

Premier Donald Tusk oraz szef norweskiego rządu Jonas Gahr Støre ogłosili nowy rozdział w dwustronnych relacjach. Podczas spotkania na poligonie wojskowym przywódcy zapowiedzieli intensywne prace nad formalnym ustrukturyzowaniem strategicznej współpracy, ze szczególnym uwzględnieniem obronności i wspólnego wsparcia dla Ukrainy.
Spotkanie obu premierów odbyło się w poniedziałek w Ośrodku Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych Dęba-Lipa na Podkarpaciu. Miejsce to nie było przypadkowe – to właśnie tam realizowany jest wspólny projekt Camp Jomsborg, w ramach którego instruktorzy z Norwegii oraz innych państw nordyckich i nadbałtyckich szkolą żołnierzy Sił Zbrojnych Ukrainy.
Militarne innowacje i tarcza nad Polską
Głównym tematem rozmów było zacieśnianie relacji w obszarze bezpieczeństwa. Donald Tusk podkreślił, że Warszawa i Oslo mają identyczne poglądy na kwestię wspierania Kijowa w walce z rosyjską agresją, ale widzą też ogromny potencjał we własnej współpracy przemysłowej.
Szef polskiego rządu przypomniał w tym kontekście o polskim systemie obrony przeciwdronowej "San". – Robimy to wspólnie z naszymi przyjaciółmi norweskimi – zaznaczył Tusk, wskazując na konkretne owoce technologicznej kooperacji obu państw.

Norwegia dołącza do sieci polskich sojuszy
Norweski premier nie szczędził słów uznania dla dynamiki, jakiej nabrały relacje między oboma krajami. Dziękując Polsce za udostępnienie poligonów do szkolenia ukraińskich obrońców, Jonas Gahr Støre wygłosił mocną deklarację polityczną:
"Polska i Norwegia współpracują bez jakichkolwiek rys. Nie sądzę, żeby był jakikolwiek kraj, z którym Norwegia zbliżyłaby się w ostatnich czterech latach bardziej niż Polska - na poziomie strategicznym, politycznym i na poziomie wartości."
Donald Tusk wpisał to porozumienie w szerszy kontekst budowania przez Polskę silnej sieci bezpieczeństwa w Europie. Po podpisaniu traktatu z Francją, finalizowaniu nowej umowy z Wielką Brytanią i pogłębianiu relacji z Niemcami, przyszedł czas na sformalizowanie partnerstwa z Oslo. Zespoły obu państw mają w trybie natychmiastowym przystąpić do pracy nad nową umową, co – jak zapowiedział polski premier – szybko doprowadzi do "pozytywnego finału".
Ukraina? Tusk: Potrzebuje naszej pomocy
Premier został zapytany w poniedziałek na konferencji prasowej po spotkaniu z premierem Norwegii Jonasem Gahrem Storem o wnioski płynące z trwającej już 4 lata wojny Rosji przeciw Ukrainie. We wtorek, 24 lutego minie dokładnie 4 lata odkąd Rosja zaatakowała Ukrainę.
Szef polskiego rządu podkreślił, że wielu przywódców europejskich w tym premier Store pojawi się we wtorek w Kijowie. - Ja byłem kilkanaście dni temu w Kijowie. I każdy człowiek, nie tylko polityk, który ma fundamentalną zdolność rozpoznawania tego, co jest złe i co jest dobre, stoi po stronie Ukrainy w tym konflikcie - powiedział Tusk.
- Nie trzeba kochać Ukrainy. Można mieć różne oceny przeszłości, historii. Polacy mieli swoje problemy z Ukrainą. To wszystko jest oczywiste i jasne, przecież nikt nie ma zamiaru tej historii zakłamywać w żaden sposób. Ale dzisiaj Ukraina potrzebuje naszej pomocy - norweskiej, polskiej, europejskiej, bo broni swojej niepodległości, ale w konsekwencji broni także bezpieczeństwa i niepodległości Polski, Norwegii, państw bałtyckich, całej Europy - zaznaczył premier.
Szef polskiego rządu podkreślił, że „jeśli ktoś atakuje twojego przyjaciela, to trzeba twardo powiedzieć «nie»”. - Trzeba w sposób, twardy, jednoznaczny i taki czarno-biały stawać po stronie tych, którzy są atakowani i którzy walczą także w naszym interesie. Będziemy wspierać Ukrainę w jej obronie przed agresją rosyjską (...) Sytuacja na froncie pokazuje, że Ukraina, kiedy może liczyć na naszą pomoc nie musi kapitulować, nie podda się - powiedział Donald Tusk.
- W naszym interesie jest, aby Ukraina w wojnie z Rosją się nie poddała. Dlatego będziemy kontynuować naszą pomoc i będziemy współpracować między innymi z Norwegią na rzecz różnych form pomocy dla Ukrainy - dodał szef rządu.





























































