REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Samochodem na Costa del Sol, jak w latach 50.

2020-04-13 14:21
publikacja
2020-04-13 14:21
Dodaj Bankier.pl w Google

W ciągu niecałego miesiąca, z oczekiwanego w tym roku największego przypływu zagranicznych turystów w historii Hiszpanii (prawie 84 mln w 2019 r.), nastąpił powrót do poziomu roku 1948, czyli „zerowego rozwoju turystyki” - wykazują dane ministerstwa Przemysłu, Handlu i Turystyki w Hiszpanii.

fot. Valery Bareta / / Shutterstock

Pandemia zmusiła do zawieszenia działalności całego turystycznego sektora, który w 2019 r. wygenerował ponad 92 mld euro.

Resort podkreśla, że powrotowi do "normalności" będzie towarzyszyć utrzymania dystansu społecznego, unikanie zbiorowisk i rezygnowanie z dalekich podróży, a to oznacza skierowanie się na wieś, do małych miasteczek, do korzeni.

„To lato będzie inne pod każdym względem - powiedział ekspert historii turystyki z Uniwersytetu Rey Juan Carlos, Ruben Jose Perez Redondo, cytowany przez dziennik El Confidencial” - Najprawdopodobniej na plażach nie będzie turystów zagranicznych, nie będzie tłumów. My także nie pojedziemy za granicę”.

Według Pereza, Hiszpanie być może wyjadą tego lata tylko na krótkie pobyty wewnątrz kraju - na plaże, w góry, w odwiedziny do rodziny i przyjaciół w wioskach, jak w latach 50.

Wakacje na giełdzie

Ekspert przypomniał, że hiszpańskie plaże zapełniły się w latach 50. ub. wieku, wtedy także podwoiła się liczba hoteli. Najpierw był to milion turystów w 1952 r., potem 2,5 mln w 1955 r., 6 mln w 1960 r., 14 mln w 1965 r. i 24 mln w 1970 r.

W ciągu 20 lat liczba turystów zwiększyła się 24-krotnie. Do szybkiego rozwoju turystyki przyczyniły się zmiany społeczne i gospodarcze kraju, jak opłacany przez pracodawcę okres wakacyjny i powojenna odnowa gospodarcza, która pozwoliła na uformowanie się klasy średniej. „Nawet klasa robotnicza mogła sobie wtedy pozwolić na choćby tydzień wakacji na plaży, po przystępnych cenach” - przypomniał.

„To jest nasz zwyczaj i na pewno do niego wrócimy, tylko że w tym roku turystyka skieruje się na miejsca nam bliższe - powiedział Perez - W obecnym kryzysie szukamy pewności, a tę znajdujemy tam, gdzie jest nam bliżej, gdzie wszystko mamy bardziej pod kontrolą. Jeżeli pojawi się jakiś problem, łatwiej go rozwiązać blisko domu”.

Perez przewiduje rozwój turystyki wewnątrz kraju, typu „słońce i plaża”, ale także kulturalnej, gastronomicznej i po cenach bardziej przystępnych. „Naszym największym marzeniem będzie wyjechać gdzieś, podróżować, uciec od izolacji, odwiedzić przyjaciół, ale jak najbliżej, a to ze względu na strach i konieczność oszczędzania" - zaznaczył.

Ekspert przewiduje także „rozwinięcie się uczuć patriotycznych, najpierw spontanicznie, a później poprzez celowe działania instytucji, skierowane na promowanie turystyki wewnątrzkrajowej, aby konsumować produkty i usługi własne, co jest potrzebne dla odnowy gospodarczej”. „Odbudowa zawsze zaczyna się w domu” - dodał.

„W krajach rozwiniętych turystyka jest związana z odejściem od rutyny, z dobrobytem, zdrowiem fizycznym i psychicznym, jest inwestycją w jakość życia, a z tego nie można zrezygnować, chyba, że nam tego czasowo zabronią ze względu na siły wyższe” - podkreślił.

Wg Pereza to właśnie turystyka będzie pierwszym sektorem, który się odnowi, ale w międzyczasie „Hiszpanie pojadą samochodem na Costa del Sol, jak dawniej”.

Grażyna Opińska (PAP)

opi/ zm/

Źródło:PAP
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (6)

dodaj komentarz
ravauw
Podejrzewam, ze ceny nad cudownym polskim morzem beda porownywalne z hawajami. Tlok niemilosierny, pogoda w kratke, ehhhW gorach moze bedzie stosunkowo taniej.
jendreka
Nad polskim morzem bedzie masakra, kupa ludzi, jeszcze więcej śmieci, bo Polacy to śmieciarze. I oczywiście jeszcze drożej.
znawca_inwestor
szczególnie polki. to straszne syfiary
marcinkrakow
Turystyka będzie uruchamiana na samym końcu.
detektorjusia
Też tak myślę, na początku będzie uruchamiana produkcja żywności, później (w panice) leków i ubrań. Wkrótce w całej Europie zabraknie zwykłego ibuprofenu nie mówiąc o poważniejszych lekach np. na cukrzycę czy padaczkę.
detektorjusia
Bardzo dobra wiadomość! Mniej śmieci, mniej smrodów samolotów, mniej pijaństwa i w ogóle same plusy.

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki