O kłopotach Tesco głośno jest nie od dziś i to nie tylko na polskim rynku. Czara goryczy chyba zaczyna się przelewać, gdyż sam prezes przyznał, że nie wyklucza, iż sieć zniknie z Polski.
Liczne zamknięcia placówek (w I półroczu 2018 r. zamknięto ich aż 18), co za tym idzie - likwidacja etatów, zakaz handlu w niedziele, słabe wyniki - to kilka z problemów Tesco w Polsce. Choć nie tylko u nas sieć musi mierzyć się z kolejnymi kłopotami. W lipcu tego roku zamknęła swój sklep internetowy na Wyspach, w październiku okazało się natomiast, że musi zapłacić 16,4 mln funtów grzywny.
Polska jest jedynym rynkiem, na którym Tesco odnotowuje straty. W I połowie roku finansowego 2018/19 sprzedaż spadła o 3,5 proc., z 5,1 mld zł do 4,8 mld zł. Sieć upatruje w tym wpływ zakazu handlu w niedziele, który obowiązuje od marca tego roku.
W rozmowie z agencją Reutera, Dave Lewis - prezes Tesco - powiedział, że obecnie koncentruje się na realizacji planu naprawczego, ale nie wyklucza, że gdyby znalazła się firma chętna na przejęcie polskiej sieci Tesco, to mogłoby dojść do takiej transakcji.
DU
































































