Chiński dostawca Apple'a Foxconn przeprosił za "błąd techniczny", który spowodował opóźnienia płatności wynagrodzeń dla pracowników. Stało się to dzień po tym, jak jego fabryką wstrząsnęła fala burzliwych protestów.


Filmy pokazywały setki pracowników protestujących w największej na świecie fabryce iPhone'ów w mieście Zhengzhou. Większość haseł, które podnosili, dotyczyła ograniczeń związanych z polityką "zero covid" oraz zaległościami w wypłatach.
China is popping off 🇨🇳 Workers at the Apple Foxconn iPhone plant fight back against CCP Covid gestapopic.twitter.com/MPWhumQSrb
— Citizen Free Press (@CitizenFreePres) November 24, 2022
Transmitujący zaznaczali, że policja biła manifestujących. Jeden z pracowników Foxconn powiedział BBC, że sytuacja została rozwiązana.
20 buses of armed police were transferred from Luoyang city to crackdown on #Foxconn workers after they tried to break out of the #iPhone City in #Zhengzhou #CCPChina. See my previous tweets for more. pic.twitter.com/GWp02xWtDP
— Jennifer Zeng 曾錚 (@jenniferzeng97) November 23, 2022
W zeszłym miesiącu rosnąca liczba zachorowań na koronawirusa spowodowała zamknięcie fabryki, w wyniku czego część pracowników uciekła z zakładu i wróciła do swoich rodzin. Na ich miejsce firma zatrudniła nowych, oferując im wysokie premie.Jak zaznaczył anonimowo zatrudniony, umowy po fakcie zostały zmienione, więc nie otrzymali ani juana, za to zostali poddani kwarantannie, na której nie otrzymywali odpowiedniej ilości jedzenia.
Personal items also get “zeroed out” at the #Foxconn dormitories after workers fled the #iPhone city in #Zhengzhou #CCPChina amid #Covid #lockdown.#AmazingChina #CCP #Covid19 #CCPVirus pic.twitter.com/sHnC3kKTXA
— Jennifer Zeng 曾錚 (@jenniferzeng97) November 11, 2022
W czwartek Foxconn wydał oświadczenie, w którym zaznaczył, że "wystąpił błąd techniczny podczas procesu wdrażania", dodając, że wynagrodzenie nowozatrudnionych było "takie samo jak informowano na plakatach rekrutacyjnych". Firma stwierdziła też, że jest w stałym kontakcie z bezpośrednio zainteresowanymi wypłatą zaległych pieniędzy pracownikami i dokłada wszelkich starań, aby "rozwiązać problemy i spełnić uzasadnione żądania pracowników".
Jeden z robotników zweryfikował te informacje, podając, że otrzymał 8 tys. juanów (1120 dolarów) i miał dostać kolejne 2000 juanów. W czwartek protestujących już nie było i chce on wrócić do pracy.
Fabryka w Zhengzhou zatrudnia ponad 200 tys. osób, które produkują urządzenia Apple'a, w tym iPhone'a 14 Pro i Pro Max.
Z kolei władze nakazały miastu, w którym miesza 6 mln ludzi, wprowadzenie blokady. Może je opuścić tylko osoba z negatywnym wynikiem testu na koronawirusa. Chiny odnotowały bowiem nowy szczyt zachorowań na koronawirusa i to pomimo prowadzenia polityki "zero covid".
Międzynarodowy Fundusz Walutowy wezwał Pekin do ponownej kalibracji tej strategii, zwracając uwagę, że powoduje ona m.in. zmniejszenie się wzrostu gospodarczego w drugiej co do wielkości gospodarce świata. W raporcie napisano m.in. "chociaż z biegiem czasu straatego zero covid stała się bardziej elastyczna, to jednak połączenie różnych wariantów COVID i utrzymujących się luk w szczepieniach skutkowało częstszym nakładaniem blokad, które obciążają konsumpcję i inwestycje prywatne, w tym mieszkalnictwo". Jednocześnie MFW wezwał Chiny do zwiększenia liczby szczepień i zaoferował pomoc w związku z kryzysem, jaki dotknął sektor mieszkaniowy. Jednak zdaniem ekspertów te wytyczne nie zmienią podejścia Pekinu.































































