Trwa wielki protest związkowców. „Wyższe zasiłki. W normalnym kraju ludzie dostają wyższe zasiłki i jak stracą pracę to mogą normalnie poszukać nowej, a nie iść po chwilówki czy innego lichwiarza, żeby przeżyć miesiąc” – krzyczy z głośników Piotr Duda.
Trwa zapowiadany od wielu miesięcy protest związkowców. Ulice centrum Warszawy są zablokowane. Na razie marsz przebiega spokojnie. Związkowców nie przeraził deszcz, tysiące ludzi idzie w marszu kierując się pod Sejm. Protestują przeciwko polityce rządu. Nawołują do skrócenia wieku emerytalnego, zwiększenia płacy minimalnej oraz obciążenia wyższymi składkami umów cywilnoprawnych. Skończymy na bruku po pięćdziesiątce. Będziemy wegetowali do 67 roku życia. A ci, którzy będą mieli szczęście pracować do 67. roku życia, potem otrzymają głodowe emerytury i będą wegetować dalej! - krzyczy Duda.

„Wydłużają wiek emerytalny. Zabierają nasze emerytury. Jak tak dalej pójdzie wszyscy skończymy na śmieciówkach. Nikt nie będzie miał kapitału emerytalnego i ci, którzy dożyją do emerytury będą na niej wegetować” – słychać z głośników głos przewodniczącego Solidarności.
Protest przeciwko polityce ma swoje źródło w gorszej sytuacji ekonomicznej państwa, która zdaniem związkowców najdotkliwiej odbiła się na sytuacji pracujących. Kroplą, która przelała czarę goryczy było m.in. wydłużenie okresów rozliczeniowych, co zdaniem związków zawodowych jest szkodliwe dla pracowników, którzy będą musieli pracować po kilkanaście godzin dziennie bez prawa do nadgodzin.
Oskładkowanie umów cywilnoprawnych
Zdaniem związków zachęci to pracodawców do podpisywania z pracownikami umów o pracę. Pracownicy, którzy pracują na umowach o dzieło nie odkładają na emeryturę, co w przyszłości doprowadzi do tego, że nie będą mieli z czego żyć, gdy/jeśli osiągną wiek emerytalny. Tutaj padają argumenty, że podnoszenie wieku emerytalnego ma na celu odebranie obywatelom prawa do spokojnej i godnej starości.
Skrócenie czasu pracy do 38 godzin. Wg związków nic nie stoi na przeszkodzie, aby tydzień pracy skrócić wzorem bogatych państw „starej UE”. Do tego dochodzi podniesienie zasiłków dla bezrobotnych.
Aleksandra Jaros
Bankier.pl


























































