W ubiegłym roku aż 23 procent samochodów elektrycznych w Finlandii nie przeszło przeglądu technicznego. Wyniki Tesli były szczególnie fatalne – podaje „Helsingin Sanomat”.


Tesla Model Y została odrzucona w aż 62,7 proc. przypadków. Nowe auto musi przejść pierwszy przegląd po czterech latach od zakupu, zatem najmłodsze pojazdy w zestawieniu pochodzą z 2021 roku.
Z najnowszych statystyk Fińskiej Agencji Transportu i Komunikacji (Traficom) wynika, że liczba aut, które nie przeszły badań, wzrosła o 3 proc. względem ubiegłego roku. Do stacji kontroli przyjechało dwa razy więcej „elektryków” niż rok wcześniej – łącznie ponad 31 tysięcy.
Pierwsza generacja najpopularniejszego modelu Tesli – Modelu Y – trafiła na badania techniczne i aż 62,7 proc. egzemplarzy ich nie zaliczyło. Tesla Model 3 zajmuje drugie miejsce w tym rankingu – odrzucono 58,7 proc. aut z rocznika 2021.
Przeczytaj także
Te wyniki są na zupełnie innym poziomie niż w przypadku pozostałych modeli z tego samego rocznika – zauważa gazeta. Trzecie miejsce zajęła spalinowa Dacia Duster, w przypadku której przeglądu nie przeszło 23 proc. aut.
Sytuację częściowo tłumaczy brak obowiązkowych programów serwisowych. Utrzymanie auta w dobrym stanie technicznym leży głównie po stronie kierowcy. Według danych Traficom najczęstsze usterki w Teslach dotyczą przedniej lub tylnej osi.
Dla porównania: wśród aut elektrycznych badano też Volkswagena ID.4 oraz Škodę Enyaq. Z przeglądu cofnięto odpowiednio 5,5 proc. Volkswagenów i 7,8 proc. Skód.
Firma serwisowa broni Tesli
„Głównym powodem jest jedna mała część – tuleja” – powiedział Janne Mäki, dyrektor generalny Atoy Autohuolto, niezależnej sieci serwisowej. Według niego nie jest to krytyczne zagrożenie dla bezpieczeństwa, lecz element, który zużywa się podczas codziennej jazdy. „Wymiana jest stosunkowo prosta”.
Mäki sam jeździ Teslą i uważa ją za „całkiem bezawaryjne auto”. „Naszym zdaniem pod względem częstotliwości napraw Tesla jest na tym samym poziomie co inne marki”.
Według Jana Mäki statystyk przeglądów nie należy traktować jako prawdy absolutnej. „Generalnie nie widzimy dużych różnic między autami elektrycznymi a spalinowymi. Mają te same elementy podwozia i układu hamulcowego. Jedyną różnicą jest napęd”.
Wiele aut cierpi jednak z powodu „sportowego” stylu jazdy kierowców. Współczesne elektryki mają dużą moc i masę: kilka ton przyspiesza do setki w mgnieniu oka. To ekscytujące dla kierowcy, ale jest też autostradą do warsztatu – zauważa dziennik.
Anu Jõgi




























































