Pracownicy Ryanaira zapowiedzieli strajki. Obejmą one lotniska w Hiszpanii, Portugalii oraz we Włoszech, choć swoją gotowość do protestów zapowiadają również Francuzi i Belgowie. Utrudnienia dla turystów z całej Europy będą trwać na przestrzeni czerwca i lipca.


Personel pokładowy linii lotniczych Ryanair z kilku krajów europejskich zapowiedział akcje protestacyjne. Udział zapowiedziało ok. 2 tys. pracowników. Postulaty związkowców z poszczególnych państw różnią się, choć wszystkie są nastawione na polepszenie warunków pracowniczych, w tym zwiększenie zatrudnienia.
Najdłużej protestować będzie personel z Hiszpanii. Strajk trwać będzie sześć dni na przełomie czerwca i lipca – 24, 25, 26, 30 czerwca oraz 1, 2 lipca – jak informuje agencja Reuter. Pracownicy w ten sposób chcą wymusić na pracodawcy zwiększenie zatrudnienia.
W Portugalii natomiast strajk będzie trwać w podobnym terminie jak w Hiszpanii, choć nieco krócej, bo w dniach 24, 25, 26 czerwca. Tamtejszy personel Ryanaira zarzuca zarządowi filii łamanie praw pracowniczych.
Włoscy pracownicy natomiast zaplanowali 24-godzinny strajk, który ma odbyć się 25 czerwca, jak informuje fly4free.pl. Wśród ich postulatów najważniejsze są podwyżki oraz poprawa warunków zatrudnienia.

Swoją gotowość do strajku zapowiedzieli też pracownicy z Francji oraz Belgii, gdzie trwają negocjacje przedstawicieli związku zawodowego z zarządem irlandzkiego przewoźnika. Podczas jednej z konferencji po rozmowach w Brukseli swoje stanowisko w tej sprawie zajął też dyrektor generalny Ryanair, Michael O’Leary.
– Jeżeli chcą uderzyć, niech to zrobią, proszę bardzo – powiedział Michael O’Leary. Zdaniem dyrektora Ryanaira firma zawarła już układ zbiorowy ze związkami reprezentującymi ok. 90 proc. personelu pokładowego oraz pilotów.
Problemy z realizacją lotów nie ograniczą się jedynie do lokalnych lotnisk w tych krajach. Trudności mogą też odczuć polscy turyści, których trasy mają końcowy przystanek w jednym z tych krajów.
AB
































































