REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Sąd Najwyższy szacuje, że dostał około 50 tys. protestów wyborczych

2025-06-23 13:59, akt.2025-06-23 15:56
publikacja
2025-06-23 13:59
aktualizacja
2025-06-23 15:56
Dodaj Bankier.pl w Google

Dotychczas w SN zarejestrowano 10,5 tys. protestów przeciw wyborowi prezydenta; według szacunków wszystkich protestów wpłynęło blisko 50 tys. - poinformował PAP w poniedziałek po południu zespół prasowy Sądu Najwyższego. Na razie rozpatrzono 98 protestów - pozostawiono je bez dalszego biegu.

Sąd Najwyższy szacuje, że dostał około 50 tys. protestów wyborczych
Sąd Najwyższy szacuje, że dostał około 50 tys. protestów wyborczych
fot. Michał Sadowski / / FORUM

Ubiegły poniedziałek - 16 czerwca - był ostatnim dniem na składanie do SN protestów przeciwko wyborowi prezydenta. Te jednak napływały do SN przez kolejny tydzień, bowiem nadanie do 16 czerwca włącznie protestu za pośrednictwem Poczty Polskiej było równoznaczne z wniesieniem go do SN.

"W ostatnim czasie do Sądu Najwyższego wpłynęło, według szacunków biura podawczego, blisko 50 tys. spraw. Liczba ta stanowi w przybliżeniu odpowiednik 2-3 letniego wpływu wszystkich spraw do SN. Z tego względu, czynności administracyjne związane z rejestracją spraw wymagają nadzwyczajnego zaangażowania wszystkich pracowników Sądu Najwyższego" - poinformował w poniedziałek zespół prasowy SN.

Każdy z protestów musi być formalnie zarejestrowany. Po zapoznaniu się z ich treścią część z nich, jeśli podniesione w nich zarzuty będą tożsame i zbieżne, może formalnie być łączona do wspólnego rozpoznania. "Dotychczas zarejestrowano 10 515 protestów" - poinformował PAP po godz. 13 w poniedziałek Maciej Brzózka z zespołu prasowego SN.

"W pierwszej kolejności wykonywane są czynności związane z rejestracją spraw oraz doręczaniem odpisów protestów wyborczych uczestnikom postępowania, aby zapewnić właściwy jego tok i rozpoznanie spraw w terminie wynikającym z przepisów Kodeksu wyborczego. Do czynności tych oddelegowani zostali także pracownicy na co dzień wykonujący inne obowiązki" - przekazał ten zespół w komunikacie.

Jak zwraca w związku z tym uwagę SN, "w najbliższych dniach kontakt z biurami oraz sekretariatami Izb Sądu Najwyższego może być utrudniony". "Liczymy na Państwa zrozumienie dla zaistniałej sytuacji i wynikających z niej utrudnień. Czynione są wszelkie starania, by SN jak najszybciej powrócił do normalnego funkcjonowania" - przekazano w komunikacie na stronie sądu.

Wakacje na giełdzie

I prezes SN Małgorzata Manowska poinformowała w poniedziałek rano w Radiu Zet, że wśród protestów, które wpłynęły do SN, "indywidualnych protestów" jest kilkaset sztuk, zaś ok 90 proc. stanowią te, których wzór udostępnił w mediach społecznościowych poseł KO Roman Giertych. Protesty te nazywane są przez pracowników SN - jak dodała I prezes - tzw. giertychówkami.

Z kolei poseł Giertych napisał w poniedziałek na platformie X, że we wtorek złoży zawiadomienie na prezes Manowską i inne osoby z Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN.

"We wszystkich 50 tys. protestach wyborczych z mojego wzoru, wnosiliśmy o przekazanie ich do Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Z jej wypowiedzi wynika, że nasze protesty ukradli neosędziowie" - napisał Giertych, odnosząc się do słów I prezes SN.

SN rozpoznaje protesty w składzie trzech sędziów, w postępowaniu nieprocesowym. Po rozpoznaniu protestu może pozostawić go bez dalszego biegu. Oznacza to, że protest z przyczyn formalnych nie może zostać rozpoznany merytorycznie.

Jak poinformował Brzózka, na razie rozpatrzono 98 protestów - pozostawiono je bez dalszego biegu.

Jeśli zaś protest zostanie rozpoznany merytorycznie, SN może wyrazić opinię, że protest jest niezasadny bądź, że jest on zasadny. "W przypadku wyrażenia opinii o zasadności zarzutów protestu Sąd Najwyższy wskazuje, czy stwierdzone nieprawidłowości miały wpływ na wynik wyborów" - informował SN.

Po rozpoznaniu wszystkich protestów, na podstawie sprawozdania z wyborów przedstawionego przez PKW, Sąd Najwyższy w składzie całej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych rozstrzyga o ważności wyboru prezydenta RP. Uchwała w tej sprawie zapada na jawnym posiedzeniu w ciągu 30 dni od podania wyników wyboru do publicznej wiadomości. Oznacza to, że ostatnim dniem, do którego powinno zapaść to rozstrzygniecie, jest 2 lipca.

Rzecznik SN sędzia Aleksander Stępkowski mówił PAP w piątek, że nie ma na razie wyznaczonego terminu posiedzenia całej Izby Kontroli Nadzwyczajnej w tej sprawie. "Zamierzamy jednak dotrzymać tego terminu do 2 lipca, choć przy skali 50 tys. protestów jest to ogromne przedsięwzięcie" - stwierdził.

Prokurator Generalny Adam Bodnar oświadczył w zeszłym tygodniu, że orzeczenia wydawane przez sędziów Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN nie będą mogły zostać uznane za podjęte w sposób niezależny i bezstronny. Dodał, że w sprawie protestów wyborczych oraz ważności wyborów powinni orzekać sędziowie Izby Pracy SN.

Wcześniej sędzia Stępkowski, mówiąc o kwestii rozpoznawania spraw wyborczych w SN, podkreślał, że "jedyną izbą umocowaną prawnie do rozpoznawania protestów jest Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN".

Również prezes Manowska oświadczyła, że wszystkie publiczne wypowiedzi, które podważają konstytucyjne kompetencje Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN do orzekania o ważności wyboru prezydenta RP, wynikają z nieznajomości prawa lub motywowane są zamiarem politycznej destabilizacji.

Jednak jeszcze w poprzednich miesiącach dwóch spośród 18 sędziów Izby Kontroli Nadzwyczajnej, czyli Leszek Bosek i Grzegorz Żmij wskazywało, że postępowania w tej Izbie powinny być zawieszane.

Tak było ostatnio na przykład w połowie maja br., gdy SN stwierdził ważność marcowych wyborów uzupełniających do Senatu w Krakowie. Ci dwaj sędziowie zgłosili wówczas zdania odrębne do tamtej uchwały. "SN nie może abstrahować od orzecznictwa TSUE i ETPC oraz własnego orzecznictwa i orzecznictwa TK, nawet wtedy, gdy orzeka w sprawach pozbawionych komponentu unijnego, bądź międzynarodowego" – uzasadniał wtedy sędzia Bosek.

Jak przekazał w poniedziałek TVN24 sędziowie Leszek Bosek i Grzegorz Żmij, na mocy decyzji prezesa Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Krzysztofa Wiaka, zostali odsunięci od rozpoznawania protestów wyborczych przeciw wyborowi prezydenta.

Pytany o tę kwestię sędzia Stępkowski przypomniał m.in. kwestię niedawnej uchwały o wyborach uzupełniających do Senatu i powiedział TVN24, że dwóch sędziów "próbuje blokować ten proces walidacyjny". "Zgromadzenie ogólne sędziów Izby Kontroli nadzwyczajnej zobowiązało prezesa tej Izby do podjęcia wszystkich czynności mających na celu zapewnienie, że Izba wywiąże się ze swoich konstytucyjnych zadań, które prawo obowiązujące w RP na nią nakłada" - powiedział Stępkowski.

Rzecznik SN dodał, że "w tym wypadku wiązało się to z koniecznością zapewnienia, że sędziowie ci nie będą wydawać postanowień sprzecznych z prawem, o zawieszeniu postępowań". (PAP)

mja/ nl/ mok/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (13)

