REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Sejm za zawieszeniem pierwszego progu ostrożnościowego

2013-07-26 11:00
publikacja
2013-07-26 11:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Sejm uchwalił w piątek nowelizację ustawy o finansach publicznych, która przewiduje zawieszenie tzw. pierwszego progu ostrożnościowego. Zmiana otwiera rządowi drogę do nowelizacji tegorocznego budżetu i zwiększenia deficytu.

W głosowaniu wzięło udział 450 posłów; za uchwaleniem ustawy głosowało 235, przeciw było 210 posłów, a 5 wstrzymało się od głosu.


»Rząd likwiduje finansowy bezpiecznik

Ustawa przewiduje zawieszenie do końca roku sankcji nakładanych na finanse publiczne po przekroczeniu tzw. pierwszego progu ostrożnościowego, gdy relacja długu publicznego do PKB przekracza 50 proc. W takiej sytuacji rząd nie może uchwalać projektu budżetu, w którym relacja deficytu budżetu państwa do dochodów budżetu byłaby wyższa niż ta wynikająca z aktualnej ustawy budżetowej. Ponadto projekt zakłada zawieszenie tymczasowej reguły wydatkowej, która mówi, że wydatki tzw. elastyczne nie mogą rosnąć więcej niż 1 proc. powyżej inflacji.

Sejm nie zgodził się z wnioskiem Andrzeja Romanka z Solidarnej Polski, który domagał się odrzucenia projektu w drugim czytaniu (jego poprzedni wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu został odrzucony przez Sejm w środę). Wniosek poparło 207 posłów, przeciw było 235 posłów, a sześciu wstrzymało się od głosu.

Wakacje na giełdzie

Składając wniosek Romanek argumentował, że rząd przygotował nie tylko nieracjonalne zmiany, ale także "finansową pożogę", za którą odpowie nie premier Donald Tusk, ale polskie społeczeństwo. Zarzucił rządowi obłudę.

Kuczyński: głosowanie przeciw to droga do wcześniejszych wyborów

Przed głosowaniami Romanek mówił, że zawieszenie progu ostrożnościowego to jak "ubój rytualny z ogłuszeniem polskich finansów". "Najpierw pan minister finansów ogłuszy, a potem - niestety - dobije (...). I tak to właśnie posunięcie uzasadnia premier Donald Tusk; mówi, że nie będzie bolało, ale, niestety, efekt będzie taki sam" - mówił.

Jego zdaniem wicepremier, minister finansów Jacek Rostowski zamiast serca ma "polityczny rozrusznik". Zachowuje się jak "finansowy pasibrzuch, który pożera kolejne rezerwy tego kraju".

Natomiast Wincenty Elsner z RP pytał, czy minister Rostowski po ujawnieniu 24-miliardowej dziury budżetowej straci stanowisko. Jego zdaniem jest on "gwiazdą" rekonstrukcji rządu, która - według Elsnera - będzie miała miejsce.

Beata Szydło z PiS mówiła natomiast o utracie kontroli nad budżetem przez koalicję PO-PSL oraz arogancji rządzących. "Straciliście panowanie nad tym, co dzieje się i panika zajrzała w oczy. W związku z tym w sposób prymitywny przygotowaliście te zmiany" - mówiła. Zarzuciła uniemożliwienie dyskusji nad wątpliwościami prawnymi związanymi z projektem.

Według Biura Legislacyjnego Kancelarii Sejmu projekt obarczony był istotną wadą legislacyjną. Ponieważ zmiana ma tzw. charakter incydentalny, bowiem zawiesza określone przepisy - powinna być zamieszczona w stosownej ustawie, np. okołobudżetowej, a nie w nowelizacji ustawy o finansach publicznych. Według sejmowych legislatorów umiejscowienie proponowanych przez rząd przepisów w noweli ustawy o finansach publicznych czy w ustawie okołobudżetowej nie wpłynie jednak na ich skuteczność prawną i ich obowiązywanie.

