Władze Tesco coraz poważniej rozważają sprzedaż polskiego oddziału firmy i całkowite wycofanie się z Polski. Powodem są kolejne straty i spadek sprzedaży – donosi Bloomberg.
Po raz kolejny powrócił temat sprzedaży polskiego oddziału Tesco. O planach wycofania się z krajów Europy Środkowo-Wschodniej w centrali firmy myślano już w 2015 r. Choć wówczas do tego nie doszło, dalsze straty, spadek sprzedaży, zwolnienia pracowników i spodziewane złe wyniki finansowe mogą doprowadzić do wycofania się Tesco z Polski.
Tak przynajmniej wynika z relacji agencji Bloomberga, powołującej się na „osoby orientujące się w sytuacji firmy”. W rozmowie z agencją zdradziły one, że plany są na wczesnym etapie realizacji i nic jeszcze nie jest przesądzone.
W Polsce Tesco radzi sobie najgorzej spośród wszystkich krajów Europy Środkowo-Wschodniej. W ubiegłym roku firma zanotowała w naszym kraju 11 mln funtów (ok. 54 mln zł) straty. Choć sprzedaż w regionie spadła w ubiegłym roku o ponad 2 proc., to lepsze wyniki Tesco osiągało zarówno na Węgrzech, Słowacji jak i w Czechach.
Latem Tesco poinformowało o grupowych zwolnieniach w związku ze zlikwidowaniem kolejnych marketów w Nowym Sączu, Rudzie Śląskiej, Starogardzie Gdańskim, Olsztynie, a następnie w Rzeszowie, Gliwicach, Tychach i Żarach. Kierownictwo firmy zdecydowało wówczas także o zamknięciu centrum dystrybucji w Komornikach pod Poznaniem.
Pracę tym samym straciło ponad 2 tys. pracowników – 1923 osoby zajmujące podstawowe stanowiska i 231 osób z nadzoru. Redukcje będą trwały do 31 października.
W 2013 r. Tesco wycofało się ze Stanów Zjednoczonych, w 2015 r. z Korei Południowej, a rok później z rynku tureckiego.
Marcin Kaźmierczak

































