dodaj komentarz
dzyszla
Powinni teraz wezwać Giertycha i go przepytać na okoliczność każdego z protestów i w jaki sposób to zaobserwował lub stwierdził, co tam podnoszone. Niech sobie sam rozpatruje "własne" wnioski i odrzucają, których nie umie wyjaśnić. Może mu się odechce durnych apeli. Bo o ile rozumiem to, że nieprawidłowości należy wyjaśniać,Powinni teraz wezwać Giertycha i go przepytać na okoliczność każdego z protestów i w jaki sposób to zaobserwował lub stwierdził, co tam podnoszone. Niech sobie sam rozpatruje "własne" wnioski i odrzucają, których nie umie wyjaśnić. Może mu się odechce durnych apeli. Bo o ile rozumiem to, że nieprawidłowości należy wyjaśniać, to on umyślnie próbował wprowadzać w błąd.
pawellstolarczyk
W sumie, to tych tak zwanych giertychówek nie jest aż tak strasznie dużo. Myślałem, że w Polsce jest więcej głupków, którzy się dadza namówić. Mecenas na pewno ma zastrzeżony PESEL.
A swoja drogą, czy posłużenie się cudzym PESELEm w proteście wyborczym nie jest przestepstwem albo chociaż wykroczeniem? Na wszelki wypadek trzeba
W sumie, to tych tak zwanych giertychówek nie jest aż tak strasznie dużo. Myślałem, że w Polsce jest więcej głupków, którzy się dadza namówić. Mecenas na pewno ma zastrzeżony PESEL.
A swoja drogą, czy posłużenie się cudzym PESELEm w proteście wyborczym nie jest przestepstwem albo chociaż wykroczeniem? Na wszelki wypadek trzeba też sprawdzić, czy podpisy jakie zbierał Trzaskowski nie są opatrzone numerem PESEL Giertycha, bo jeżeli jest takich dużo, to może kandydat Trzaskowski w ogóle nie został prawidłowo zarejestrowany. Żądam sprawdzenia!
Przy okazji, w trakcie kampanii to ja rozumiem że mu było nie honor poddać się badaniu na okoliczność zażywania substancji zakazanych. I może dlatego przegrał. Może ludzie pomyśleli że zażywał. Przejęli się tym, jak Tusk mówił, że Nawrocki ma obowiązek moralny natychmiast zaskarżyć w trybie wyborczym coś tam. Pomyśleli, że Trzaskowski ma moralny obowiązek natychmiast poddać się badaniu. Wina Tuska, ale było, minęło. Ale teraz? Co szkodzi, żeby się teraz poddal badaniu?
eugeniuszt
Wybory fałszowali ale za mało i przegrali. teraz biorą się za unieważnienie wyborów.
nekroekonom
"sędziowie Leszek Bosek i Grzegorz Żmij, na mocy decyzji prezesa Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Krzysztofa Wiaka, zostali odsunięci od rozpoznawania protestów wyborczych przeciw wyborowi prezydenta."
PiSowska izba SN obstawiona pisowskimi kumplami nie będącymi prawdziwymi sędziami odsunęła 2 sędziów,
"sędziowie Leszek Bosek i Grzegorz Żmij, na mocy decyzji prezesa Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Krzysztofa Wiaka, zostali odsunięci od rozpoznawania protestów wyborczych przeciw wyborowi prezydenta."
PiSowska izba SN obstawiona pisowskimi kumplami nie będącymi prawdziwymi sędziami odsunęła 2 sędziów, którzy mieli honor się przeciwstawić temu bezprawiu.
Tak to Kaczyński używa swoich wtyczek, żeby utrzymać się przy władzy. Nawet jak nie jest teraz w rządzie, to pozostałe macki jego partii (TK, SN, KRS, KRRIT, NBP, ziobrowscy prokuratorzy) pozwolą mu do niego wrócić.
samsza
Pytany o tę kwestię sędzia Stępkowski powiedział TVN24, że dwóch sędziów "próbuje blokować proces walidacyjny". "Zgromadzenie ogólne sędziów Izby Kontroli nadzwyczajnej zobowiązało prezesa tej Izby do podjęcia wszystkich czynności mających na celu zapewnienie, że Izba wywiąże się ze swoich konstytucyjnych zadań, które Pytany o tę kwestię sędzia Stępkowski powiedział TVN24, że dwóch sędziów "próbuje blokować proces walidacyjny". "Zgromadzenie ogólne sędziów Izby Kontroli nadzwyczajnej zobowiązało prezesa tej Izby do podjęcia wszystkich czynności mających na celu zapewnienie, że Izba wywiąże się ze swoich konstytucyjnych zadań, które prawo obowiązujące w RP na nią nakłada".

2 miesiące temu 2 z 18 sędziów Izby Kontroli Nadzwyczajnej, doznało objawienia, że postępowania w tej Izbie powinny być zawieszane. W 2023 r. nic nie chcieli zawieszać, obecny sejm zatwierdzili bez problemu, a prawo nic się nie zmieniło.

https://www.pap.pl/aktualnosci/sn-dotychczas-zarejestrowano-105-tys-protestow-przeciw-wyborowi-prezydenta-z-okolo-50-0
jeremyi2
Próbują zrobić u nas Rumunię. Ale Giertycha rozumiem - chyba we Włoszech mu się nie podobało i nie chciałby już tam wracać.
samsza
Facet pluje na immunitet, który dostał po październiku 2023 r. właśnie od IN SN, pluje na umorzenie sprawy, bo prokurator który to zrobił dostał tę sprawę też przez zmiany w prokuraturze zapoczątkowane przez zatwierdzenie przez neosędziów IN SN październikowych wyborów.
Czynności obarczone wadą prawną są nieważne, a on tu w kraju,
Facet pluje na immunitet, który dostał po październiku 2023 r. właśnie od IN SN, pluje na umorzenie sprawy, bo prokurator który to zrobił dostał tę sprawę też przez zmiany w prokuraturze zapoczątkowane przez zatwierdzenie przez neosędziów IN SN październikowych wyborów.
Czynności obarczone wadą prawną są nieważne, a on tu w kraju, łapaj gościa...
:)
samsza
Mecenas zapowiada, że Izba Pracy włączy się do demokracji walczącej jakimś formalnym aktem.

Spór w SN ma zablokować Karola, tego pomysłu jeszcze nie było.
Ho ho, mózgi się gotują... a wystarczyło... wygrać głosowanie, przekonać wyborców.
bha
Przecież chyba od ponad 3,5 dekady to raczej co wybory jest po nich dużo protestów i to to żadna jest nowina tyle że obecne protesty są dla mnie dość dziwnie non stop w mediach co rusz coraz bardziej nagłaszane publice?.
search
PIS nie po to kupowl latajace konie i hermesy by ich nie wykorzystac. Dziwne ze ludzie w komisjach liczyly 5 razy glosy a ostateczny wysylany raport byl z bledem. Takie czary mary.

Powiązane: Wybory prezydenckie 2025

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki