Sądy nadal różnie patrzą na klauzule w kredytach frankowych

analityk Bankier.pl

Kredytobiorcy frankowi nadal często spotykają się z bardzo zróżnicowanym podejściem sądów do kwestii abuzywności klauzul waloryzacyjnych zawartych w ich umowach. Czasem oznacza to odrzucenie pozwu, jak pokazuje przykład orzeczenia z Sądu Okręgowego w Warszawie.

Od wielu lat kredytobiorcy korzystający z kredytów opartych na walutach obcych skarżą się na niejednolite orzecznictwo polskich sądów. Klienci, którzy dostrzegą w swoim kontrakcie wątpliwy fragment i decydują się na wniesienie pozwu nierzadko czynią to w nadziei, że zostaną potraktowani podobnie jak przecierający im szlaki poprzednicy. Przypadki „odfrankowienia” czy unieważniania całych umów kredytowych prezentowaliśmy niejednokrotnie na łamach Bankier.pl. Nie oznacza to jednak, że w nawet bardzo podobnych na pozór sprawach zapadać będą podobne rozstrzygnięcia.

(fot. ajn / YAY Foto)

Przekonali się o tym pozywający jeden z banków przed Sądem Okręgowym w Warszawie. W grudniu 2018 r. sąd ten wydał wyrok, który może stanowić ilustrację zmiennych losów „frankowych” pozwów. Kredytobiorcy powołali się nie tylko na sprzeczność niektórych klauzul z prawem bankowym i dewizowym, ale także na abuzywność wybranych fragmentów umowy. Na tym wątku skupił się sąd, odrzucając zarzuty odnoszące się do samej dopuszczalności kontraktu opartego na walucie obcej.

Osią sporu, podobnie jak w wielu zbliżonych sprawach, były klauzule waloryzacyjne zawarte w umowie kredytowej. Klienci argumentowali w pozwie, że spełniają one wszystkie wymogi, by uznać je za niedozwolone. „Zostały jednostronnie ukształtowane przez bank i narzucone powodom, powodowie nie mieli rzeczywistego wpływu na treść postanowień wzorca umowy, postanowienia nie regulują głównych świadczeń stron umowy o kredyt, postanowienia nie są jednoznaczne, gdyż nie precyzją żadnych obiektywnych, sprawdzalnych kryteriów, przesłanek, warunków ani czynników, które miałyby wpływać na sposób określenia przez bank wysokości kursów kupna i sprzedaży walut, są sprzeczne z dobrymi obyczajami rażąco godząc w równowagę kontraktową stron poprzez przyznanie bankowi uprawnienia do jednostronnego, swobodnego kształtowania kursów kupna i sprzedaży, a także rażąco naruszają interes konsumenta obciążając powodów w całości ryzykiem kursowym, ale również ryzykiem całkowicie dowolnego, arbitralnego kształtowania kursu kupna i sprzedaży waluty przez bank” – czytamy w streszczeniu stanowiska kredytobiorców zawartym w orzeczeniu.

Brak precyzji zapisów dotyczących zasad przeliczania walut jest jednym z najczęściej podnoszonych zarzutów w sprawach „frankowych”. Fakt, że w bardzo podobnych sprawach zapadły rozstrzygnięcia na korzyść pozywających lub fragment umowy znalazł się w rejestrze klauzul niedozwolonych nie jest jednak wystarczający. Za każdym razem sądy przeprowadzają całościową analizę i badają, czy spełnione zostały przesłanki abuzywności. Tak było i tym razem.

„Zarzut dowolności postępowania banku w zakresie sposobu kształtowania kursu walut zawartych w tabelach kursowych jest bezpodstawny. Oczywiście umowy kredytu indeksowanego z istoty swojej są takiego rodzaju, że kredytobiorca jako strona umowy pozostaje bez wpływu na parametry aktualnego probierza wysokości należnej raty, lecz nie oznacza to ipso facto, że przedsiębiorca (bank) wpływa na ten probierz w sposób dowolny” – wskazał sąd w uzasadnieniu wyroku. Podkreślił przy tym, że tabela kursowa banku używana jest w wielu czynnościach bankowych, a „bank zmuszony jest do dostosowania się do czynników umożliwiających konkurencję na tym tle w stosunku do pozostałych podmiotów rynku finansowego i odzwierciedlać realne tendencje rynkowe”.

„Oznacza to, że kryteria, które ostatecznie decydują o kursie ogłoszonym w tabeli, nie pozostają li tylko w gestii banku, natomiast twierdzenie strony powodowej, że zapis umowny odsyłający do omawianych mierników waloryzacji daje pole dla nieakceptowalnej dowolności banku w kształtowaniu obowiązków konsumenta, jest nieuprawnione” – czytamy w uzasadnieniu. Sąd nie stwierdził podstaw do uznania, że kwestionowane klauzule nie wiążą powodów jako nieważne. Dlatego też odrzucono żądanie kredytobiorców o zwrot dokonanych przez nich świadczeń jako nienależnych.

Pełen tekst orzeczenia I C 648/17 Sądu Okręgowego w Warszawie z 14 grudnia 2018 r.

Michał Kisiel

Źródło:
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 37 mba_tomy

Od dawna otwarcie mówię, że zamiast robić teoretyczną pomoc dla Frankowców (a praktycznie dla banków), należy pomóc Frankowiczom tylko i wyłącznie prawnie. Bo póki co, to adwokaci na tym zbijają kokosy, a banki się cieszą z setkomilionowych zysków. Ta sama sprawa, ale inny sąd i całkowicie inny wyrok. A więc ja się nie dziwię, że coraz mniej ludzi wierzy w uczciwość i niezawisłość sądów.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 11 lagozada

Czy jest możliwość zapoznania się, wglądu dla wyroków sądów do kwestii abuzywności klauzul waloryzacyjnych per bank, np. dla GE MONEY BANK (przejęty przez BPH)?

! Odpowiedz
33 9 mjwhite

To się nazywa niezawisłość sądu... dobrze że chociaż tyle jeszcze nam zostało.

! Odpowiedz
2 12 marekrz

Jeżeli masz na myśli niezawisłość od rozumu to się zgodzę

! Odpowiedz
6 55 zenonn

Najwyższy czas by prawnicze barachło pogonić kijami. Za różne interpretacje tego samego interpretatorzy powinni tracić prawo wykonywania zawodu.
Uhahany kraj i jego łżeelity
Fuj

! Odpowiedz
19 13 fakty

Zenek Suweren się odezwał. Otóż oświecę Cię dzisiaj za darmo. Kto uchwala prawo które można interpretować jak się chce. Posłowie czy sędziowie albo urzędnicy skarbówki ? Odpowiem Ci, posłowie. Kto wybiera posłów, sędziowie czy suweren ? Suweren. Nie wiem czy zrozumiałeś, ale tłumaczyć warto.

! Odpowiedz
16 5 vlad_palownik odpowiada fakty

Będziesz mu robił wykłady z logiki formalnej, prawoznawstwa i techniki legislacyjnej? Szkoda strzępić języka...
Zenuś zadanie domowe podszkolić się z rodzajów luk w prawie (intra legem szczególnie) dlaczego powstają i kto za to odpowiada. Wyciągnąć wnioski na zbliżające się wybory.

! Odpowiedz
11 61 jkl777

Czyli sad uznaje, ze do dzis Kucharz mogl sikac do zupy, ale tego nie robil i to jest OK. Ale juz od jutra moze zaczac oddawac mocz na wszystko i w ilosciach nieograniczonych bo nikt go za to juz nie osadzi.

Jak widac sedzia to KOMPLETNY ignorant, ktory nawet nie zna orzeczen SN, ze umowe bada sie z dnia POdpisania, a nie jak jest wykonywana.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 30 jkl777

http://www.odfrankujkredyt.info/?pomagamy-sso-ewie-ligon-krawczyk-zrozumiec-czym-jest-abuzywnosc-w-umowach-frankowych

! Odpowiedz