MM: Dzień dobry państwu.
CS: Libia w centrum uwagi, dosłownie przed chwilą Polska Agencja Prasowa podała, że Portugalia ewakuuje z Libii swoich obywateli, a tymczasem cały czas od wczoraj obserwujemy coraz większe wzrosty cen ropy. Czy tylko i wyłącznie wzrost cen ropy będzie takim namacalnym skutkiem tych wydarzeń w Libii w najbliższych dniach, tygodniach?
MM: Drugim takim barometrem jest wzrost cen złota, które też zareagowały i już są powyżej tysiąca czterystu dolarów, natomiast tak naprawdę analitycy, obserwatorzy zastanawiają się co będzie dalej, bo Libia sama z siebie produkując około dwóch procent spożycia ropy naftowej sama z siebie tych cen aż tak bardzo nie zaburzy, natomiast gdyby miał to być pierwszy klocek jakiegoś większego domina to wtedy mielibyśmy poważniejszy problem.
CS: Co to znaczy poważniejszy problem?
MM: Gdyby się okazało, że na przykład jakieś problemy dotkną Arabię Saudyjską, która już produkuje około ośmiu procent i w sumie byłoby to dziesięć procent produkcji, no to wtedy to już jest znaczące z punktu widzenia równowagi popytu i podaży.
CS: I wtedy możemy spodziewać się wywindowania cen ropy naftowej do poziomów dawno nie spotykanych jakby co.
Zobacz też: Silne wzrosty na rynku ropy
MM: Wtedy myślę, że dalej mogłaby się nakręcać ta spirala i te ceny mogłyby rosnąć jeszcze wyżej, natomiast z drugiej strony musimy też brać pod uwagę pewną racjonalność tamtejszych nawet rewolucjonistów jeżeli tamte kraje w znacznej mierze opierają się na eksporcie ropy naftowej to zbyt długo nie pozwolą sobie na to, żeby nie sprzedawać i nie zarabiać.
CS: Tak czy inaczej niepewność na rynkach szczególnie dotycząca ropy naftowej przed nami. Przez najbliższych co najmniej kilka tygodni wróćmy na nasze podwórko. Marek Belka prezes Narodowego Banku Polskiego wczoraj wywiadzie dla obserwatora finansowego powiedział dwie rzeczy, jedna rzecz to jest taka, że jeżeli coś nas czeka jeżeli chodzi o stopy procentowe to na pewno podwyżka, ale z drugiej strony powiedział, że w najbliższych czasach to raczej owej podwyżki proszę się nie spodziewać. Zaskoczył i ostudził trochę oczekiwania analityków, którzy tak naprawdę prognozowali niemalże ze stuprocentowym prawdopodobieństwem, że przed nami w marcu kolejna podwyżka stóp procentowych.
MM: Tak zdecydowanie te oczekiwania zostały wychłodzone tą wypowiedzią Marka Belki, zresztą to już nie pierwszy raz. Pamiętajmy, że pod koniec grudnia analitycy nie oczekiwali, że będą podwyżki, wszyscy zakładali, że raczej w marcu. Na początku stycznia prezes Belka jasno zasugerował podwyżkę, ona później była. Teraz z kolei kiedy pojawiły się bardzo wyraźne dane, które by wspierały tę podwyżkę, my mieliśmy jednak skok inflacyjny dosyć wyraźny, mieliśmy dosyć wyraźne przyspieszenie dynamiki zatrudnienia, co może sugerować, że za chwilkę za tym pójdą płace, po takich danych prezes wychodzi i mówi, że niekoniecznie.
CS: Jak to czytać?
Zobacz też: Gorący temat: Zamieszki w Afryce
MM: Jest to trochę dezorientujące dlatego, że z prezesem Narodowego Banku Polskiego trzeba się bardzo poważnie liczyć i nikt nie może zignorować tych jego słów natomiast
z drugiej strony jest to w pewnej kontrze do danych, które napływają.
CS: Czy to w takim razie wprowadzi pewne zamieszanie jeżeli chodzi o politykę informacyjną Narodowego Banku Polskiego, tę politykę komunikacji z rynkiem?
MM: Obawiam się, że trochę tak. To znaczy o ile po tych danych było ja bym powiedział osiemdziesiąt, dziewięćdziesiąt procent pewności, że stopy zostaną podniesione na najbliższym posiedzeniu a to już w przyszłym tygodniu o tyle po tej wypowiedzi prezesa Belki mamy fifty fifty.
CS: W takim razie wobec tego czego się spodziewać? Czy będziemy utrzymywać status quo prze najbliższych kilka miesięcy czy też jednaj mimo wszystko potraktować te słowa tak naprawdę jako swego rodzaju balon wypuszczony na rynek by znowuż ostudzić oczekiwania analityków a później ich w marcu zaskoczyć?
MM: Cały czas uczymy się tego co pan prezes chce nam przekazać, więc to trudno tak kategorycznie stwierdzić. Ja myślę, że jednak jest ciągle trochę większe niż pięćdziesiąt procent prawdopodobieństwa, że na tym najbliższym posiedzeniu stopy wzrosną.
CS: Czyli jeszcze na tym lutowym.
MM: To będzie początek marca. Natomiast ja bym to raczej czytał jako generalną próbę wychłodzenia zbyt wysokich oczekiwań na podwyżki stóp procentowych w kolejnych miesiącach. Także myślę, że marzec raczej tak natomiast to czytałbym jako wyraźny sygnał, że później będzie jakaś dłuższa przerwa, dwa - trzy - cztery miesiące.
CS: Jak w takim razie wobec tego czytać te dane, które napłynęły do nas z Głównego Urzędu Statystycznego dotyczące stanu polskiej gospodarki plus jeszcze wliczając w to wczorajsze szacunki ministerstwa gospodarki o PKB za pierwszy kwartał, że 4,2 % co najmniej. Czy te wszystkie dane pokazują, że jesteśmy w świetnej sytuacji wbrew temu co dzieje się w całej Europie?
MM: Myślę, że te dane pokazują, że jesteśmy w dobrej sytuacji z różnych przyczyn, trochę nam pomagają efekty bazowe. Pamiętajmy, że w tamtym roku bardzo mocno spadły inwestycje, więc jeżeli teraz one nawet wrócą do średnich to będzie bardzo istotnie wspierało wzrost PKB w pierwszym kwartale. Z drugiej strony sytuacja zewnętrzna dla nas jest cały czas jednak bardzo dobra. Naszym głównym partnerem handlowym są Niemcy, wczoraj mieliśmy dane na temat IFO kolejny rekordowy odczyt tego wskaźnika, który pokazuje nastroje przedsiębiorców niemieckich. To pokazuje, że w perspektywie co najmniej kilku miesięcy mamy zapewniony zbyt za granicę. Jeżeli do tego dołączymy to, że popyt krajowy wydaje się coraz wyraźniej odradzać no to wydaje mi się, że w perspektywie co najmniej dwóch - trzech kwartałów możemy być w miarę spokojni o tempo wzrostu gospodarczego.
CS: No to połączmy jedno z drugim, bo nie na darmo wspomniałem o ministerstwie gospodarki. Po ostatniej decyzji Rady Polityki Pieniężnej Waldemar Pawlak wyszedł
i powiedział, że podwyżka stóp procentowych mówiąc delikatnie była niepotrzebna i że może to doprowadzić, przychodzi mi go głowy słowo zarżnięcie gospodarki, ale było blisko ku użyciu takiego słowa. Czy podwyżki stóp procentowych potencjalne mogą przełożyć się jeżeli tak to w jakim stopniu w chwili obecnej na nasze potencjalne tempo wzrostu?
MM: Na potencjalne to w dłuższej perspektywie i nie tak wprost, natomiast myślę, że musimy brać pod uwagę to, że jednak inflacja w tym momencie jest wyżej niż bazowa stopa procentowa Narodowego Banku Polskiego i to jest pewien sygnał alarmowy. Z drugiej strony oczywiście to wszystko, te argumenty na które wskazywał między innymi prezes Belka to znaczy, że ta inflacja głownie wynika z czynników niezależnych od nas. Ceny ropy nie zależą od nas, ceny żywności są cenami globalnymi nie zależą od nas i że te impulsy mogą same
z siebie wygasnąć.
CS: Na to samo zresztą powoływał się wicepremier Waldemar Pawlak mówiąc, że ta podwyżka jest niepotrzebna no bo inflacja nie jest zależna od nas.
MM: Tak natomiast tutaj wchodzimy w takie pole ryzyka polegające na tym, że decyzje polityki monetarnej oddziaływują na gospodarkę z opóźnieniem co najmniej roku jak nie półtora, więc tak naprawdę teraz Rada musi podjąć ryzyko i podnieść albo nie podnieść stopy antycypując to co będzie za rok, albo później. Tutaj ryzyko polega na tym, że mamy już bardzo wyraźny impuls ze strony rynku pracy w tym sensie, że bardzo mocno przyspieszyło zatrudnienie. Jeżeli weźmiemy pod uwagę ryzyko wynikające z otwarcia rynku niemieckiego, ja myślę, że ono nie jest jakieś przesadnie duże, ale jednak będzie to wspierało wzrost płac, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że przez ten czas kryzysowy płace rosły bardzo niewiele,
a firmy generalnie mają z czego podnosić, bo rentowność jest wysoka, wyniki są bardzo dobre, to można z dużą dozą prawdopodobieństwa zakładać, że jednak te płace będą rosły. Jeżeli będą płace rosły, jeżeli mamy wysoką inflację to mogą się utrwalić oczekiwania inflacyjne i wtedy rada będzie musiała podnosić znacznie więcej, niż gdyby to zrobiła teraz małymi krokami.
CS: Jeszcze jedno zdanie z owego wywiadu marka Belki, cytat: „Gdyby rząd przedstawił wiarygodny plan konsolidacji budżetowej, który pozwoliłby obniżyć deficyt do 3 % PKB
w 2012 roku polityka pieniężna nie musiałaby być restrykcyjna”, mówił Marek Belka Jasne wskazanie drogi co należy robić w finansach państwa?
MM: Tak, jest to jasne wskazanie drogi przy czym Rada Polityki Pieniężnej powtarza to
w swoich komunikatach od wielu, wielu miesięcy, ekonomiści powtarzają to w kółko i na razie nie widzimy jakiegoś przesadnego przełożenia na rzeczywistość, także to jest zdanie generalnie prawdziwe, natomiast w takich rozważaniach czy w tym miesiącu podniosą czy za dwa miesiące ono ma raczej mniejsze znaczenie.
CS: Marcin Mrowiec - główny ekonomista banku PKO S.A. Dziękuję bardzo.
MM: Dziękuję bardzo.
Zobacz też:
» David Cameron potępia Kadafiego
» Eskalacja protestów w Bahrajnie groźna dla sektora bankowego
» Branża turystyczna czeka na zniesienie rekomendacji MSZ dla Egiptu
» David Cameron potępia Kadafiego
» Eskalacja protestów w Bahrajnie groźna dla sektora bankowego
» Branża turystyczna czeka na zniesienie rekomendacji MSZ dla Egiptu






























































