Iran to nie Wenezuela, a prezydent USA Donald Trump, który wprowadził do stosunków międzynarodowych strategie rodem z kasyna, powinien być świadomy katastrofalnego bilansu amerykańskich interwencji na świecie – napisał w sobotnim artykule redakcyjnym hiszpański dziennik „El Pais”.


„Reżim irański to nie (reżim) wenezuelski. W (stolicy Wenezueli) Caracas amerykańska operacja korzystała z lokalnej pomocy, a później, ze względów pragmatycznych, pozostawiła u władzy nienaruszoną strukturę chavistowską. Iran jest solidnie oparty na hierarchii wykraczającej poza pojedyncze osoby” – zauważyła gazeta.
Jak ocenił „El Pais”, bilans amerykańskich interwencji na świecie jest „katastrofalny”, a żaden z krajów takich jak Irak, Afganistan, Somalia, Libia i Syria „nie doczekały czegoś na kształt demokracji ani znaczącej poprawy warunków życia”.
Gazeta dodała, że działania militarne w Iranie nie gwarantują reform w tym kraju ani upadku reżimu, który w wyniku zagrożenia może doprowadzić do „jeszcze większej rzezi” w kraju i destabilizacji stosunków w całym regionie.
„Trump przeniósł strategie rodem z kasyna do stosunków międzynarodowych. Sojusze, konsultacje i współpraca międzynarodowa już się nie liczą. Jego nieprzewidywalność i lekceważenie potencjalnych konsekwencji jego decyzji wprowadzają świat w niespotykany dotąd stan niepewności” – skomentował dziennik.

„El Pais” zauważył, że nawet Izrael, „arcywróg Iranu”, zajął ostrożną postawę wobec scenariusza ataku na dużą skalę.
„Należy pamiętać, że Irańczycy nadal walczą, praktycznie samotnie, z bezlitosną dyktaturą” – przypomniał dziennik, wzywając społeczność międzynarodową do działań wychodzących poza „nieskuteczne deklaracje”.
Są one niezbędne, „aby nie powstało wrażenie, że jedyną osobą, która podejmuje działania, jest właśnie ta, która gardzi porządkiem międzynarodowym i światowym bezpieczeństwem” – skonkludowała hiszpańska gazeta.
"Le Figaro": Trump stoi przed wyborem: śmiałosć albo odwrót
Francuski dziennik „Le Figaro” ocenia w sobotę, że jeśli prezydent USA Donald Trump postanowi wprowadzić w życie groźby wobec Iranu, musi wyznaczyć osiągalne cele ewentualnej wojny. Zdaniem gazety Trump stoi przed wyborem „śmiałość albo odwrót”.
Dziennik ocenia w artykule redakcyjnym zwraca uwagę, że Trump zaangażował się już mocno w konfrontację z Iranem i „wycofanie się na tym etapie zaszkodziłoby jego reputacji i wiarygodności (na arenie - PAP) międzynarodowej”. Zdaniem „Le Figaro” byłby to przypadek podobny do „wstydliwego precedensu” dotyczącego Syrii z 2013 roku. Ówczesny prezydent USA Barack Obama wyznaczył jako czerwoną linię użycie przez władze syryjskie broni chemicznej, ale gdy do tego doszło, USA nie zdecydowały się na interwencję.
Zastanawiając się, co mogłoby być osiągalnym celem w Iranie, „Le Figaro” zauważa, że zniszczenia irańskiego programu nuklearnego USA próbował dokonać Izrael w czerwcu 2025 roku. Redukcja arsenału balistycznego Iranu byłaby zapewne tylko tymczasowa. Iluzoryczne, zdaniem dziennika, wydaje się, by Iran wycofał się ze swych sojuszy. Jako cel „pozostaje więc to, do czego nawołuje zbuntowana ludność (demonstranci w Iranie - PAP): pomoc w obaleniu władzy tyranów poprzez uderzenie w jej newralgiczne punkty” - ocenia.
„Le Figaro” przypomina, że groźby Trumpa mają na celu głównie przekonanie przywódców irańskich do dobicia targu ze Stanami Zjednoczonymi. Dziennik uważa przy tym, że irańscy rządzący deklarują gotowość do rozmów, ale wątpliwe jest, by zgodzili się na własne osłabienie „wyłącznie pod wpływem zastraszania”.
Trump powiedział w czwartek, że Iran musi spełnić dwa postulaty, by uniknąć ataku: porzucić program rozwoju broni jądrowej i zaprzestać represji wobec uczestników antyrządowych protestów, które wybuchły w kraju pod koniec grudnia. Dziennik „Wall Street Journal” podał, że wśród rozważanych wariantów ewentualnego ataku są bombardowania na dużą skalę obiektów związanych z reżimem i ataki na cele o mniejszym znaczeniu, które miałyby dać pole do nasilenia bombardowań, jeśli Iran nie zgodzi się na zakończenie programu nuklearnego.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
Z Madrytu Marcin Furdyna (PAP)
mrf/ akl/ awl/ akl/



























































