Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, Ogólnopolska Federacja Stowarzyszeń Kupców i Producentów oraz ponad pięciuset właścicieli małych sklepów złożyło petycję w sprawie zniesienia ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i niektóre święta, a także wprowadzenia zmian w Kodeksie pracy. Równocześnie rząd pracuje nad uszczelnieniem ustawy.
Według ostatnich analiz PKO BP na temat zakazu handlu jedna wolna niedziela w miesiącu powoduje zmniejszenie wolumenu sprzedaży detalicznej o 1,1 proc., rozszerzenie ich w tym roku może spowodować obniżenie o 3,3 proc., a wzrostu gospodarczego o 0,5 p.p. Ostatnio również Polacy w badaniu ARC Rynek i Opinia wyrazili się negatywnie na ten temat. Co trzeci mieszkaniec Polski uważa, że każda niedziela powinna być handlowa, a co piąty jest za całkowitym zakazem handlu w niedzielę. Niemal połowa (48 proc.) akceptuje jakąś formę ograniczenia handlu. Spośród osób akceptujących zakaz handlu w niedzielę najwięcej jest zwolenników dwóch niedziel handlowych w miesiącu - wynika z sondażu ARC Rynek i Opinia.
12 marca do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wpłynęła petycja w sprawie zniesienia ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i niektóre święta oraz wprowadzeniu zmian w Kodeksie pracy, które gwarantowałaby każdemu pracownikowi dwie wolne niedziele w miesiącu. To pomysł ZPP i Ogólnopolskiej Federacji Stowarzyszeń Kupców i Producentów, pod którym podpisało się ponad pięciuset właścicieli małych sklepów.
– Niejednokrotnie, po tym jak prezentowaliśmy twarde dane statystyczne jasno pokazujące, że zakaz handlu w niedziele przynosi dla małych sklepów fatalne skutki, spotykaliśmy się w odpowiedzi z „argumentacją” na zasadzie dowodu anegdotycznego. – mówi Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.
– Przywoływano szwagrów, kuzynów i sąsiadów, którzy rzekomo prowadzą małe sklepy i chwalą zakaz handlu – to miał być kontrargument wobec miażdżących tę regulację statystyk. Skoro zatem powszechnie dostępne dane wciąż niektórych nie przekonują, postanowiliśmy zebrać podpisy pod petycją do Pana Premiera, w której apelujemy o uchylenie tej szkodliwej ustawy. Jest ich ponad pięćset – a więc solidna, reprezentatywna grupa właścicieli najmniejszych sklepów, a nie pojedyncze anonimy, jasno twierdzi, że zakaz im szkodzi i prosi, by się z niego wycofano – dodaje.

Rząd chce uszczelnienia ustawy o zakazie handlu
Równocześnie rząd pracuje nad uszczelnieniem przepisów tak, aby franczyzy nie mogły korzystać z luki prawnej. Obecnie sklepy typu Żabka dzięki oznaczeniu punktów jako miejsc odbioru paczek i przesyłek pocztowych mogą prowadzić handel w niedziele od niego wolne.
13 marca nowelizacja ma trafić do Sejmu, dzięki niej sieci franczyzowe nie będą mogły korzystać z wyłączenia, jakie daje im status placówek pocztowych - informuje dzisiaj "Rzeczpospolita".
– To, że ktoś wchodzi do sieci franczyzowej, nie oznacza, że przestaje mówić po polsku i być polskim przedsiębiorcą. To nadal działające na własny rachunek rodzime firmy, odpowiadające za swój biznes i – co ważne – zawsze płacące podatki w kraju. Przy tej wielkości biznesu nigdy nie zdecydują się na różne zabiegi związane z optymalizacją podatkową – mówi Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu.
Weronika Szkwarek





























































