REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Szwed: Świadczenie 500 zł na dziecko nie będzie wliczane do dochodu

2016-01-18 12:55
publikacja
2016-01-18 12:55
Dodaj Bankier.pl w Google

Świadczenie wychowawcze, które miałoby być wypłacane od kwietnia w ramach programu Rodzina 500 plus, nie będzie wliczane do dochodu - mówił na konferencji prasowej w poniedziałek w Opolu wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed.

fot. Krystian Maj / / FORUM

Szwed spotkał się w poniedziałek w Opolu z przedstawicielami samorządów i organizacji pozarządowych, by rozmawiać o programie Rodzina 500 plus. Na poprzedzającej to spotkanie konferencji prasowej podkreślił, że świadczenie wychowawcze w wysokości 500 zł na dziecko, które ma być wypłacane w ramach tego programu jest obecnie najważniejszym zadaniem rządu. Chcemy, aby ten program jak najszybciej został wdrożony w życie, ale również chcemy, aby był on bardzo szeroko skonsultowany - zaznaczył.

Wyjaśnił, że już w trakcie konsultacji w projekcie programu dokonano jednej zasadniczej zmiany dotyczącej zaliczania do dochodu kwoty 500 zł. Poinformował, że zgodnie z tą zmianą kwota ta nie będzie się wliczała do dochodu np. uprawniającego do wypłaty zasiłków z pomocy społecznej czy z funduszu alimentacyjnego. Ta kwota nie będzie się wliczała do dochodu aby nie było takiej sytuacji, która była sygnalizowana, że część osób może mieć mniejsze wsparcie, które wynikałoby z tego, że straciłyby one uprawnienia do innych form wsparcia rodziny - mówił Szwed.

Z kolei na środowym spotkaniu konsultacyjnym z organizacjami pozarządowymi i posłami w ub. tygodniu wiceminister rodziny Bartosz Marczuk podkreślił, że program ten ma pomagać rodzicom, a nie ich dezaktywizować na rynku pracy. Jako jeden z dylematów przy tworzeniu nowej ustawy wskazał właśnie kwestię, czy 500 zł powinno być włączane do wyliczania poziomu dochodu, który upoważnia do pobierania innych świadczeń. Jak mówił, choć wersja projektu przesłana do konsultacji społecznych nie przewiduje wliczania dodatku na dzieci do takiego wyliczenia, to rozwiązanie takie wiąże się z poważnymi niebezpieczeństwami.

Wakacje na giełdzie

"Boję się, że jeżeli ludzie będą wiedzieli, że mogą kumulować świadczenia, będą zachęcani do tego, żeby rezygnować z pracy. Ta zachęta do tego, żeby rezygnować z pracy w wypadku 500 zł na dziecko jest inna niż gdy będzie to kumulacja rzędu 900 zł na dziecko, czyli i świadczenia rodzinne, i świadczenia z pomocy społecznej" mówił Marczuk.

Szwed powiedział w poniedziałek w Opolu, że świadczenie w kwocie 500 zł na każde drugie i kolejne dziecko ma być wypłacane bez żadnych ograniczeń jeśli chodzi o kryteria dochodowe. W przypadku pierwszego dziecka ma być kryterium dochodowe w wysokości 800 zł netto, a przy dziecku niepełnosprawnym - 1200 zł.

Szwed podkreślił, że program Rodzina 500 plus ma wspierać rodziny i poprawić sytuację demograficzną w Polsce, która - jak ocenił dzisiaj () jest katastrofalna. Zaznaczył, że ma nadzieję, iż wsparcie rodzin pomoże zatrzymać niekorzystne procesy demograficzne i poprawić wskaźnik dzietności. Mówił, że ma nadzieję, iż taki program realizowany w ciągu najbliższych 10 lat pozwoli na wzrost wskaźnika dzietności przynajmniej do poziomu 1,7 (obecnie wg PwC współczynnik dzietności w Polsce to 1,29).

To nie jest jeszcze sytuacja idealna, bo aby była zastępowalność pokoleń, to trzeba by ten wskaźnik był na poziomie 2 lub 2,1. Ale jest szansa, byśmy wtedy w znakomity sposób zatrzymali zapaść demograficzną dodał Szwed.

Poinformował jednocześnie, że według wyliczeń program Rodzina 500 plus będzie dotyczył 2,7 mln rodzin w Polsce i obejmie 3,7 mln dzieci.

Podał, że wypłatą świadczeń wychowawczych w ramach tego programu mają się zająć te instytucje, które zajmują się obecnie wypłacaniem świadczeń rodzinnych, czyli gminy - gminne i miejskie ośrodki. Będzie to zadanie zlecone samorządowi - wyjaśnił. Dodał, że samorząd otrzyma na to środki. W ustawie przewidujemy, że to będzie 2 proc. dotacji ().

Podkreślił, że rządowi zależy, by program był bardzo mocno uproszczony. W przypadku świadczeń na drugie i kolejne dziecko trzeba będzie tylko złożyć wniosek; w przypadku ubiegania się o świadczenie na pierwsze dziecko potrzebne będzie także oświadczenie o dochodach.

Wnioski - jak mówił Szwed - będzie można składać na papierze lub elektronicznie. Dodał, że pierwszy wniosek składany już w tym roku będzie obejmował okres do 30 września 2017 r. Potem trzeba je będzie ponawiać co roku. W przyszłym roku wnioski będzie można składać od sierpnia do końca września, by od października świadczenia mogły być wypłacane.

Zaznaczył, że zdaniem rządu najlepszym rozwiązaniem, jest aby to rodzina podejmowała decyzje, jak te środki (wypłacane w ramach świadczenia - PAP) wydać () i jak wspomagać swoje dzieci". Dodał jednak, że wprowadzono także zapis - na wypadek skrajnych przypadków, w których środki z programu byłyby wykorzystywane niezgodnie z przeznaczeniem - by można było np. przeprowadzić wywiad środowiskowy i sprawdzić, czy pieniądze są dobrze adresowane i wydawane.

Gdyby okazało się, że te środki są źle wydawane, to świadczenie to będzie mogło być zamienione na świadczenie rzeczowe. Nie zakładamy, że to będzie jakiś wielki problem, ale taki margines zawsze trzeba założyć zauważył Szwed.

Wiceminister poinformował, że jeżeli nic się wyjątkowego nie wydarzy, to program Rodzina 500 plus ma zacząć funkcjonować od 1 kwietnia. Tłumaczył przy tym, że - ze względu na możliwą dużą liczbę osób, które mogą się zgłaszać z wnioskami o świadczenie w pierwszych trzech miesiącach jego istnienia, pieniądze mają być wypłacane z wyrównaniem od 1 kwietnia. Nie będzie tutaj zagrożenia, że jeśli ktoś złoży wniosek w maju czy czerwcu, to nie otrzyma świadczenia - otrzyma je od 1 kwietnia. W późniejszym okresie jeśli ktoś będzie składał wniosek, to wypłata będzie już od momentu, w którym złoży ten wniosek - dodał.

Podkreślił, że na realizację programu w tegorocznym budżecie zapisano 17 mld zł, a w przyszłorocznym budżecie mają być zapewnione środki w wysokości ponad 22 mld zł. Pytany o źródła finansowania tego wydatku budżetowego Szwed mówił, że jednym z jego elementów ma być np. podatek bankowy.

Program Rodzina 500 plus zakłada przekazywanie nieopodatkowanych 500 zł na każde drugie i kolejne dziecko w rodzinie, bez dodatkowych warunków. Rodziny o niskich dochodach otrzymać mają wsparcie także na pierwsze dziecko.

Uwagi do projektu można zgłaszać do 22 stycznia. (PAP)

kat/ pz/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (19)

dodaj komentarz
~dkk
"obecnie wg PwC współczynnik dzietności w Polsce to 1,29"
To w tym kraju takie rzeczy liczą prywatne firmy, a nie ministerstwa?
Ministerstwa są od wymyślania bzdurnych programów i płacenia za analizy.
~polak2
A Ci co maja rentę 640 zł muszą zapłacić podatek. To państwo to szambo ?nie Demokracja w której Obywatel każdy jest równy , A tu nie jeden płaci drugi nie ,jeden pracuje do 67 lat drugi do 40 roku życia .Co na to Konstytucja ?Gdzie ten sprawiedliwy Trybunał?
~matka
A mi te pieniazki sie przydadza. Pracuje, samotnie wychowuje dwoje dzieci i dostaje marne grosze od bylego . poki co nie dostaje zadnych swiadczen na dzieci wiec kazda dodatkowa zlotowka pomoze mi w wydatkach zwiazanych z dziecmi i nie bede musiala im az tak wszystkiego ograniczac.
~ellie
Cały czas wierzę, że to nie wejdzie.
Nie wiecie ile ludzie potrafią wyciągnąć z MOPSu. Nie zdajecie sobie sprawy. Tu dodatek na mieszkanie, tu dodatek rodzinny, tam becikowe, potem dodatki "z tytułu trudnej sytuacji" i jeszcze to nieszczęsne 500+! Po tych wszystkich dodatkach to się nie będzie chciało nikomu pracować!
~fox
Też mam taką nadzieje.
Za tym programem stoją ludzie pełni dobrych chęci, ale dobrymi chęciami to piekło jest podobno brukowane.
W sytuacji demograficznej Polski nie zmieni się nic, bo wychowane dzieci będę uciekać za granicę z powodu obciążeń podatkowych (bo na każde 500 zł trzeba będzie zabrać komuś - oczywiście najsłabszym
Też mam taką nadzieje.
Za tym programem stoją ludzie pełni dobrych chęci, ale dobrymi chęciami to piekło jest podobno brukowane.
W sytuacji demograficznej Polski nie zmieni się nic, bo wychowane dzieci będę uciekać za granicę z powodu obciążeń podatkowych (bo na każde 500 zł trzeba będzie zabrać komuś - oczywiście najsłabszym - 700 zł).
Staniemy się w najlepszym razie dostarczycielem taniej siły roboczej dla naszych sąsiadów.

Jest na prawdę wiele dobrych, sensownych i skutecznych rzeczy, które można zrobić, by zwiększyć dzietność za 17-22 miliardy złotych.
Pierwszą z nich, jest zrównoważenie budżetu, drugą spłata długów, trzecią podniesienie kwoty wolnej od podatku, czwartą zmniejszenie ZUSu w firmach jednoosobowych i małych, piątą zmniejszenie VATu, itd.

Można też nie wydać złotówki, a np. dać ludziom ziemie pod budownictwo jednorodzinne lub wielorodzinne za darmo pod warunkiem, że będą mieli, mają, lub wychowali dzieci w określonej liczbie.
Państwo, Lasy Państwowe, Agencja Własności Rolnej, dysponują terenami, z których można wykroić miliony dużych i małych działek budowlanych.
Ale to za proste, nieprawdaż.
~Jaa
Znaczy się, jak kombinujesz to dostaniesz i zasiłek i 500. A jak jesteś uczciwy to ani zasiłku, ani 500 nie dostaniesz.
~fox
Ale za to zapłacisz, to jest państwo zedrze z ciebie, za zasiłek i za 500+.
~muł_roboczy
A tak poza sensownymi komentarzami , to trzeba przyznać, że ciekawe zdjęcie . Wygląda jakby komuś olej z głowy się wylewał zaprzeczając prawu powszechnego ciążenia :))
~muł_roboczy
Pozwolę sobie przekleić komentarz:
Dlaczego wszystko PIS robi od dupy strony ! Po co, pytam się ponownie, naciągać gumkę finansów publicznych do granic możliwości, po co promować rodzenie dzieci, jak tych dzieci do tej pory nikt nie potrafi zatrzymać w naszym cudownym kraju, a dzięki PIS-owi będzie jeszcze gorzej.
Czy nikt
Pozwolę sobie przekleić komentarz:
Dlaczego wszystko PIS robi od dupy strony ! Po co, pytam się ponownie, naciągać gumkę finansów publicznych do granic możliwości, po co promować rodzenie dzieci, jak tych dzieci do tej pory nikt nie potrafi zatrzymać w naszym cudownym kraju, a dzięki PIS-owi będzie jeszcze gorzej.
Czy nikt tego nie widzi, że w naszym Państwie wydaje się miliardy na utrzymanie i wykształcenie dzieci a potem nic nam się z tego nie zwraca bo dzieci wyjeżdżają za granicę.
Może od tego PISiorki powinny zacząć dla "lepszej zmiany" a nie odwrotnie. Jeżeli podatkami obciążymy jeszcze bardziej Polską gospodarkę to emigracja będzie jeszcze większa, niech się kurde zastanowią czemu coraz więcej firm, które powinny być zakładane w Polsce - powstaje w Czechach czy UK.
Polishgedon mimo wszystko coraz bliżej :)
~fox
Nie łudź się.
To jest celowe.
Tabuny ludzi z dobrymi intencjami chcą zrobić coś, a że nie nadają się, że nie wiedzą co, to słuchają podszeptów różnych inspiratorów.
Za sporą częścią z tych doradców stoją obce służby specjalne, które doskonale wiedzą co chcą osiągnąć.
Nie ma jednego ośrodka i nie jednego państwa służba
Nie łudź się.
To jest celowe.
Tabuny ludzi z dobrymi intencjami chcą zrobić coś, a że nie nadają się, że nie wiedzą co, to słuchają podszeptów różnych inspiratorów.
Za sporą częścią z tych doradców stoją obce służby specjalne, które doskonale wiedzą co chcą osiągnąć.
Nie ma jednego ośrodka i nie jednego państwa służba za tym stoi.
To jest po prostu dywersja mająca na celu zniszczenie Polski i Polaków.
A trwa sprawa już przez wieki.

Największym problemem jest to, że środowiska polskie pełne dobrych intencji, po kursach cybernetyki społecznej uważają, że coś wiedzą i coś dobrego zrobią.
Niestety nie wiedzą tego co powinni, a kierują się typowymi dla aktualnego polskiego społeczeństwa motywacjami nie uwzględniając ekonomiki i prawa.
No i mamy, jak mamy nadchodzącą katastrofę nie tylko demograficzną, ale i ekonomiczną, a z nią polityczną.
Podczas, gdy nie należy robić wiele, by osiągnąć sukces Polski, w tym demograficzny.

Powiązane: Dzieci

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki