Słowacki Sąd Najwyższy nie podzielił poglądu prokuratury, która majową próbę zamachu na premiera Roberta Ficę chciała potraktować jako akt terroryzmu, napisał w środę portal informacyjny Aktuality.sk. Dziennikarze napisali tak po przestudiowaniu uzasadnienia wrześniowej decyzji o pozostawieniu oskarżonego w areszcie.


Prokuratura nie skomentowała medialnych informacji. Trzyosobowy skład sędziów Sądu Najwyższego uznał, że o zamachu terrorystycznym można by mówić, gdyby dowody wskazywały , że „sprawca dokonał swojego czynu z zamiarem zmuszenia rządu do zrobienia, zaniechania lub tolerowania czegoś”, podał Aktuality.sk. Sędziowie uznali, że prokuratura nie przedstawiła na to dowodów. Nie oznacza to, że policja i prokuratura nie mogą nadal szukać dowodów, które uzasadniałyby wniosek, że popełniono akt terrorystyczny.
Strzały do premiera Ficy, które padły 15 maja po wyjazdowym posiedzeniu rządu policja początkowo traktowała jako usiłowanie zabójstwa, ale po dwóch miesiącach przekwalifikowano je na akt terroryzmu. O zmianie poinformował wówczas prokurator generalny Marosz Żilinka, który o terroryzmie mówił już bezpośrednio po próbie zamachu. Za atak terrorystyczny słowacki kodeks karny przewiduje tylko karę dożywocia. Za usiłowanie zabójstwa z premedytacją zamachowcowi grozi 25 lat więzienia lub dożywocie.
Piotr Górecki (PAP)
ptg/ mms/
































































