Rząd Szwecji ogłosił w środę wstrzymanie pomocy rozwojowej dla Białorusi, której beneficjentami są członkowie reżimu Alaksandra Łukaszenki. Zamrożone zostają projekty wspierające bank centralny Białorusi oraz rozwój gospodarczy tego kraju.


"Decyzja ma związek z sytuacją na Białorusi. Widzimy, że reżim nie waha się użyć wszystkich rządowych środków do represjonowania własnych obywateli" - powiedział minister ds. pomocy rozwojowej Peter Eriksson.
Jak poinformowało szwedzkie MSZ, wypłata funduszy trafiających do administracji Łukaszenki o wartości 25,5 mln koron (2,47 mln euro) zostaje wstrzymana ze skutkiem natychmiastowym. Zawieszeniu ulega także współpraca polegającą na wyjazdach szwedzkich ekspertów na Białoruś.
Według Erikssona Szwecja już wspiera na Białorusi niezależne organizacje obywatelskie, które biorą udział w protestach. "Obecnie sprawdzamy, czy możemy jeszcze bardziej pomóc siłom demokratycznym na Białorusi, poprzez redystrybucję zamrożonych funduszy albo dodatkowe środki" - podkreślił.
Jak napisała szwedzka agencja TT, na razie nie ma reakcji ze strony władz białoruskich.

O wstrzymanie pomocy rozwojowej, która trafia do reżimu Łukaszenki, apelowała wcześniej do szwedzkiego rządu organizacja pozarządowa Oestgruppen z siedzibą w Sztokholmie.
Na Białorusi od 9 sierpnia trwają protesty przeciwko sfałszowaniu wyborów prezydenckich. Według oficjalnych wyników zwyciężył w nich ubiegający się o reelekcję Łukaszenka.
Ze Sztokholmu Daniel Zyśk (PAP)
zys/ akl/



























































