REKLAMA

Transformacja, zwolnienia, 2049. Powodów do świętowania Barbórki brakuje

Weronika Szkwarek2020-12-04 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2020-12-04 06:00
fot. Krystian Maj / FORUM

Likwidacja, sprawiedliwa transformacja, 2049, zwolnienia, wygaszanie – to hasła, które w tym roku towarzyszyły górnikom. Najgorsze jeszcze przed nimi, a transformacja polskiej energetyki dopiero się rozpoczyna. Barbórka nie tylko przez pandemię nie będzie hucznie obchodzona w tym roku.

Pod koniec września podpisano porozumienie między rządem a działającymi na Śląsku związkami w sprawie zasad i tempa restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego. Czy jest to sprawiedliwe i satysfakcjonujące porozumienie? Związkowcy są w tej kwestii podzieleni.

– Związki najpierw prężyły muskuły, a potem poddały się bez walki. W podpisanym dokumencie nie ma nic o rozwoju regionu, tworzeniu nowych miejsc pracy, inwestycjach w BHP, zielonej transformacji – mówi Piotr Szumlewicz ze Związkowej Alternatywy.

Kogo dotknie transformacja

W raporcie Instytutu Badań Strukturalnych podano, że w górnictwie w regionie śląskim pracują osoby w wieku 15-39 lat (49 proc. zatrudnionych), 33 proc. to osoby w wieku 40-49 lat, a 16 proc. 50-59 lat. W Zagłębiu Górnośląskim średnia wieku pracownika dołowego wynosiła 36 lat, a pracownika powierzchni 48 lat. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w sekcji górnictwo i wydobywanie pracowało w 2018 roku 138,6 tys. osób. W samym Zagłębiu Górnośląskim w 2019 roku zatrudnionych było 78,5 tys. osób w siedmiu spółkach aktywnie prowadzących działalność wydobywczą i w Spółce Restrukturyzacji Kopalń, co stanowiło ok. 94 proc. zatrudnionych w tej branży.

Jak pisaliśmy na łamach Bankier.pl w artykule „Górnicy w Polsce. Co o nich wiemy”, najwięcej osób w górnictwie węgla kamiennego zatrudniały następujące spółki: PGG (53 proc.), JSW (29 proc.), Tauron (9 proc.). Jedna czynna kopalnia w Zagłębiu Górnośląskim zatrudniała ok. 3 tys. pracowników. W 2018 roku obok 26 czynnych kopalni w Polsce funkcjonowało również 16 kopalni, które znajdowały się w stanie likwidacji.

Podano również harmonogram wygaszania poszczególnych kopalń. W przyszłym roku miałaby kończyć działalność katowicka kopalnia Wujek, która ma być wcześniej połączona z kopalnią Murcki-Staszic. W 2023 r. wydobycie skończy rudzka kopalnia Bielszowice, zaś inna część obecnej kopalni Ruda - Halemba - miałaby działać jeszcze do 2034 roku. W 2028 r. wygaszona miałaby zostać kopalnia Bolesław Śmiały w Łaziskach Górnych, a rok później gliwicka kopalnia Sośnica. W 2035 roku zakończyłaby działalność kopalnia Piast w Bieruniu, a dwa lata później kopalnia Ziemowit w Lędzinach. Kopalnia Murcki-Staszic w Katowicach byłaby wygaszona w roku 2039, a kopalnia Bobrek w Bytomiu rok później. W 2041 przestałaby wydobywać węgiel kopalnia Mysłowice-Wesoła, w 2043 r. kopalnia Rydułtowy, a w 2046 r. kopalnia Marcel w Radlinie. W 2049 wygaszone mają zostać - jako ostatnie w Polsce - dwie kopalnie rybnickie: Chwałowice i Jankowice.

Czas na umowę społeczną

Choć wraz z końcem września podpisano porozumienie, które zakończyło protest górników, nie zamknęło to tematu ustaleń transformacji pomiędzy rządem a stroną pracowniczą. Do 15 grudnia ma powstać umowa społeczna, która określi między innymi mechanizm finansowania górnictwa.

Od jej treści ma zależeć ostateczny kształt polityki energetycznej. Umowa zostanie przedstawiona Komisji Europejskiej i jest niezbędna w celu uzyskania zgody na udzielenie pomocy publicznej.

30 listopada zespoły robocze, które zostały powołane w spółkach węglowych zakończyły swoje prace. Artur Soboń w rozmowie z "DGP" powiedział, że rząd przekazał nieformalne sygnały do Komisji Europejskiej w sprawie pomysłów subsydiowania górnictwa.

"Wstępna wersja naszej propozycji jest już praktycznie gotowa i robocze rozmowy chcielibyśmy rozpocząć w najbliższym czasie. Jednocześnie pracujemy w poszczególnych spółkach ze stroną społeczną nad dokumentami, które zapisaliśmy w porozumieniu”, powiedział w rozmowie z DGP.

Podczas konferencji mającej miejsce w Głównym Instytucie Górnictwa w Katowicach Soboń podał, że wszystkie zespoły robocze w każdej spółce górniczej przygotowały rekomendacje dla umowy społecznej.

–  Nie przesądzam, ile stronie społecznej czasu będzie potrzeba, aby do takiej umowy usiąść i ją podpisać. Natomiast dziś nie widzę żadnych powodów, dla których nie mielibyśmy do tych rozmów 15 grudnia wrócić. Podczas wznowienia rozmów pokażemy też mechanizm pomocy publicznej, o który będziemy wnioskować do Komisji Europejskiej. Żeby kompleksowo przygotować dokument, trzeba jednak czasu. Tu nie ma miecza, który by nam uciął głowę konkretnego dnia, jeśli się na ten dzień nie wyrobimy – podał podczas konferencji.

Zwolnienia już trwają

Adam Torchała na łamach Bankier.pl podsumował, że 2020 nie był szczęśliwym rokiem dla tego sektora. „2020 rok przyniósł zbieg negatywnych dla górnictwa węgla kamiennego. Po pierwsze koronawirus i wprowadzony w związku z pandemią lockdown zmniejszyły zapotrzebowanie na energię elektryczną. Po drugie węgiel kamienny powoli wypychany jest z miksu, głównie przez gaz i fotowoltaikę. Po trzecie w rok górnictwo weszło z i tak wielkimi zapasami węgla na zwałach. To m.in. efekt nieefektywności kosztowej wielu górniczych projektów i lat zaniedbań w ich restrukturyzacji. Swoje robi też antywęglowa polityka Unii Europejskiej, która karze za produkcję energii ze źródeł emitujących duże ilości CO2, czyli przede wszystkim z węgla”, czytamy w artykule „Wielka strata górnictwa węgla kamiennego”.

W połowie listopada Polska Grupa Górnicza podała, że zamierza zwolnić 360 pracowników, którzy nabyli już uprawnienia emerytalne. "Z uwagi na konieczność zmniejszenia zatrudnienia, spowodowaną trudną sytuacją finansową, pracodawca zamierza dokonać zwolnień grupowych pracowników PGG posiadających uprawnienia emerytalne, z przyczyn niedotyczących pracowników. Zamiarem zwolnienia może być objętych 360 pracowników" – podał  rzecznik spółki Tomasz Głogowski, o czym pisaliśmy na łamach Bankier.pl.

Przypomnijmy, że zamiarem zwolnienia objęto 284 pracowników dołowych, 55 pracowników administracyjno-biurowych oraz 21 pracowników powierzchni.

Związkowcy sceptyczni

Zarówno Sierpień’80, jak i Związkowa Alternatywa z dystansem podchodzą do podpisanego we wrześniu porozumienia.

- Ostatni okres pokazuje, jak bardzo górnictwo osuwa się w przepaść. Dlatego, że praktycznie nie dzieje się nic. Wydaje się, że rząd za bardzo nie wie, co zrobić z branżą. Stoimy w miejscu, a w przypadku górnictwa stanie w miejscu przybliża katastrofę - mówi w rozmowie z portalem WNP.PL Bogusław Ziętek, przewodniczący Sierpnia 80. - Wydaje się, że cała sprawa z porozumieniem z 25 września, które to porozumienie niektórzy obwieścili jako wielki sukces, była niczym innym jak pułapką na związki zawodowe, które miały tego porozumienia nie podpisać, żeby wina za katastrofę górnictwa spadła na stronę społeczną. Teraz rząd nie bardzo wie, co z tym wszystkim dalej robić – dodaje dla WNP.PL Bogusław Ziętek.

Z kolei Piotr Szumlewicz, przewodniczący Związkowej Alternatywy stwierdza: – Po raz kolejny władza postanowiła sypnąć gotówką, aby spacyfikować protesty społeczne, a duże związki górnicze, wbrew woli wielu pracowników, zaakceptowały niekorzystne rozwiązania. W porozumieniu jedynym konkretem jest harmonogram likwidacji kopalń – podsumowuje.

Prezydent Andrzej Duda przesłał górnikom na początku grudnia barbórkowe przesłanie, w którym powiedział, że praca górników jeszcze długo będzie potrzebna. Jak długo i czy na pewno do 2049 roku, jeszcze się okaże.

Źródło:
Weronika Szkwarek
Weronika Szkwarek
redaktor Bankier.pl

Zajmuje się tematyką prawa pracy. Pisze o związanych z nim nadużyciach i wyzwaniach, jakie stoją przed obecnym rynkiem pracownika. W swoich artykułach zajmuje się również problemami polskich i zagranicznych konsumentów. Autorka cyklu "Życie po etacie", w którym opowiada historie osób decydujących się na zamianę umowy o pracę na własną działalność gospodarczą.

Tematy

Otwórz konto w promocjach: 300 zł premii za otwarcie i polecenie konta

Advertisement

Komentarze (15)

dodaj komentarz
auland
-Wydobywać kamień na drogi,a węgiel zostawić Niemcom,jak zrobili sprzedawcy Narodu w Wałbrzyskiem !!!...
kozey
U nas będzie kopane jeszcze 10 lat po wydobyciu ostatniej tony węgla "żeby nie było szoku" w branży.
ravauw
Niby gornicy smutni, a cala reszta Polski jakby szczesliwsza
slawekqs
Nie mam nic przeciwko ludziom ze Śląska ale już przerobiliśmy lat naście sklepy z firankami i ich nie moralne zarobki problem teraz jest taki ze tam pare klanów rodzinnych na Śląsku trzepie kase na rolexy dzięki tym węglu plus paru kolesi z związku zawodowego tam są wogole jaja bo pracownicy którzy nie pracują na dole Nie mam nic przeciwko ludziom ze Śląska ale już przerobiliśmy lat naście sklepy z firankami i ich nie moralne zarobki problem teraz jest taki ze tam pare klanów rodzinnych na Śląsku trzepie kase na rolexy dzięki tym węglu plus paru kolesi z związku zawodowego tam są wogole jaja bo pracownicy którzy nie pracują na dole maja dwa razy wyższe wynagrodzenie średnio niż ten biedny górnik który jak juz dojedzie do tej jego pracy i wraca z niej to mu 2h mija prawie nie rzadko górnictwo trzeba wygaszać szybko bo czeka nas ciezka dekada 1.500mld długu nastukali i znów się kłócą z resztą jak nas kopna w .... to euro będzie daj Boże po 5zł źle to wyglada i na koniec zaplaci za to społeczeństwo w sumie to juz zaczyna inflacja likwidacja miejsc pracy korekta która idzie na wielu rynkach ... dziękuję tym miernotom z pisu ze tak ladnie 2020 nas urządzili.
prs
Oby robota było lżejszo,
Oby pinydzy boło wincy,
Oby zdrowie Wom dopisało,
I oby Barbara nad Wami czuwała...
Szczynsc Boże Wszyskim górnikom i ich rodzinom.
po_co
Skoro mamy 28 lat na zamknięcie kopalń to nie zostało zbyt wiele czasu na zabezpieczenie energetyczne kraju.
Elektrownie nie budują się w dwa dni, a znając podejście do projektów jakie panuje w całej UE to gdyby planowanie zaczęło się dziś to najbliższy termin budowy przypadałby za 10 lat.

Fotowoltaika nie
Skoro mamy 28 lat na zamknięcie kopalń to nie zostało zbyt wiele czasu na zabezpieczenie energetyczne kraju.
Elektrownie nie budują się w dwa dni, a znając podejście do projektów jakie panuje w całej UE to gdyby planowanie zaczęło się dziś to najbliższy termin budowy przypadałby za 10 lat.

Fotowoltaika nie zaspokoi zapotrzebowania kraju na energię, świetnie sprawdzi się w domach, a nawet na osiedlach, ale produkcja nie może być zależna od kaprysów pogody.
Nie mamy w Polsce żadnego niezależnego źródła "paliwa" poza węglem

Można wybudować elektrownie atomową ale paliwo do niej będzie trzeba pozyskać z zewnątrz, można wybudować elektrownie gazowe ale od tego paliwa być może zostaniemy niebawem odcięci.

Zamykanie kopalń w sytuacji gdy nie mamy pomysłu co dalej to proszenie się o problemy. Żeby tylko nie skończyło się jak zwykle czyli "korzystnymi" umowami z zagranicznymi dostawcami lub zimą bez prądu w Polskich mieszkaniach.
Chyba, że chcemy nadal palić węglem z zewnątrz to w takiej sytuacji chyba wyczerpała mi się skala głupoty.
dlaczego_nie
Nie będzie żadnej umowy społecznej. PGG ma ledwo na wypłaty w grudniu.
Dostawcy mają wstrzymane płatności, zaległości w ZUS i US ( nie wiem na jakiej podstawie górnicy mają ubezpieczenie zdrowotne, a PGG nie ma zablokowanych kont bankowych przez US)
Do lutego już nie będzie czego zbierać
dlaczego_nie
Dobrodziejstwo wungla:
https://fb.watch/29GQiiQV0d/
my_kroolik
Panie Bogusławie Ziętek, jedyną perspektywą górnictwa węgla w Polsce jest jego likwidacja. Kiedy wreszcie to zrozumiecie, że dla tej branży nie ma ratunku?! Weźcie pieniądze, skoro rząd wam daje i cieszcie się bardzo, bo gdyby spytać Polaków, czy się wam ta kasa należy, to dostalibyście co najwyżej kopa w dudę.
karbinadel
W samej branży fitness pracuje więcej ludzi niż w górnictwie, a gastronomii cztery razy tyle. I bynajmniej nie trzeba do tych branż dopłacać, wystarczyłoby pozwolić tym ludziom pracować

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki