Amerykanie są coraz bliżsi interwencji w Syrii. Nadchodząca akcja zbrojna ponownie huśta rynkami wschodzącymi oraz podbija cenę ropy naftowej.
Stany Zjednoczone są coraz bliższe interwencji w Syrii. Barack Obama zdobywa sojuszników wśród polityków Demokratów oraz Republikanów dla akcji zbrojnej przeciwko reżimowi Baszara al-Asada. Wcześniej prezydent Stanów Zjednoczonych nieoczekiwanie uzależnił akcję zbroją od uzyskania zgody Kongresu. Także Rosja pod pewnymi warunkami jest skłonna przystać na interwencję, co powiedział prezydent Władimir Putin dla Associated Press.

Perspektywa interwencji w Syrii wywiera znowu presję na notowania ropy naftowej. Po trzech spadkowych sesjach od wtorku czarny surowiec ponownie drożeje. Na londyńskim rynku ropa kosztuje 115,60 dolara za baryłkę, a na nowojorskim 108,20 dolara.
Drożejąca ropa naftowa szkodzi mocno gospodarkom uzależnionym od importu surowca. W takim położeniu znajdują się Indie, które zmagają się z odpływem kapitału ze swojego rynku w obliczu nadchodzącego zamknięcia programu ilościowego łagodzenia przez Rezerwę Federalną. Konsekwencją jest osłabienie kursu rupii, notującej najniższe poziomy w historii. Kurs USDINR wynosi 68,16 rupii wobec szczytu 68,63 rupii.
PL






























































