REKLAMA
NOWE DANE Z USA

Górnicy w Polsce – co o nich wiemy

Weronika Szkwarek2020-09-25 20:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2020-09-25 20:00

Od lat wiadomo, że Polska musi odejść od węgla. Od lat górnicy walczą o to, żeby odeszła jak najpóźniej. Zamknięcie kopalń to zmiana życia tysięcy gospodarstw domowych na Śląsku, ale nie tylko. Kim są górnicy, jedna z najgłośniej walczących o swoje grup zawodowych?

Górnicy w Polsce – co o nich wiemy
Górnicy w Polsce – co o nich wiemy
fot. DADO RUVIC / / Reuters

Choć przewodniczący związków zawodowych oceniają zawarte porozumienie pozytywnie, to jednocześnie zaznaczają, że oznacza również likwidację w perspektywie wieloletniej polskiego górnictwa. Ostatecznie pracownicy „dołowi” mają mieć zagwarantowaną pracę w kopalniach do emerytury. „Nikt, który jest zatrudniony na kopalniach produkujących węgiel energetyczny, nie straci pracy. To był dla nas najważniejszy element tego porozumienia i to z podniesionym czołem możemy wszystkim ludziom przynieść” - powiedział szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz podczas konferencji podsumowującej negocjacje ze stroną rządową. Kto obecnie pracuje w górnictwie?

Dane demograficzne

Według raportu Instytutu Badań Strukturalnych w górnictwie w regionie śląskim pracują przede wszystkim osoby w wieku 15-39 lat (49 proc. zatrudnionych). 33 proc. stanowią osoby w wieku 40-49 lat, a 50-59 lat (16 proc.), a 60 i więcej – dwa procent. W 2019 roku, biorąc pod uwagę dane dotyczące zatrudnienia w Zagłębiu Górnośląskim, średnia wieku pracownika dołowego wynosiła 36 lat, a pracownika powierzchni 48 lat. Pracujący pod ziemią robotnicy mieli średnio 36 lat, a dozoru 40 lat.

Przypomnijmy, że wiek emerytalny mężczyzn w górnictwie wynosi 50 lat pod warunkiem przepracowania minimum 15 lat pod ziemią i 10 lat w pracy równorzędnej, kobiety natomiast mogą przejść na emeryturę po 15 latach pracy pod ziemią i 5 latach w pracy równorzędnej z górniczą. Bezwarunkowo emerytura przysługuje po 20 lub 25 latach stażu pracy górniczej.

W górnictwie w regionie śląskim dominuje wśród zatrudnionych wykształcenie średnie. 48 proc. pracowników osiąga taki poziom edukacji, 29 proc. posiada wykształcenie zasadnicze zawodowe, 16 proc. wyższe, a trzy procent – podstawowe. Wśród pracowników górnictwa węgla kamiennego 30 proc. posiada kierunkowe wykształcenie górnicze.

W sektorze dominują mężczyźni, którzy stanowią 90 proc. zatrudnionych. W samym Zagłębiu Górnośląskim według IBS mężczyźni stanowili 9 na 10 wszystkich zatrudnionych, wśród robotników udział mężczyzn wyniósł 96 proc., w dozorze technicznym 89 proc., a w administracji – 20 proc.

Zatrudnienie w górnictwie

Ogółem w sekcji górnictwo i wydobywanie według danych Głównego Urzędu Statystycznego pracowało w 2018 roku 138,6 tys. osób, nastąpił nieznaczny wzrost pracujących w stosunku do 2017 roku. Jak podaje GUS, w stosunku do 2017 roku również w tej sekcji ubyło najmniej miejsc pracy.

Zatrudnienie w górnictwie i wydobywaniu 

Sekcje

Ogółem (w tys.)

W tym sektor prywatny (w tys.)

2017

2018

2017

2018

Ogółem

15710,8

15949,7

12339,5

12546,0

Górnictwo i wydobywanie

138,2

138,6

57,2

57,3

Oprac. własne Bankier.pl na podstawie danych GUS

Instytut Badań Strukturalnych podaje natomiast, że w 2019 roku w Zagłębiu Górnośląskim zatrudnionych było 78,5 tys. osób w siedmiu spółkach aktywnie prowadzących działalność wydobywczą i w Spółce Restrukturyzacji Kopalń, co stanowiło ok. 94 proc. wszystkich zatrudnionych w tej branży. W 2019 roku 78 proc. zatrudnionych pracowało pod ziemią, 77 proc. pracowników stanowili robotnicy, 17 proc. dozór inżynieryjno-techniczny, a 6 proc. pracownicy administracji.

Pracownicy zatrudnieni w grupach zawodów związanych z górnictwem i wydobywaniem (w tys.)

Ogółem

Sektor publiczny

Sektor prywatny

Kierownicy w górnictwie, przemyśle, budownictwie i dystrybucji

121,0

5,6

115,4

Mistrzowie produkcji w przemyśle przetwórczym i budownictwie oraz osoby dozoru ruchu w górnictwie

49,0

3,4

45,6

Operatorzy maszyn i urządzeń górniczych i pokrewni

56,5

31,1

25,4

Robotnicy wykonujący prace proste w górnictwie i budownictwie 

58,1

7,4

50,7

Źródło: oprac. własne na podstawie danych GUS, październik 2018 r.

Jak czytamy w opracowaniu IBS, najwięcej osób w górnictwie węgla kamiennego zatrudniały następujące spółki: PGG (53 proc.), JSW (29 proc.), Tauron (9 proc.). Jedna czynna kopalnia w Zagłębiu Górnośląskim zatrudniała ok. 3 tys. pracowników. W 2018 roku obok 26 czynnych kopalni w Polsce funkcjonowało również 16 kopalni, które znajdowały się w stanie likwidacji.

fot. / / Instytut Badań Strukturalnych

Podział zatrudnionych ze względu na powiaty ma istotne znaczenie dla niektórych regionów. Udział miejsc pracy w górnictwie jest znaczny w stosunku do ogółu zatrudnionych w małych, średnich i dużych firmach w powiecie bieruńsko-lędzińskim (42 proc.), Jastrzębiu-Zdroju (33 proc.) oraz Rudzie Śląskiej (20 proc.).

fot. / / Instytut Badań Strukturalnych

Wynagrodzenie w górnictwie

Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, w październiku 2018 roku, w sekcji górnictwo i wydobywanie średnie wynagrodzenie brutto pracowników wynosiło 7779,98 zł brutto miesięcznie i 39,89 zł za godzinę pracy. Co ciekawe, najmniejszy wzrost wynagrodzenia na tle analizowanych przez GUS sekcji PKD nastąpił właśnie w górnictwie (o 4,1 proc.), dla porównania najwyższy był w sekcji działalność finansowa i ubezpieczeniowa (o 10,8 proc.) i administrowanie i działalność wspierająca (o 11,4 proc.).   

Wynagrodzenie w sekcji górnictwo i wydobywanie (październik 2018 r.)

Ogółem

Sektor publiczny

Sektor prywatny

Przeciętne wynagrodzenia brutto pracowników

Górnictwo i wydobywanie

7779,98

8331,33

6930,53

Przeciętne godzinowe wynagrodzenie brutto

Górnictwo i wydobywanie

39,89

41,68

36,95

Źródło: oprac. własne na podstawie danych GUS, październik 2018 r.

Jeśli chodzi o wynagrodzenia według poszczególnych grup zawodowych, to najwięcej zarabiali kierownicy zatrudnieni w górnictwie – 7536,99 zł brutto miesięcznie. Na kolejnym miejscu byli to operatorzy maszyn i urządzeń górniczych – 7302,27, co było wynikiem znacznie wyższym w stosunku do ogólnego wynagrodzenia dla tej grupy zawodów, które wynosi 4104,95 zł miesięcznie. Na ponad 6 tysięcy złotych brutto mogli liczyć również osoby dozoru ruchu w górnictwie – 6282 zł brutto miesięcznie. Najmniejsze płace charakteryzowały robotników wykonujących prace proste w tym sektorze – tam średnia płaca wynosiła 3551,78 zł brutto.

Wynagrodzenie brutto pracowników zatrudnionych według grup zawodów związanych z górnictwem i wydobywaniem

Ogółem

Sektor publiczny

Sektor prywatny

1. Przedstawiciele władz publicznych, wyżsi urzędnicy i kierownicy

9597,49

8403,33

9977,09

Kierownicy w górnictwie, przemyśle, budownictwie i dystrybucji

7536,99

8100,76

7509,53

2. Technicy i inny średni personel

4950,88

4642,95

5125,63

Mistrzowie produkcji w przemyśle przetwórczym i budownictwie oraz osoby dozoru ruchu w górnictwie

6282,17

8057,32

6151,49

3. Operatorzy i monterzy maszyn i urządzeń

4104,95

5595,45

3874,24

Operatorzy maszyn i urządzeń górniczych i pokrewni

7302,27

8316,29

6062,62

4. Pracownicy wykonujący prace proste

3002,43

2952,07

3028,18

Robotnicy wykonujący prace proste w górnictwie i budownictwie 

3551,78

4715,76

3381,09

Źródło: oprac. własne Bankier.pl na podstawie danych GUS, dane za październik 2018 r. 

Co dalej z górnikami

Według ustaleń wynikających z porozumienia między związkami zawodowymi a rządem ostatnia kopalnia węgla kamiennego w Polsce ma zakończyć działalność w 2049 roku.

Nieoficjalne ustalenia PAP mówią, że w załączniku do wspomnianego porozumienia znalazł się harmonogram wygaszania poszczególnych kopalń. W przyszłym roku miałaby kończyć działalność katowicka kopalnia Wujek, która ma być wcześniej połączona z kopalnią Murcki-Staszic. W 2023 r. wydobycie skończy rudzka kopalnia Bielszowice, zaś inna część obecnej kopalni Ruda - Halemba - miałaby działać jeszcze do 2034 roku. W 2028 r. wygaszona zostałaby kopalnia Bolesław Śmiały w Łaziskach Górnych, a rok później gliwicka kopalnia Sośnica. W 2035 roku zakończyłaby działalność kopalnia Piast w Bieruniu, a dwa lata później kopalnia Ziemowit w Lędzinach. Kopalnia Murcki-Staszic w Katowicach byłaby wygaszona w roku 2039, a kopalnia Bobrek w Bytomiu rok później. W 2041 przestałaby wydobywać węgiel kopalnia Mysłowice-Wesoła, w 2043 r. kopalnia Rydułtowy, a w 2046 r. kopalnia Marcel w Radlinie. W 2049 wygaszone mają zostać - jako ostatnie w Polsce - dwie kopalnie rybnickie: Chwałowice i Jankowice, o czym można przeczytać w artykule na łamach Bankier.pl.

Górnikom zagwarantowano pracę do emerytury. „Nikt, który jest zatrudniony na kopalniach produkujących węgiel energetyczny, nie straci pracy. To był dla nas najważniejszy element tego porozumienia i to z podniesionym czołem możemy wszystkim ludziom przynieść” - powiedział szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz.

Źródło:
Weronika Szkwarek
Weronika Szkwarek
redaktor Bankier.pl

W Bankier.pl zajmowała się tematyką prawa pracy. Pisała o związanych z nim nadużyciach i wyzwaniach, jakie stoją przed obecnym rynkiem pracownika. W swoich artykułach zajmowała się również problemami polskich i zagranicznych konsumentów. Autorka cyklu "Życie po etacie", w którym opowiadała historie osób decydujących się na zamianę umowy o pracę na własną działalność gospodarczą.

Tematy
Znajdź pracownika na Pracuj.pl już od 41,70 zł!

Znajdź pracownika na Pracuj.pl już od 41,70 zł!

Advertisement

Komentarze (42)

dodaj komentarz
dawideek
Co to za brednie ? 15 latki na kopalniach.. "Według raportu Instytutu Badań Strukturalnych w górnictwie w regionie śląskim pracują przede wszystkim osoby w wieku 15-39 lat (49 proc. zatrudnionych)."
iandrew
Redaktorzy, piszecie "najgłośniej walczących o swoje" a to nie prawda. Najgłośniej walczą o nasze pieniądze, pieniądze podatników, którzy sponsorują ich bezsensowne subsydia.
ula02
Wiemy, że odkąd pamiętam, to chcą pieniądze: dwunastą, trzynastą, czternastą... Ciągle mało.
mareknast
Podsumowując, jakie korzyści ma społeczeństwo polskie z funkcjonowania górnictwa w obecnym kształcie (bo nie twierdzę, że w ogóle nie potrzebujemy górnictwa, chodzi mi tylko o to jak ono funkcjonuje dziś):
1) aby utrzymać popyta na węgiel rząd zmuszony jest utrzymywać wysoki udział elektrowni węglowych w miksie energetycznym.
Podsumowując, jakie korzyści ma społeczeństwo polskie z funkcjonowania górnictwa w obecnym kształcie (bo nie twierdzę, że w ogóle nie potrzebujemy górnictwa, chodzi mi tylko o to jak ono funkcjonuje dziś):
1) aby utrzymać popyta na węgiel rząd zmuszony jest utrzymywać wysoki udział elektrowni węglowych w miksie energetycznym. Dzięki temu mamy jedne z najwyższych w Europie hurtowych cen prądu (bo polski węgiel jest drogi i uprawnienia do emisji co2 również coraz droższe). Nie zmniejszamy również swojego wkładu w globalne ocieplenie którego skutki coraz bardziej odczuwamy również w Polsce
2) z tego samego powodu co w pkt.1 rzad zmuszony jest utrzymać w obrocie kiepskiej jakości węgiel oraz ograniczyć wysiłki zmierzajace do wymiany źródeł ciepła w domach na inne niż węglowe. A to właśnie paliwa stałe - głownie węgiel - są przyczyną smogu który rocznie zabija ponad 40 tys. Polaków a dziesiątką tysięcy innym rujnuje zdrowie
Dzięki zawartej umowie mamy gwarancje nie tylko tego, że będziemy z tych dobrodziejstw korzystać jeszcze przez wiele, wiele lat ale dodatkowo że będziemy je współfinansować z własnych podatków. Brawo rząd. Mam nadzieję żę za trzy lata przy urnach poalcy beda o tym pamiętać
wektorwg
Tylko 4 bandy mają korzyści. A technologicznie górnictwo jest w latach 70... Za to nepotyzm kolesiosctwo i korupcja sięga tradycjami Carskiej Rosji
po_co
Głównym źródłem smogu w Polsce jest niska emisja. Faktycznie źródłem problemów są przede wszystkim kotły węglowe ale pytanie zasadnicze brzmi co w zamian ?
Ogrzewanie mieszkań drewnem nie jest tak efektywne, gaz jest droższy i nie wszędzie dostępny, a energia elektryczna to najdroższe źródło ogrzewania.

Nowoczesne instalacje
Głównym źródłem smogu w Polsce jest niska emisja. Faktycznie źródłem problemów są przede wszystkim kotły węglowe ale pytanie zasadnicze brzmi co w zamian ?
Ogrzewanie mieszkań drewnem nie jest tak efektywne, gaz jest droższy i nie wszędzie dostępny, a energia elektryczna to najdroższe źródło ogrzewania.

Nowoczesne instalacje mogą pomóc rozwiązać ten problem ale osoba która mieszka w starej kamienicy i którą ledwo stać na tonę węgla, nie wyda na modernizację instalacji 50-60 tys. zł bo jej na to nie stać.

Wszystko pięknie wygląda na wykresach, wiadomo gdzie zlokalizowane są źródła problemów, wiadomo jak je rozwiązać i niestety nie można tego zrobić bo nas na to nie stać.
Poza aktywistami nikt na świecie nie krzyczy, że ten proces ma być ekspresowy natomiast w Polsce oferuje się rozwiązanie które ma trwać 20 lat - Niemcy już z problemem walczą od 60 lat oraz zakładają dalsze 30 na redukcję emisji, a my mamy taki doskonały plan który przeskoczy wszystkie te etapy 4-krotnie szybciej ?

Zanim zaczniemy pozbywać się węgla trzeba poprawić prawo inaczej obudzimy się z milionami osób które będą pytać, a czym ja mam wodę podgrzać i problem węgla zastąpimy problemem palących się gum, plastiku i wszystkiego co popadnie.

Trzeba do tego zmusić rząd i władze miast, w wielu miastach przyłączenie do sieci ciepłowniczej to proces trwający grube lata. Gazu mieć nie wolno, prąd jest za drogi, a przyłącze które biegnie w chodniku niedostępne.
Więc w wielu przypadkach nawet Ci którzy chcą z węgla zrezygnować nie mogą tego zrobić - znam to z autopsji.
mareknast odpowiada po_co
Oczywiście ze nie da się rozwiazać problemu w rok czy dwa ale jak sam piszesz problemem jest np. złe prawo. A dlaczego nikt nie weźmie się za zmianę prawa? Bo wymiana źródeł ciepła na inne niż węglowe mogłaby przyspieszyć i co wtedy robić z węglem z kopalni w której górnikom obiecano gwarantowaną pracę do emerytury? A dlaczego jak Oczywiście ze nie da się rozwiazać problemu w rok czy dwa ale jak sam piszesz problemem jest np. złe prawo. A dlaczego nikt nie weźmie się za zmianę prawa? Bo wymiana źródeł ciepła na inne niż węglowe mogłaby przyspieszyć i co wtedy robić z węglem z kopalni w której górnikom obiecano gwarantowaną pracę do emerytury? A dlaczego jak tworzono normy dla węgla to tak, żeby prawie cały obecny na rynku, włącznie z tym kiepskiej jakości je spełniał? Bo trzeba gdzieś upchnąć kiepskiej jakości węgiel z polskich kopalń. A gdyby poprawić jakość węgla w sprzedaży to już byłoby chociaż trochę lepiej. A co zamiast węgla? Choćby gaz czy pompy ciepła z fotowoltaika na dachu. A skąd na to kasę? Może na początek z tej która miała iść na dotację do kopalń. Problemu szybko nie rozwiążemy ale chociaż starajmy się to robić tak szybko jak to możliwe. a my się nie staramy bo musi być zbyt na węgiel.
dolar36
nic o nich nie wiemy tak jak nikt o nas nie wie
teken
Rozumiem, że do tego czasy wybudujemy kilka elektrowni atomowych( jakże ekologicznych to proszę zainteresować się odpadami z tych elektrowni), postawimy milion wiatraków ( które oczywiście zakupimy od kogoś) i całą sieć fotowoltaniki. Bo jeżeli nie, to ten plan zlikwidowania węgla jako środka energetycznego w Polsce, służy tylko Rozumiem, że do tego czasy wybudujemy kilka elektrowni atomowych( jakże ekologicznych to proszę zainteresować się odpadami z tych elektrowni), postawimy milion wiatraków ( które oczywiście zakupimy od kogoś) i całą sieć fotowoltaniki. Bo jeżeli nie, to ten plan zlikwidowania węgla jako środka energetycznego w Polsce, służy tylko po to aby pozbawić nas suwerenności energetycznej.
demeryt_69
A jak sobie radzą kraje, które nie mają węgla ani nie stać ich na elektrownie jądrowe?

Powiązane: Górnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki