REKLAMA

Strajk przedsiębiorców. Paweł Tanajno zatrzymany przez policję

2020-05-23 16:40, akt.2020-05-24 20:44
publikacja
2020-05-23 16:40
aktualizacja
2020-05-24 20:44

Inicjator tzw. strajku przedsiębiorców Paweł Tanajno został zatrzymany w związku z naruszeniem nietykalności cielesnej funkcjonariusza – potwierdziła w sobotę stołeczna policja na twitterze.

fot. Mateusz Włodarczyk / / FORUM

W czasie sobotniego protestu zatrzymano łącznie 7 osób, w tym inicjatora protestu Pawła Tanajno; policja nałożyła 7 mandatów, skierowała 80 wniosków do sądu o ukaranie oraz 180 wniosków do inspekcji sanitarnej - poinformował w niedzielę rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak.

Kandydat na prezydenta i jeden z inicjatorów tzw. strajku przedsiębiorców Paweł Tanajno po sobotniej demonstracji miał spędzić noc w policyjnym areszcie. Funkcjonariusze czynności w jego sprawie prowadzą w kierunku naruszenia nietykalności policjantów.

Rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak zaznaczył, że nie jest to zatrzymanie prewencyjne, lecz procesowe związane z możliwością popełnienia przestępstwa.

Tanajno miał zastosować agresję wobec policjantów w momencie, kiedy działali oni w kordonie. Funkcjonariusze aktualnie zbierają materiały i przesłuchują świadków zajścia. 

"Nie będzie przyzwolenia na atakowanie policjantów. Jeżeli ktoś wyciąga rękę na funkcjonariusza, zmusza nas do zdecydowanej reakcji. Potwierdzamy, że w związku z naruszeniem nietykalności cielesnej policjanta zatrzymany został Paweł Tanajno" – czytamy na twitterze komendy stołecznej.

Kolejną osobę zatrzymano za znieważenie policjanta, a następne m.in. za niepodanie danych. Jak informuje policja wszystkie zatrzymane osoby - oprócz Tanajno - zostały już zwolnione do domów. Wobec lidera sobotniego protestu policja prowadzi czynności w trybie przyspieszonym.

"Obecnie przebywa on w pomieszczeniu dla zatrzymanych. Mamy 48 godzin od zatrzymania na wykonanie z nim czynności i przekazanie materiałów do sądu. Zgodnie z przepisami o zatrzymaniu została poinformowana prokuratura, poinformowano także adwokata na żądanie" - poinformował nadkom. Sylwester Marczak. Jak dodaje policjant, Paweł Tanajno złożył zażalenie na zatrzymanie.

Wcześniej KSP podała na twitterze, że podczas tzw. strajku przedsiębiorców konieczne było działanie policjantów w pododdziałach zwartych. "Osoby naruszające prawo zostaną wylegitymowane. Kierowane będą m.in. wnioski o ukaranie do sądu" – zapewniła policja.

 Sobotnia demonstracja rozpoczęła się po południu na placu Defilad w Warszawie, gdzie uczestnicy protestu gromadzili się z biało-czerwonymi flagami i transparentami z logo strajku.

Na apel inicjatora protestu Pawła Tanajno ułożyli na schodach prowadzących do Pałacu Kultury krzyż ze zniczy i kwiatów. Tanajno wyjaśniał, że ma być to krzyż symbolizujący ciężary, jakie na nich nałożył rząd, ograniczając możliwości prowadzenia działalności gospodarczej.

Następnie uczestniczący w proteście udali się pieszo chodnikami w kierunku Pałacu Prezydenckiego, a dalej – pod Sejm. W związku z ignorowaniem przez demonstrantów komunikatów policji z informacją, że w związku ze stanem epidemii grupowanie się jest zabronione, funkcjonariusze m.in. legitymowali i zatrzymywali uczestników protestu.

