Dziennik „Le Monde” ocenia we wtorek, że na spotkaniu w Nowym Jorku prezydenci Francji i USA, Emmanuel Macron i Donald Trump, zademonstrowali bliskość, która nie usuwa różnic zdań między nimi. Zarazem, zdaniem gazety, wydaje się, że przywódcy odłożyli te różnice na bok.


Komentując uścisk dłoni Macrona i Trumpa, dziennik pisze, że był to kolejny dowód ich szczególnej relacji, jednak „pozorna bliskość okazana w Nowym Jorku nie usuwa różnic zdań”. „Styl amerykańskiego prezydenta”, jego „dezynwoltura w odniesieniu do podstawowych zasad, takich jak poszanowanie suwerenności krajów” są sprzeczne „z wartościami, których broni Francja” - podkreśla „Le Monde”.
Jednak „w poniedziałek wydawało się, że Emmanuel Macron i Donald Trump odłożyli na bok te różnice między nimi, podzielając przekonanie, że trzeba pilnie opanować wzrost cen benzyny, który (...) podsyca gniew wyborców”.
„Le Monde” relacjonuje, że wychodząc ze spotkania, francuski prezydent „oceniał, iż udało mu się przyciągnąć uwagę” Trumpa, przedstawiając mu rozwiązania mające „złagodzić napięcia na rynku energetycznym”. Dotyczyły one Bliskiego Wschodu i Ukrainy, przy czym plany w odniesieniu do Ukrainy nie przewidują jej „porzucenia” - zastrzega dziennik. Jak dodaje, „wydawało się, że (Trump) uważnie słuchał” francuskiego prezydenta.
Macron zasugerował „moratorium”, które dotyczyłoby nie tylko ukraińskich uderzeń na cele w Rosji, ale i rosyjskich ataków na infrastrukturę energetyczną Ukrainy. „W Paryżu podkreśla się, że efekt takiej inicjatywy dla cen ropy byłby mile widziany zarówno w USA, jak i we Francji ” - zauważa dziennik.

Nie jest to jednak jedyne wyzwanie. Moratorium na ataki dalekiego zasięgu byłoby sposobem na poradzenie sobie z niedoborem potrzebnych Ukrainie pocisków do systemów obrony powietrznej Patriot, których dostawy z Europy są bardzo oszczędne - podkreśla gazeta. „W Paryżu wyjaśnia się, że gdyby Rosja zaprzestała tych ataków powietrznych przynajmniej na kilka miesięcy, kwestia dostaw pocisków Patriot stałaby się mniej nagląca” - relacjonuje „Le Monde”.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ akl/





























































