REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Koniec premii za ryzyko na rynku ropy? Prognoza: Nawet 70 USD pod koniec roku

2026-07-28 11:26
publikacja
2026-07-28 11:26
Dodaj Bankier.pl w Google

Cena ropy Brent powinna wkrótce ustabilizować się w okolicach 80 USD za baryłkę (wobec ok. 87 USD obecnie) i zbliżać się do 70 USD pod koniec roku - prognozuje Adam Czorniej, zarządzający funduszami w Skarbiec TFI. Spodziewa się dalszych, mocnych spadków w 2027 r., przy rosnącej podaży surowca.

Koniec premii za ryzyko na rynku ropy? Prognoza: Nawet 70 USD pod koniec roku
Koniec premii za ryzyko na rynku ropy? Prognoza: Nawet 70 USD pod koniec roku
fot. Golden Dayz / / Shutterstock

Według zarządzającego funduszami, zachowanie uczestników rynku pokazuje brak wiary w to, by druga iteracja konfliktu USA i Iranu - po niedawnym wstępnym porozumieniu - miała w sposób niekontrolowany się rozlewać i eskalować szeroko.

"Jest pytanie, czy rynek ma rację, czy nie ma. Ja też podchodzę do tego z taką rezerwą i dystansem. Wydaje mi się, że jednak nastąpią szersze działania negocjacyjne, które zażegnają ten konflikt ostatecznie, że po prostu w którymś momencie administracja amerykańska będzie musiała zaprezentować Iranowi korzystniejsze warunki tak, by Iran nie czuł się przegranym" - powiedział Czorniej PAP Biznes.

"Wybory midterm w USA wypadają w listopadzie, więc mamy pewien horyzont czasu, co wskazuje, że w sierpniu ten konflikt mógłby się wygasić, co znormalizowałoby nastroje" - dodał.

Jego zdaniem, obawy o eskalację także poprzez zablokowanie zarówno Cieśniny Ormuz w Zatoce Perskiej, jak i Cieśniny Bab al-Mandab na Morzu Czerwonym, raczej się nie zmaterializują.

Wakacje na giełdzie

"Nie wydaje mi się, żeby dwie cieśniny jednocześnie mogły być zablokowane, siły międzynarodowe raczej nie dopuszczą do tego, żeby zaminować drugą cieśninę. To też chyba operacyjnie niemożliwe, żeby Iran był w stanie prowadzić dwie takie operacje jednocześnie, a rebelianci Huti raczej nie mają aż tak dużej sprawności operacyjnej, żeby skutecznie prowadzić działania wojenne przez dłuższy czas" - powiedział.

Dodał, że dane firmy Kpler monitorującej ruch na szlakach morskich wskazują, że nawet w dniu ataku na dwa tankowce na Morzu Czerwonym przepłynęło tam nadal ok. 40 statków.

"Więc to nie jest tak, że nastąpiła panika, że wszyscy się wycofali. Wydaje się, że pokazują, iż mieliśmy do czynienia raczej z jednorazowymi zdarzeniami, które na dłuższą metę nie będą groźne" - ocenił.

"W efekcie sądzę, że cena ropy Brent powinna obecnie zacząć się stabilizować w okolicach 80 USD za baryłkę, a w perspektywie do końca roku schodzić jeszcze gdzieś niżej w przedziale 70-80. Spadek nawet o 20 proc. wobec obecnych poziomów jest możliwy" - powiedział zarządzający.

Dodał, że pomimo spadających cen ropy wydaje się, że wyniki spółek paliwowych jednak powinny pozostać dobre do końca 2026 roku.

"Co prawda, jest takie momentum, że zbliża się koniec konfliktu, jest deeskalacja i cena ropy spada. Wobec tego spółki paliwowe pewnie trochę zysków oddadzą, ale nadal będą korzystały z tych wyższych marż w perspektywie do końca roku" - stwierdził Czorniej.

W jego ocenie, ważne jest też, że wyższe ceny ropy nie przełożyły się na znacząco podwyższone poziomy inflacji.

"Nie ma wyraźnie wyższej inflacji ani w Polsce, ani w USA. W strefie euro trochę asekuracyjnie, delikatnie podniesiono stopy procentowe. To wszystko daje poczucie, że pomimo wyższych cen nośników energii gospodarka pozostaje mocna, a wyższe ceny nie rozlewają się w globalnie. W tym otoczeniu popyt wciąż pozostaje mocniejszy" - powiedział zarządzający.

W jego ocenie, gdy ustaną zakłócenia na szlakach przepływu ropy, pojawi się perspektywa dalszych wyraźnych spadków ceny surowca.

"Ropy na świecie jest dużo, tym bardziej, że w ostatnich dwóch latach powstało wiele nowych mocy wydobywczych. W ciągu kolejnych dwóch lat będzie też dużo nowych alternatywnych połączeń ropociągowych w tym regionie, które sprawią, że do takich sytuacji, jakie widzimy w tym roku już nie będzie dochodziło" - stwierdził Czorniej.

Wśród nowych przedsięwzięć wymienił ropociągi rozbudowywane przez Arabię Saudyjską ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, które wyszły z OPEC+ i też chcą rozbudowywać swój potencjał. Ponadto Saudi Aramco chce zwiększyć przepustowość terminala w Egipcie w okolicach Aleksandrii na Morzu Śródziemnym.

"To też pomoże wykluczać te wąskie gardła, które przez Iran mogą być zajęte. Na pewno pojawią się nowe kanały ucieczki na rynku ropy i na trwałe unikać zagrożeń związanych z zakłóceniami dostaw w tym regionie" - podsumował.

Tomasz Oljasz (PAP Biznes)

tom/ asa/

Źródło:PAP Biznes
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
bha
Oby? tak było szczególnie z tą obecnie coraz mniej przewidywalną stero Globoo Politykoo ??. Oby???
yaro800
Wystrczy atak na instalacje paliwowe (rafinerie, tłocznie etc.) jak u ruskich i cała ta prognoza bierze w łeb.
W długiej perspektywie 2027+ ropy powinno być dużo, ale na razie jej nie ma i tylko zapasy Chin stabilizują sytuację. Poza tym co innego ropa, a co innego wyroby. Atak na rafinerie w Zatoce zdestabilizowałby rynek na
Wystrczy atak na instalacje paliwowe (rafinerie, tłocznie etc.) jak u ruskich i cała ta prognoza bierze w łeb.
W długiej perspektywie 2027+ ropy powinno być dużo, ale na razie jej nie ma i tylko zapasy Chin stabilizują sytuację. Poza tym co innego ropa, a co innego wyroby. Atak na rafinerie w Zatoce zdestabilizowałby rynek na długo i dopiero recesja by go ustabilizowała.

Powiązane: Kryzys paliwowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki