Poznaj swego internautę
Internet to ostatnio najczęściej badane medium. Wyniki badań interesują głównie specjalistów od marketingu. Reklamodawcy i firmy chcą znać zachowania internautów. Znajomość głównych determinant działań tej grupy konsumentów to szansa na większą skuteczność przekazu reklamowego. Jednym z ostatnich badań, opublikowanych w sieci przez User Centric, zaprezentowanym polskim internautom przez Mirka Połyniaka i portal SprawnyMarketing.pl, jest badanie dotyczące widzenia i odbierania przez internautów wyników wyszukiwania w Google. Wynika z nich, że wzrok szukających zawsze pada na wyniki organiczne (100% internautów). Na linki sponsorowane umieszczone powyżej wyników organicznych spogląda 91% badanych. Są dostrzegane, ale koncentracja na nich trwa krótko. Na linki reklamowe po prawej stronie spogląda tylko 28% badanych.

Podobnie wygląda kwestia czasu poświęconego różnym typom wyników. Najwięcej czasu badani przeznaczają oczywiście na wyniki organiczne (14,7 sekundy), dużo mniej na linki nad wynikami (0,9 sekundy) i linki po prawej stronie (0,16 sekundy). W świetle tych badań trzeba zgodzić się z jego autorami i komentatorami, że działania SEO mają wciąż sens i warto w nie inwestować, by poprawić pozycję naszej strony firmowej w wynikach wyszukiwania. Mimo iż, jak wynika z badania, tylko 2/3 prób poszukiwań z pomocą Google kończy się kliknięciem w którykolwiek z wyników.
Przyczyny atrakcyjności wyników organicznych
Google podejmuje wiele działań, by przekonać internautów, że warto podążać drogą zaproponowaną przez linki sponsorowane. Czemu więc internauci wciąż podążają za wynikami organicznymi, które w większym lub mniejszym stopniu są wynikiem działań SEO. To pozycjonerzy wciąż kierują ruchem w sieci i decydują, gdzie popłyną zyski (w rzeczywistości o kolejności wyników decyduje algorytm Google, któremu pozycjonerzy tylko dostarczają argumentów). Oczywiście w wielu przypadkach firmy będące na pierwszych miejscach w wynikach wyszukiwania na dane słowa kluczowe, są obecne w linkach sponsorowanych Google. Taka sytuacja jednak dotyczy tylko największych firm. Na stronę lidera w branży internauci, mogą więc trafić bez względu na starania pozycjonerów.
Wbrew pozorom u źródeł wyboru wyników organicznych nie leży przestrzenne i graficzne ułożenie wszystkich wyników (organicznych i linków sponsorowanych) na stronie głównej Google. Ich obecne uporządkowanie powinno teoretycznie sprzyjać wyborowi któregoś z wyników zasugerowanych przez Google. Logicznie rzecz ujmując, tam w pierwszej kolejności powinien kierować się wzrok internautów. Tymczasem dzieje się inaczej.
Rola wiarygodności
Wydaje się, że przewaga wyników organicznych nad linkami sponsorowanymi wynika z faktu, że wyniki organiczne traktowane są, jako naturalny efekt działania wyszukiwarki. Linki sponsorowane natomiast są postrzegane jako wyniki o charakterze sztucznym (czytaj: manipulowanym). A przecież nikt nie lubi być oszukiwanym i manipulowanym.
Oczywiście specjaliści, dysponujący większą wiedzą o Internecie niż przeciętny użytkownik Google, są zorientowani, że wyniki organiczne to nie do końca naturalny efekt. Tę naturalność ustala przecież SEO. Mało kto zdaje sobie sprawę, że kolejność wyników jest rezultatem skomplikowanego algorytmu wyszukiwarki. Z drugiej strony nawet eksperci SEO nigdy do końca nie poznali zasad działania algorytmu, nie tylko dlatego, że algorytm ten wciąż się zmienia.
| Raport specjalny Bankier.pl Jak założyć sklep internetowy Chcesz zarabiać w sieci? Planujesz założyć własny e-sklep, ale nie wiesz od czego zacząć? Ten raport jest dla Ciebie! | ![]() |
Abstrahując jednak od tego faktu, można powiedzieć, że internauci wybierają wyniki organiczne wierząc, że ich kolejność jest skutkiem popularności i ważności danej strony. Większość internautów jest, więc przekonana, że jeżeli np. strona znalazła się na pierwszym miejscu, to znaczy, że jest najczęściej wybierana przez innych.
Choć jest to intuicyjne założenie, to jest duże prawdopodobieństwo, że gdyby przeprowadzić gruntowne badania internautów i zapytać, czy wiedzą, od czego zależy kolejność wyświetlania wyników w Google, to tego typu założenie by się potwierdziło.
Wybieranie jednej ze stron będącej najwyżej w wynikach wyszukiwania, w głównej mierze opiera się na znanej z psychologii społecznej zasadzie społecznego dowodu słuszności. Zasada ta podpowiada, jak się zachować w nowej sytuacji. O tym, co jest właściwie a co nie, decydujemy kierując się opiniami innych ludzi. Skoro większość wybiera tę firmę (ona jest na pierwszym miejscu wyszukiwania – choć, jak już wskazywałem, nie zawsze tak musi być), to warto dokonać podobnego wyboru. Społeczny dowód słuszności działa najsilniej, kiedy pochodzi od wielu różnych osób.
Czekając na reakcję Google
Google wprowadzając linki sponsorowane zapewne spodziewało się, że z roku na rok coraz więcej internautów będzie kierowało się tymi komercyjnymi podpowiedziami. A co za tym idzie, z roku na rok zyski z linków sponsorowanych będą rosły. Tak się jednak nie dzieje. Co prawda zyski z linków rosną, ale chyba nie w takim tempie, jak spodziewali się specjaliści z Google. Nie zmieniło nic w tym względzie wprowadzenie funkcji Google Instant.
Wydaje się, że Google będzie chciało coś zmienić w tym zakresie. Google mogłoby się oczywiście pokusić o większe skomercjalizowanie wyników wyszukiwania i czerpanie większych zysków. Jednakże, strach przed bojkotem internautów i odsunięciem się od Google może przynieść odwrotny skutek od zamierzonego. Google zdaje sobie sprawę, że Internet może funkcjonować bez Google. W końcu nie we wszystkich krajach Google ma miano lidera i charakter monopolisty (np. Rosja). Zresztą zbyt duża ingerencja w wyniki wyszukiwania byłaby sprzeczna z ideą Google zapisaną w misji firmy: „Reklamy w Google są zawsze wyraźnie wyróżnione jako „linki sponsorowane”, dzięki czemu nie naruszają integralności wyników wyszukiwania. Nigdy nie modyfikujemy pozycji w rankingu w celu umieszczenia naszych partnerów wyżej w wynikach wyszukiwania. Nie ma możliwości wykupienia lepszej pozycji PageRank. Nasi użytkownicy wierzą w obiektywność Google i żadne krótkoterminowe korzyści nie skłonią nas do naruszenia tego zaufania”. Choć misja firmy to tylko działania PR, to jednak zbyt dalekie odejście od tych zasad byłoby ryzykowne. Google chce za wszelką cenę utrzymać statut firmy nieco społecznej, której głównym zadaniem jest pomoc internautom w szybkim i skutecznym znalezieniu najbardziej wartościowych informacji w gąszczu wszystkich stron.
Nie znaczy to jednak, że Google będzie bezczynnie czekać, aż internauci będą więcej uwagi poświęcali linkom sponsorowanym. Można założyć z dużym prawdopodobieństwem, że Google będzie chciało coś zmienić w tym względzie. Przypuszczalnie nie będą to zmiany rewolucyjne, ale jednak. Można oczekiwać, że Google postąpi jak „rasowy wojownik”, czyli zrobi krok wstecz, aby później zrobić dwa kroki do przodu. Da internautom poczucie, że robi wiele, aby wyniki wyszukiwania miały charakter obiektywny (funkcja 1+), a jakość wyników była coraz wyższa (walka z farmami treści). Następnie zaś wprowadzi zmiany mające na celu podnieść zyski z linków sponsorowanych. Jednakże nie zanosi się na zmiany, które miałyby jakoś wyeliminować SEO.
Oczywiście zmiany będą miały znaczenie dla SEO. Wyeliminowanie farm treści, podniesie koszty skutecznego, bez posuwania się do zabronionych metod, pozycjonowania. To dobry znak dla firm, które mają w perspektywie zainwestować w długofalowe i solidne działania z zakresu SEO. Firmy po osiągnięciu dobrej pozycji mogą być prawie pewne, że kolejnej firmie tanim kosztem, która zacznie prowadzić działania SEO dużo później, będzie trudno zająć wyższą pozycję w wynikach wyszukiwania.
Jednakże co by Google nie zrobiło, to wciąż organiczne wyniki wyszukiwania (w mniemaniu większości internautów są obiektywne) będą miały przewagę nad linkami sponsorowanymi. Stąd wydaje się, że inwestowanie w SEO ma sens i jest to jeden z najskuteczniejszych sposobów promocji w Internecie.
Mariusz Łukasik, Kierownik Działu Copywritingu firmy TENSE.PL
Zobacz też:
» SEO copywriting
» Czy firmy powinny uważać na „Pandę”?
» Zmiany w Google w 2010 - droga do ideału i większych zysków
» SEO copywriting
» Czy firmy powinny uważać na „Pandę”?
» Zmiany w Google w 2010 - droga do ideału i większych zysków




























