Piechowiak: rząd nie miał innego wyjścia

Ustawa została uchwalona w ekspresowym tempie. Rząd przyjął ją w ubiegłym tygodniu bez wcześniejszych zapowiedzi, rezygnując z konsultacji społecznych, a pierwsze czytanie projektu miało miejsce w środę. Podczas prac nad zmianami opozycja krytykowała, że do projektu nie załączono opinii Biura Analiz Sejmowych, NBP czy Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.

Posłowie PO argumentowali natomiast, że zdaniem prawników z Rządowego Centrum Legislacji propozycja rządu jest zgodna z prawem, a brak opinii BAS czy prezesa NBP nie wstrzymuje procesu legislacyjnego.

Resort finansów podał w uzasadnieniu do zmian, że procykliczność sankcji po przekroczeniu pierwszego progu ostrożnościowego wymusza podjęcie restrykcyjnych działań ograniczających deficyt sektora finansów publicznych w momencie, kiedy gospodarka znajduje się w fazie spowolnienia.

"W efekcie konieczne okazałoby się w pierwszym rzędzie drastyczne ograniczenie tzw. wydatków elastycznych przy konstrukcji ustawy budżetowej na 2014 r., dodatkowo wzmocnione mechanizmem obowiązującej od 2011 r. tzw. tymczasowej reguły wydatkowej" - wskazano.

Komentuje Piotr Lonczak, analityk obszaru Inwestowanie Bankier.pl
Piotr Lonczak

Rząd zaprasza kryzys

Minister finansów Jacek Rostowski słusznie uważa, że polskim finansom publicznym nie grodzi katastrofa w najbliższej perspektywie. Polska gospodarka na tle pogrążonej w głębokim kryzysie Unii Europejskiej wygląda zadowalająco. Zatem rząd nie musi obawiać się załamania finansów publicznych ze względu na nadejście recesji, która w najmniejszym stopniu nam nie zagraża.

Rozwodnienie reguł dyscyplinujących budżet rodzi niebezpieczeństwo zwiększenia napięć w bardziej odległej przyszłości. Polskie władze powinny pamiętać, że odsuwanie dzisiejszych problemów w przyszłość nie powoduje ich rozwiązania, a ustabilizowanie finansów publicznych wymaga reformy systemu emerytalnego, ograniczenia wydatków socjalnych oraz dalszej prywatyzacji.

Praktyka działania rządu Donalda Tuska polega na doraźnym łataniu budżetu oraz przesuwaniu problemów w bliżej nieokreśloną przyszłość. Nie jest to podejście, którego rezultatem będzie zwiększenie wytrzymałości finansów publicznych na gospodarcze zawirowania, czy to nad Wisłą, czy w Unii Europejskiej.

To prawda, że dzisiaj kryzys nam nie grozi. Natomiast ostatnie decyzje rządu, także w sprawie reformy OFE, to zaproszenie problemów do Polski.

Wyjaśniono, że "ze względu na ważny interes państwa" datę wejścia w życie zmian określono na dzień następujący po dniu ogłoszenia. "Wejście w życie projektowanej ustawy w tym terminie pozwoli na przygotowanie ewentualnego projektu nowelizacji ustawy budżetowej na rok 2013, jak i projektu ustawy budżetowej na rok 2014 według nowych zasad. Projektowana ustawa wymaga zatem jak najszybszego wejścia w życie, a zasady demokratycznego państwa prawnego nie stoją temu na przeszkodzie" - podkreślono.

Premier Donald Tusk poinformował w ubiegłym tygodniu, że deficyt budżetowy w 2013 r. będzie większy o 16 mld zł, a resorty mają obciąć wydatki o 8,5-8,6 mld zł. W sierpniu zostanie przedstawiony projekt nowelizacji budżetu. Według premiera nowelizacja jest konieczna w związku z niższymi dochodami, jakie Polska odnotowała w pierwszym półroczu. W sumie brakuje około 24 mld zł. Ubytek ten będzie można pokryć z oszczędności i przez zwiększenie deficytu. (PAP)

mmu/ pad/ gma/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (26)

dodaj komentarz
~oYeny
czyli konstytucje mozna juz zawiesic w kiblu
~Brak Alternatywy
Brakuje alternatywy zauwazcie ze glosowanie na NIE bylo po tym jak zaglosowano na TAK- 235 glosow i Kaczynski smialo mogl podniesc raczke na NIE , bo nic mu nie grozi. Gdyby najpierw zapytano Sejm kto przeciw, wynik bylby napewno inny bo strefiloby wielu! przypuszczam jakies 280 Tak do 160 na NIE lub wielu wstrzymujacych. Ten SEJM Brakuje alternatywy zauwazcie ze glosowanie na NIE bylo po tym jak zaglosowano na TAK- 235 glosow i Kaczynski smialo mogl podniesc raczke na NIE , bo nic mu nie grozi. Gdyby najpierw zapytano Sejm kto przeciw, wynik bylby napewno inny bo strefiloby wielu! przypuszczam jakies 280 Tak do 160 na NIE lub wielu wstrzymujacych. Ten SEJM to porazka nas wszystkich, jednak wybrany przez lemingi, bo reszta ma to w du..e. Prog ostroznosciowy byl zapisany w konstytucji Kwasniewskiego ( czytaj aktualnej RP), wiec czy mozna podwazyc Konstytucje zwykla wiekszoscia 50%+1? Czy ktos( Kaczor, He, He?) zaskarzy to zawieszenie progu do Trybunalu ? No kto sie odwazy? Pokraczny Sejm RP, partyjniacko, niereprezentatywny, wrogi Polsce. Jak dlugo , jak dlugo jeszcze? Czy wsrod wszystkich poslow PO jest tylko trzech z jajami? w tym jeden czarny? Posadki- to sie liczy, Ojczyzna niech ryje nosem w ziemie, a my z Nia.
~Joool
Sedzi prokuratorów z pensjami rzędu 8 10 tys oczywiście nikt nie uszczupli bo kto będzie pilnował systemu ???
~wert
nazwiska tych poslow trzeba wygrawerowac na Scianie Placzu a potem zamknac ich do wiezienia
~paczacz
Nie zostawie tego tak bo nie lubie złodzieja vincenta, teraz podniesie nam podatki Vat na 25% i dochodowy na 25%, poxniej nie bedzie juz ministrem finansow i bedzie sie z nas smial siedzac sobie w UK. Ciekawe kto wykupi obligi za ta kase pewnie o tym z belka gadal na korytarzu. Ocena BBB- z przejsciem na C.
~Byly wyborca PO
Bandy UPA na tych zdrajcow narodu wyslac! Pod trybunał stanu postawic... Tusk i reszta ma juz po wyborach ale ryja od koryta sami nie odejma. Trzeba pomoc...
~jaszczur
50 mld deficytu to oznacza ze każdy obywatel właśnie będzie miał do spłacenia ok 1300 zł w prezencie na ten rok. To dla 4 osobowej rodziny to już jest sumka. Kuczyński jak zwykle pieprzy aż przykro słuchać.
~dolar
Chcesz zacząć zarabiać dużą kase? Przeczytaj: http://socialmediabar.com/poradnik-zarabianie
~bcx
No to juz wiadomo na kogo NIE glosować w kolejnych wyborach...
~student
Pamiętam jak Tusk straszył lemingi ........ albo wiek emerytalny 67 albo VAT do góry 8%. Oczywiście media przyklasnęły i podniósł i VAT do 23% oraz emerytury. 2 miesiące temu straszył, że albo likwidacja OFE (oczywiście dla dobra nas wszystkich) albo nie będzie na emerytury. Obecnie mamy półrocze i 30mld "ktoś" się pomylił.Pamiętam jak Tusk straszył lemingi ........ albo wiek emerytalny 67 albo VAT do góry 8%. Oczywiście media przyklasnęły i podniósł i VAT do 23% oraz emerytury. 2 miesiące temu straszył, że albo likwidacja OFE (oczywiście dla dobra nas wszystkich) albo nie będzie na emerytury. Obecnie mamy półrocze i 30mld "ktoś" się pomylił. Niby łatwo wskazać że Rostowski ale płemieł znowu twierdzi że winni są ........ kryzys !!! Kto to jest personalnie KRYZYS ??
To już nawet nie jest "Folwark zwierzęcy". To jest złodziejstwo, kpina i arogancja wobec Narodu !!!

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki