Paweł Tanajno usłyszał dwa zarzuty naruszenia nietykalności policjantów

2020-05-25 13:47, akt.2020-05-25 19:52
publikacja
2020-05-25 13:47
aktualizacja
2020-05-25 19:52

Paweł Tanajno usłyszał dwa zarzuty dotyczące naruszenia nietykalności policjantów - poinformował w poniedziałek PAP rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak.

/ fot. Mateusz Włodarczyk / FORUM

Informację o zatrzymaniu Pawła Tanajno podano w sobotę na Twitterze Policji Warszawskiej. "Nie będzie przyzwolenia na atakowanie policjantów. Jeżeli ktoś wyciąga rękę na funkcjonariusza, zmusza nas do zdecydowanej reakcji. Potwierdzamy, że w związku z naruszeniem nietykalności cielesnej policjanta zatrzymany został Paweł Tanajno" - napisano.

W niedzielę odbyło się posiedzenie Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie, dotyczące zażalenia Pawła Tanajno na jego zatrzymanie. "Sąd uznał, że było ono legalne zasadne i prawidłowe" - mówił rzecznik KSP nadkom. Sylwester Marczak.

"O zatrzymaniu poinformowaliśmy zarówno prokuraturę, jak i adwokata na żądanie. Po zatrzymaniu kontynuowaliśmy czynności związane m.in. z zażaleniem" - powiedział Marczak. Dodał, że czynności wobec Tanajno są prowadzone w trybie przyspieszonym, a zatem policja ma na nie 48 godzin.

Jak poinformował rzecznik KSP w poniedziałek Paweł Tanajno usłyszał dwa zarzuty dotyczące naruszenia nietykalności policjantów.

Tanajno: Sąd wybrał opcję najgorszą dla policji

Sąd miał bardzo wiele możliwości, a wybrał opcję najgorszą dla policji, tzn. skierował sprawę ponownie do prokuratury - powiedział w rozmowie z PAP Paweł Tanajno. W sobotę podczas protestu przedsiębiorców został zatrzymany za naruszenie nietykalności policjantów, a w poniedziałek zwolniony do domu.

Według Tanajno, który zgodził się na podawanie nazwiska, sąd miał bardzo wiele możliwości. Po pierwsze - jak stwierdził - postępowanie przyspieszone nie oznacza tego, że musi zostać ono przeprowadzone jednego dnia, ale przez kilka kolejnych. Drugą możliwością, zdaniem Tanajno, miałoby być skierowanie postępowania do trybu zwykłego bez kierowania sprawy ponownie do prokuratury.

"Ale sąd wybrał opcję najgorszą dla policji, tzn. skierował sprawę jeszcze raz do prokuratury. Myślę, że sąd dał w ten sposób prokuraturze szansę, żeby uratować tę sprawę. Nie żeby mnie skazać, tylko żeby się w ogóle z tego wycofać" - mówił Tanajno. Zaznaczył, że w jego ocenie zeznania policjantów nie współgrają z zarejestrowanymi zdarzeniami.

Zapytany o to, czy będą kolejne protesty przedsiębiorców, odpowiedział, że "na pewno będą pozwy do prokuratury". "Po pierwsze o fałszywe oskarżenie mnie ze strony czterech policjantów, a po drugie o zablokowanie legalnej demonstracji 16 maja (...). Myślę, że prokuratura zostanie zalana setkami spraw" - ocenił.

Zaznaczył również, że nie jest on inicjatorem tych protestów. "To ludzie chcą protestować. To nie jest protest partyjny, to nie jest protest związkowy. My nie mamy żadnej organizacji, ja nie mogę skrzyknąć swoich członków do tego, żeby protestowali. Jeżeli ludzie zechcą protestować, to będą protestowali" - podkreślił.

Sąd na poniedziałkowym posiedzeniu zdecydował o przekazaniu sprawy do prokuratury, gdzie ma być prowadzona na zasadach ogólnych, w tzw. trybie zwykłym. Wcześniej postępowanie było prowadzone w trybie przyspieszonym. Paweł Tanajno, który od soboty przebywał w policyjnej izbie zatrzymań, został zwolniony do domu.

"Mamy tu do czynienia z normalnym postępowaniem, które jest nadzorowane przez prokuraturę. Samo postanowienie sądu zbyt wiele nie zmienia, bo cały czas mamy do czynienia z osobą, której postawiono zarzut naruszenia nietykalności policjantów" - powiedział w rozmowie z PAP rzecznik stołecznej policji nadkom. Sylwester Marczak.

Rzecznik podkreślił, że policja za każdym razem będzie zdecydowanie reagować na przypadki agresji w stosunku na policjantów, bez względu na to, jaką będą one miały formę.

Autor: Bartłomiej Figaj, Marcin Chomiuk

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (22)

dodaj komentarz
godojoshi
Jedyne co widzę w tej sytuacji, to opłaceni przez jedyną właściwą partię klikacze działają. Łamane są prawa obywatelskie, a większość łapy w dół i negatywne komentarze. Ciekawe i smutne.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
secundus
Jeśli mają na myśli ten protest, gdy go aresztowali, to chyba ich psychicznie atakował, bo kontaktu fizycznego, to żadnego tam nie było. Przecież transmisje z protestów są w sieci.
jes
Tak się zaczyna każda dyktatura. Na początek rozprawa, wyrok w zawieszeniu a następnie będą wyroki za działalność wywrotową, obrazę majestatu i wszystkie lipne procesy. Sami sobie Polacy wybrali taką władzę za marne pińcset plus.
and00
To jak określisz ustrój Francji, bo oni tam z takimi demonstracjami to bardzo konkretnie postępują
godojoshi odpowiada and00
no raczej nie demokratyczny
marianpazdzioch
Mamy znów więźniów politycznych.
and00
Toś mnie rozbawił
Tanajno symbolem oporu przeciwko tarczy antykryzysowej, walki z obostrzeniami i nakazem noszenia maseczek, czy czego ma właściwie być?
Bo sam nie wiem o co chodzi w tej lewackiej demonstracji?
godojoshi odpowiada and00
Gdzie Ty widziałeś lewacką demonstrację? Przypominam, że ten rząd przebił wszystkie najbardziej lewicowe rządy i wprowadził socjal na nowe tory, socjalizm też może być narodowy! Znasz to? Poza tym w demokratycznym kraju rząd nagle zakazuje działalności i pozbawia ludzi środków do życia, przy czym zmienia zeznania Gdzie Ty widziałeś lewacką demonstrację? Przypominam, że ten rząd przebił wszystkie najbardziej lewicowe rządy i wprowadził socjal na nowe tory, socjalizm też może być narodowy! Znasz to? Poza tym w demokratycznym kraju rząd nagle zakazuje działalności i pozbawia ludzi środków do życia, przy czym zmienia zeznania co tydzień choć sytuacja się nie zmienia. Znam coraz więcej relacji gdzie ktoś miał pozytywny test, miał katar, a cała rodzina albo nie odczuła, albo też miała katar. To jest ten złośliwy wirus zabijający tysiące? Znam jeden przypadek śmiertelny, gdzie zmarła starsza pani chorująca na białaczkę. Znam jeszcze dwa kolejne przypadki pozytywne. I nic się takiego nie stało, cała reszta, którą znam żyje i ma się dobrze, nawet jeżeli wspominali, że ze dwa dni czuli się średnio. Czyli tak jak co roku w okresie grypowym. Pod pozorem dbania o bezpieczeństwo, ten socjalistyczny rząd ogranicza nasze prawa i niszczy ten kraj. Gdyby chcieli pomóc, to uprościliby prawo i zawiesili ludziom podatki. A na wprowadzeniu kolejnych i kolejnych przepisów zyskuje tylko państwo i kacykowie partyjnie i ich rodziny, które zatrudniane są w urzędach. Aparat urzędniczy świeci triumfy, a ludzie którzy zarabiają pieniądze dla tego państwa są prześladowani. PISo-bolszewia działa i przekonasz się jak się to skończy za jakiś rok lub dwa.

Powiązane: O tym mówią ludzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki