimo że Grecy wprost zagrozili bankructwem w razie fiaska negocjacji z trojką. Dla porównania, analogiczne papiery niemieckie płacą zaledwie 0,88%, francuskie 1,17%, a włoskie 2,17%. Rentowność polskich obligacji 10-letnich wzrosła o ponad 7 pb., osiągając najwyższą wartość od września 2014 roku (3,08%).
Trend wyprzedaży obligacji dotarł też do zachodnich brzegów Atlantyku. Rentowność amerykańskich 10-latek wzrosła o 11 pb., do przeszło 2,37%. To najwyższa wartość od listopada 2014 roku. Dochodowość papierów 30-letnich wzrosła o prawie 10 pb., do 3,11% i także był to najwyższy poziom od 7 miesięcy. Jest zatem dość prawdopodobne, że po obu stronach Wielkiej Wody minęliśmy już szczyt cen (czyli dołek rentowności) papierów skarbowych.





























































