REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Szpitale na skraju upadku. "Ograniczenie zarobków lekarzy to za mało"

2026-07-23 07:40
publikacja
2026-07-23 07:40
Dodaj Bankier.pl w Google

„Ujawniamy piętrowe patologie, jakie panują w zadłużonych placówkach” – zapowiada czwartkowa „Rzeczpospolita”. Zdaniem dyrektorów placówek samo ograniczenie zarobków lekarzy to zdecydowanie za mało.

Szpitale na skraju upadku. "Ograniczenie zarobków lekarzy to za mało"
Szpitale na skraju upadku. "Ograniczenie zarobków lekarzy to za mało"
fot. MatKotowicz / / Shutterstock

Według „Rzeczpospolitej” źródłem problemów polskich szpitali nie są wyłącznie wysokie zarobki części lekarzy, lecz przede wszystkim wadliwie skonstruowany system finansowania, który od lat prowadzi placówki do narastającego zadłużenia. Dyrektorzy szpitali opisują sytuację, w której nie mają środków na terminowe wypłaty dla personelu kontraktowego, opłacenie dostawców leków, energii czy sprzętu medycznego, a mimo zajęć komorniczych i narastających długów muszą nadal przyjmować pacjentów. Łączne zadłużenie szpitali przekroczyło już 37 mld zł, z czego ponad 5 mld zł stanowią zobowiązania przeterminowane. 

„Kwoty te jednak nie pokazują skali dramatu i mizerii w publicznych szpitalach” – zauważa gazeta. Jej zdaniem niespłacone długi rosną same z siebie, nie tylko z powodu odsetek, ale także z powodu wymogów ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych, które wprowadziły stałą rekompensatę za koszty windykacji – od 40 do 100 euro od każdej faktury.

Autor tekstu cytuje dyrektora szpitala: – Za każdą opóźnioną, nieopłaconą fakturę jesteśmy obciążani dodatkowo. Do 5 tys. zł to 40 euro, od 5 do 50 tys. zł – 70 euro i powyżej – 100 euro. Z takich długów się nie wychodzi - powiedział.

Gazeta wskazuje, że system generuje liczne absurdy organizacyjne i płacowe. Szpitale są zobowiązane do utrzymywania sztywnych norm zatrudnienia oraz wynagrodzeń wynikających z przepisów, niezależnie od swojej sytuacji finansowej. Jednocześnie większość lekarzy pracuje na kontraktach w kilku miejscach, a dyrektorzy mają ograniczone możliwości kontrolowania czasu ich pracy i kosztów. Zdaniem rozmówców „Rzeczpospolitej”, planowane przez Ministerstwo Zdrowia limity wynagrodzeń kontraktowych nie rozwiążą głównych problemów systemu.  

Wakacje na giełdzie

Kolejną patologią jest narastanie zadłużenia w sposób niemal automatyczny. Oprócz odsetek szpitale ponoszą dodatkowe koszty związane z opóźnieniami w płatnościach, w tym ustawowe rekompensaty za windykację każdej przeterminowanej faktury. Placówki zalegają również z opłacaniem składek ZUS za pracowników – zadłużenie wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych przekroczyło 1,15 mld zł i dotyczy ponad 500 podmiotów leczniczych. Mimo to pracownicy zachowują pełne uprawnienia emerytalne, a ciężar finansowania systemu przenoszony jest na pozostałych płatników składek.  

Autorzy podkreślają, że zapowiadane przez resort zdrowia reformy – m.in. centralne monitorowanie czasu pracy medyków, limity wynagrodzeń czy rozszerzenie e-rejestracji – są przez wielu dyrektorów oceniane jako reakcja na pojedyncze głośne afery, a nie próba rozwiązania systemowych problemów. Ich zdaniem bez zmian w sposobie finansowania świadczeń i organizacji ochrony zdrowia kolejne regulacje nie zatrzymają narastającego kryzysu finansowego publicznych szpitali.  

mir/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (9)

dodaj komentarz
pink_panthera
Dlaczego szpitale rozliczaja sie w Euro?

"wprowadziły stałą rekompensatę za koszty windykacji – od 40 do 100 euro od każdej faktury."
klimaciarz
Mi ta cała zmasowana akcja, z aferami lekarskimi, wygląda, jak przygotowanie Polaków na dużo większą "reformę" służby zdrowia. Aktualnie był szywkowany grunt, czyli świadomość Polaków, dotycząca stajni Augiasza w NFZ. To już udało się zrobić. Polacy widzą problem i wiedzą, że zmiany są potrzebne. Co dalej? Proponowane są Mi ta cała zmasowana akcja, z aferami lekarskimi, wygląda, jak przygotowanie Polaków na dużo większą "reformę" służby zdrowia. Aktualnie był szywkowany grunt, czyli świadomość Polaków, dotycząca stajni Augiasza w NFZ. To już udało się zrobić. Polacy widzą problem i wiedzą, że zmiany są potrzebne. Co dalej? Proponowane są kosmetyczne zmiany, bez oczywistych konkretów, jak:
- wprowadzenie obowiązku wysługi, w zamian za bezpłatne studia, dla lekarzy;
- likwidacja NIL;
- zakaz łączenia prywatnej praktyki lekarskiej z państwową, itd.
Docelowo, na horyzoncie szykowane jest rozwiązanie, które odda NFZ w ręce zagranicznego korpo. Potrzeba jest "JEDYNIE" zgoda Polaków.
samsza
Oddać prywatnemu, tak jak kopalnie.
Skończy się lanie do dziurawego wiadra, czyli marnotrawstwo.
tomitomi
Plan arłukowicza w dalszym działaniu - nie odpuszczają , klękajcie narody bo :

1/3 - do likwidacji
1/3 - do prywatyzacji
1/3 - do dotacji

twardo idą po trupach , gra idzie o duży szmalec !
miketheripper
Ja tam finansuję holenderskie szpitale i mi z tym dobrze.
lenon
"Dyrektorzy mają ograniczone możliwości kontrolowania czasu ich [lekarzy] pracy" - co??? Dyrektor nie może weryfikować ile czasu lekarz realnie pracował i na koniec miesiąca zatwierdzić mu lub nie rozliczenie czasu pracy? Jeśli tak, to cała ta kadra zarządzająca szpitalami to dno dna.
jerrysss
Zgadzam się z tezą artykułu!
Należy zwolnić nieudolnych dyrektorów!
Źródłem problemu jest między innymi nieudolność dyrektorów, godzących się by lekarze prowadzili prywatne gabineciki, służące tylko do obkasowywania pacjentów, którzy na koniec są leczeni w szpitalu!
Ustawiony lekarz ma "swoje" łóżka, gdzie wrzuca
Zgadzam się z tezą artykułu!
Należy zwolnić nieudolnych dyrektorów!
Źródłem problemu jest między innymi nieudolność dyrektorów, godzących się by lekarze prowadzili prywatne gabineciki, służące tylko do obkasowywania pacjentów, którzy na koniec są leczeni w szpitalu!
Ustawiony lekarz ma "swoje" łóżka, gdzie wrzuca pacjentów, którzy zapłacili w gabinecie.
Oprócz dyrektorów, należałoby czyścić Państwo z nieudaczników wyżej, aż do samego szczytu!
W tej chwili wybuchł granat w szambie służby zdrowia!
Ale wszystko jest tak zorganizowane.
Tylko jako źródło kasy dla funkcjonariuszy, za nic nierobienie!!!!
sterl
Niech się uczą od Wielkiej Brytanii? tam lekarze mają średnią krajową, a rezydenci dostają mniej niż na kasie w markecie, wszyscy lekarze z Polski dawno uciekli bo w Polsce zarabiają o wiele więcej. .
sterl
Po prostu nie ma takich pieniędzy które by nie przejedli.. w ten lub w inny sposób. Prywatne usługi na szpitalnym państwowym sprzęcie to tylko szczyt góry lodowej.

Powiązane: Gigantyczne pensje lekarzy - afera w ochronie zdrowia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki