

Stawka kilometrowa za paliwo, którą otrzymują pracownicy wykorzystujący prywatny pojazd do celów służbowych, nie zmieniła się od 14 lat – informuje NSZZ „Solidarność”. Związkowcy wskazują, że problem ten dotyczy blisko 17 tys. listonoszy w naszym kraju.
Czy pracujący na rzecz państwa polskiego i używając do tego prywatnego samochodu, ma dopłacać do narzędzi pracy? – takie pytanie stawiają związkowcy z NSZZ „Solidarność”. Sytuacja nieunormowanych stawek kilometrowych, w przypadku kiedy pracownik używa pojazdu prywatnego w celach służbowych, ma dotykać nie tylko listonoszy, ale również geodetów czy leśników.
– Coraz częściej napływają oddolne informacje o uzasadnionym niezadowoleniu pracowników Poczty Polskiej, zatrudnionych na stanowisku listonosza, którzy wykonują swoje obowiązki na podstawie zawartych umów na użytkowanie samochodów prywatnych do celów służbowych – napisał w liście do zarządu tej spółki skarbu państwa Bogumił Nowicki, przewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” Pracowników Poczty Polskiej.
Związkowcy w komunikacie podkreślają, że stawki nie były podnoszone od kilkunastu lat, a sama podstawa prawna sięga marca 2002 r. i rozporządzenia Ministra Finansów w tej sprawie. Z ustaleń NSZZ „Solidarność” wynika, że osoby korzystające z własnych samochodów osobowych, motocykli oraz motorowerów mogą być stratni na jednym kilometrze ok. 50 gr.

Zdaniem związkowców najpopularniejsza stawka dla samochodów osobowych powinna wynosić 1,25 zł z uwagi na skalę inflacji oraz zmian w cenach paliw. Teraz stawka ta, dotycząca samochodów osobowych o pojemności skokowej powyżej 900 cm3, wynosi 0,84 zł. W dwóch pozostałych przypadkach stawki wynoszą: 0,52 zł w przypadku samochodu osobowego o pojemności poniżej 900 cm3 oraz 0,23 zł w przypadku stawki dla motocykla.
– Przez ostatnie 14 lat skumulowana inflacja CPI w Polsce wyniosła 40,6 procent. Oznacza to, że siła nabywcza polskiego złotego zmalała o blisko 29 procent. Przez ten czas podrożało praktycznie wszystko. Sama benzyna jest obecnie o 35 procent droższa niż pod koniec 2007 roku. Olej napędowy podrożał w tym czasie o 43 procent. Jeszcze bardziej wzrosły koszty eksploatacji samochodów: części zamienne oraz cenniki u mechaników. Ponadto same auta są obecnie o kilkadziesiąt procent droższe, niż był kilkanaście lat temu, co podnosi koszty amortyzacji pojazdu w przeliczeniu na przejechany kilometr – wyjaśnia nasz analityk, Krzysztof Kolany.
Dla przykładu ceny paliw w grudniu 2007 r. wynosiły średnio: Pb95 4,30-4,40 zł/l, ON 4,13-4,18 zł/l, a LPG ok. 2,28 zł/l. Pod koniec stycznia 2022 r. średnie ceny były znacząca wyższe: Pb95 5,87 zł/, ON 5,92 zł/l, natomiast LPG 3,10 zł/l. Te ceny jednak nie uwzględniały obniżki VATu, która zaczęła obowiązywać od 1 lutego 2022 r., a która zmniejsza podatek z 23 proc. do 8 proc. Zmniejszony VAT będzie obowiązywał do końca lipca 2022 r.






























































