

18 września Szkoci zadecydują o tym, czy chcą pozostać w strukturach Zjednoczonego Królestwa, czy może wybiorą pełną niepodległość. Sondaże nie dają jasnej odpowiedzi, a ekonomiści nie wróżą świetlanej przyszłości dla wolnej Szkocji.
Szkocja i Katalonia mogą tylko stracić
Do referendum w Szkocji zostało już niewiele czasu, toteż coraz więcej pada pytań o to, czy separatyzmy się opłacają? Szkocja jest zdania, że może funkcjonować równie dobrze bez Wielkiej Brytanii, ale według ekspertów nowy kraj musiałby się borykać z wieloma problemami.
Jak twierdzi dr Maciej Jędrzejak, prezes Saxo Banku, Szkocja bazująca jedynie na ropie i produkcji złocistego trunku, nie byłaby w stanie utrzymać całej gospodarki. Innym problemem jest starzejące się społeczeństwo szkockie i coraz mniejsza liczba rąk zdolnych do pracy. Niepewne byłoby także członkostwo w Unii Europejskiej czy NATO. Mało prawdopodobne jest, aby kraj automatycznie uzyskał członkostwo, a proces akcesyjny wymagałby czasu. – Z politycznego punktu widzenia Unii, bardziej prawdopodobna wydaje się propozycja przejścia przez cały proces akcesyjny, a to będzie oznaczało duże wyzwanie, zarówno dla całej gospodarki szkockiej, jak i dla elit politycznych, które będą musiały ją przez ten proces przeprowadzić – mówi dr Jędrzejak.
Zaraz za Szkocją, w kolejce do niepodległości stoi także Katalonia, jednak niewielu widzi realną szansę dla podziału tych państw – Żaden rząd, ani w Hiszpanii, ani w Wielkiej Brytanii, ani w Belgii czy też jeszcze innym kraju, nie pozwoliłby na to, aby przejść do historii jako ten, który zezwolił na podział kraju – podsumowuje główny ekonomista Bankier.pl Łukasz Piechowiak.
Więcej w artykule:
Czy Szkocja wybierze niepodległość































































