Adwokat Maciej Z., zatrzymany w sprawie fałszywych alarmów, został zawieszony w czynnościach na czas trwania aresztu przez Sąd Dyscyplinarny Izby Adwokackiej w Warszawie - poinformował przewodniczący składu orzekającego w tej sprawie adw. Michał Pratkowski.


- Do czasu, w którym pan mecenas jest tymczasowo aresztowany, nie może wykonywać czynności zawodowych - wyjaśnił przewodniczący na spotkaniu z dziennikarzami po posiedzeniu sądu dyscyplinarnego samorządu adwokackiego. Zaznaczył, że klientom tego adwokata zostanie wyznaczony zastępca do wykonywania czynności.
To znaczy, że będą oni zaopiekowani - inny adwokat albo z wyboru, albo z urzędu zostanie wyznaczony do spraw - zaznaczył mec. Pratkowski.
Zamiast togi – areszt. Znany warszawski prawnik od fałszywych alarmów zawieszony
Sąd Dyscyplinarny Izby Adwokackiej w Warszawie zajął się we wtorek sprawą adwokata Macieja Z. Postępowanie w sprawie zatrzymanego w niedzielę prawnika zapowiedziała w rozmowie z PAP dziekan warszawskiej ORA Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska.
– Wniosek o zawieszenie w czynnościach adwokata zatrzymanego w sprawie fałszywych alarmów będzie rozpoznawany w najbliższym czasie – przekazała. Dodała, że adwokatowi grozi wydalenie z zawodu.
Szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował w niedzielę, że w sprawie fałszywych alarmów zatrzymana została kolejna osoba. „Kolejny zatrzymany w sprawie fałszywych alarmów i podszywania się pod inne osoby. Tym razem w innej sprawie niż te ostatnie. To znany warszawski adwokat” – napisał szef MSWiA na portalu X.

Groźby wobec prezydenta, pociski w aucie i fałszywe alarmy
Komenda Stołeczna Policji poinformowała również w niedzielę, że funkcjonariusze stołecznego wydziału do walki z terrorem kryminalnym i zabójstw, współpracując z Prokuraturą Rejonową Warszawa-Śródmieście, zatrzymali 48-latka podejrzanego o szereg poważnych przestępstw. Policja dodała, że 48-latek usłyszał siedem zarzutów i został aresztowany na trzy miesiące.
KSP przekazała, że zatrzymany mężczyzna podejrzany jest m.in. o to, że podszywając się pod osoby pełniące w przeszłości wysokie funkcje publiczne, wysłał do organów publicznych fałszywe zawiadomienia o przygotowaniach do zamachu na prezydenta i ministra spraw zagranicznych.
Jak dodała policja, funkcjonariusze weszli siłowo do jednego z warszawskich mieszkań, w którym znaleźli laptopy, pendrive’y, karty pamięci, telefony komórkowe, odznaki służb, a także różnego rodzaju broń i amunicję. Podczas przeszukania policjanci znaleźli też prawa jazdy, dowody osobiste i karty pobytu należące do innych osób. W samochodzie 48-latka funkcjonariusze odkryli amunicję i 10 pocisków artyleryjskich.
Mężczyźnie grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności. Sąd uwzględnił wniosek prokuratury o zastosowanie wobec podejrzanego trzymiesięcznego aresztu.
18 maja MSWiA poinformowało, że między 10 a 15 maja doszło do 12 interwencji funkcjonariuszy służb policji związanych ze fałszywymi zgłoszeniami dotyczącymi podłożenia ładunków wybuchowych, czy zagrożenia zdrowia i życia.
Wskutek fałszywych alarmów policja podjęła działania m.in. w mieszkaniu redaktora naczelnego TV Republika po zgłoszeniu dotyczącym rzekomego zagrożenia życia osoby nieletniej oraz przy posesji Jarosława Kaczyńskiego w Warszawie. W minioną sobotę wieczorem służby po fałszywym alarmie siłowo weszły do mieszkania należącego do matki prezydenta Karola Nawrockiego.
Po tych wydarzeniach MSWiA powołało zespół, w skład którego wchodzą specjaliści ds. cyberbezpieczeństwa, specjaliści NASK-u i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
W sobotę minister Kierwiński przekazał, że w sprawie wywoływania fałszywych alarmów zatrzymano łącznie pięć osób. (PAP)
ago/ kkr/ akar/






























