Redakcja Radia ZET informowała w czasie tych wydarzeń, że policjanci utrudniają pracę dziennikarzy i fotoreporterów. Policja w odpowiedzi na artykuł na ten temat napisała na Twitterze, że mundurowi prosili dziennikarzy o stosowanie się do komunikatów, zachowywanie odpowiedniego dystansu i informowanie w czasie legitymowania o swojej tożsamości i roli, jaką pełnią. "Działaliśmy w pełni transparentnie, nie mieliśmy nic do ukrycia" – zapewniła.

Stołeczna policja poinformowała, że na sobotę nie zostało zarejestrowane żadne zgromadzenie, dlatego każde będzie nielegalne. "Informujemy, że żadne zgromadzenie nie zostało zarejestrowane. Wszystkie zgromadzenia będą nielegalne. Obecny przekaz wskazuje, że główny cel protestujących to walka z Policją. Pomysłodawcy, mówiąc o proteście, używają określeń +hybrydowy+ i +manewry+. Czuć charakter +pokojowy+" – poinformowała stołeczna na twitterze.

W ubiegłym tygodniu w Warszawie także odbył się protest tzw. przedsiębiorców. Zatrzymanych zostało blisko czterysta osób, w tym pięć procesowo. Wobec zgromadzonych użyto gazu i siły fizycznej, co – jak wyjaśniła stołeczna policja - było skutkiem agresji ze strony protestujących i czynnej napaści na funkcjonariuszy.

Policja podkreślała, że zgromadzenie to, w obliczu panujących obostrzeń związanych z epidemią koronawirusa, było nielegalne, nie zostało zarejestrowane przez stołeczny ratusz.

Głos w sprawie interwencji funkcjonariuszy zabrał też szef MSWiA Mariusz Kamiński, stwierdzając, że pod ich adresem narasta kampania oszczerstw i pomówień.

Kamiński w specjalnym liście zapewnił policjantki i policjantów, że jako szef MSWiA działania porządkowe z ubiegłego weekendu w Warszawie uważa za niezbędne i adekwatne do zaistniałej sytuacji. W jego ocenie padające w przestrzeni publicznej oskarżenia wobec policji są "bezpodstawne i motywowane politycznie".

Jeden z zatrzymanych ma objawy zakażenia

Jeden z zatrzymanych podczas sobotniego protestu przedsiębiorców, wobec którego policja prowadziła czynności w trybie przyspieszonym ma powszechne objawy zakażenia - poinformował w niedzielę PAP rzecznik prasowy KSP nadkom. Sylwester Marczak.

Policja poinformowała, że chodzi o mężczyznę, którego zatrzymano w sobotę za znieważenie funkcjonariusza na służbie. Do tej pory przebywał on w pomieszczeniu dla zatrzymanych, ale stwierdzono u niego "powszechne objawy zakażenia". Jak ustaliła PAP objawem tym jest ponad 38-stopniowa gorączka.

Jednocześnie policja zaznacza, że wywiad przeprowadzony w kierunku Covid-19 jest ujemny i obecnie nie można mówić o zakażeniu koronawirusem.

"Od wczoraj w dwóch przypadkach prowadziliśmy postępowania w trybie przyspieszonym. Już wiemy, że jedno z nich dokończone zostanie w trybie zwykłym. Wprawdzie wywiad w kierunku Covid-19 jest ujemny, to jednak sąd wziął pod uwagę dwie przesłanki. Pierwszą z nich jest występowanie u zatrzymanego powszechnych objawów zakażenia, drugą powoływanie się przez niego na kontakty z pracownikami kopalni" - powiedział w rozmowie z PAP nadkom. Sylwester Marczak.

Dodał, że mężczyzna przyjechał do Warszawy ze Śląska, gdzie występuje wiele ognisk zakażeń. "W tym przypadku mężczyzna usłyszał zarzut" - zaznaczył Marczak.

"Obecnie nie można mówić o zakazaniu i liczymy, że tak pozostanie. Jednak cała sytuacja pokazuje, jak niebezpiecznym zjawiskiem jest gromadzenie się. W tym przypadku pozytywny wynik u jednego z uczestników stanowił realne zagrożenie dla innych osób, w tym policjantów i dziennikarzy pracujących na miejscu" - zaznaczył rzecznik.

Policjant po raz kolejny podkreślił również, że podstawą działań policji "nie było ograniczanie czegokolwiek, ale respektowanie obecnie obowiązujących norm prawnych, których celem jest ograniczanie rozprzestrzeniania się koronawirusa".

"Zawsze to podkreślaliśmy. Niestety wczoraj po raz kolejny mieliśmy do czynienia z nielegalnym zgromadzeniem" - zaznaczył Marczak.

Źródło:PAP
Tematy
Konto Przekorzystne z premią do 300 zł

Konto Przekorzystne z premią do 300 zł

Advertisement

Komentarze (53)

dodaj komentarz
plutarch
Nie wiem, co sądzić o tym Tanajno.
secundus
W imię walki z wirusem zamykamy wrogów. Tak nam dopomóż prezes!
samsza
https://www.facebook.com/StrajkprzedsiebiorcowPL/videos/606849753261312/?t=10

Obłęd
gregzacha
Chyba mamy pierwszych więźniów politycznych od wielu lat. Mam nadzieję, że pis zostanie rozliczony za polityczne aresztowania.
rimet1
Niezawisły sąd powiedział, że Tanajno został aresztowany prawidłowo i zgodnie z prawem. Rozliczeni powinni zostać posłowie PO, którzy tam byli.
czeslaw_mucha odpowiada rimet1
W Polsce nie ma już niezawisłych sądów. Są zastraszone przez władzę atrapy sądów.
sztos1
" Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie,... " PAMIĘTACIE , ja pamiętam tamte czasy i stan wojenny dobrze . Historia zatacza koło .
and00
Facet ma w badaniach poparcie na poziomie 0%
Popiera go partia kobiet, i jest byłym Palikociarzem
W wyborach regularnie, ostatnio jak chciał zostać prezydentem ('15) miał 0,2% (był ostatni)
Na stronie jego firmy netwit przerzuca na FB, i jakieś ostrzeżenie o wyłudzaniu
O co mu chodzi z tymi przedsiębiorcami?
Facet ma w badaniach poparcie na poziomie 0%
Popiera go partia kobiet, i jest byłym Palikociarzem
W wyborach regularnie, ostatnio jak chciał zostać prezydentem ('15) miał 0,2% (był ostatni)
Na stronie jego firmy netwit przerzuca na FB, i jakieś ostrzeżenie o wyłudzaniu
O co mu chodzi z tymi przedsiębiorcami?
Ktoś coś?
Czy to taki happening lewicy?

marianpazdzioch
"Nie wiem, na jakiej podstawie rząd twierdzi, że radzimy sobie dobrze. Ja mam inne dane. Uważam, że wybraliśmy najdroższy i najbardziej nietrafiony model walki z koronawirusem. Mamy najgorszy przebieg epidemii w Europie, gorzej od nas wygląda tylko Rosja, Białoruś i Ukraina, może jeszcze Bułgaria. Mówię to z pełną "Nie wiem, na jakiej podstawie rząd twierdzi, że radzimy sobie dobrze. Ja mam inne dane. Uważam, że wybraliśmy najdroższy i najbardziej nietrafiony model walki z koronawirusem. Mamy najgorszy przebieg epidemii w Europie, gorzej od nas wygląda tylko Rosja, Białoruś i Ukraina, może jeszcze Bułgaria. Mówię to z pełną odpowiedzialnością: nie mamy się czym chwalić - powiedział były prezes NFZ w rozmowie z „Dziennikiem Zachodnim”.
Według posła Porozumienia w Polsce będą wybuchać kolejne ogniska koronawirusa. - Tak będzie, bo nie przygotowaliśmy się na zduszenie epidemii, nie przygotowaliśmy żadnego spójnego modelu walki z nią. Zamiast tego odmrażamy gospodarkę, bo dłużej się już nie dało wytrzymać - zauważył, dodając, że rząd opiera się o „nieprawdziwe dane”.

Powiązane: Wybory prezydenckie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki