27 osób liczy obecna Rada Ministrów, w resortach pracuje też 85 wiceministrów. Drugi rząd Mateusza Morawieckiego w momencie powołania liczył 23 członków i ponad 80 wiceministrów. Obecna rada ministrów planuje zlikwidowanie 42 stanowisk pełnomocników rządu. Likwiduje też instytuty powoływane za rządów PiS.


Jednym z 100 konkretów KO na 100 dni w kampanii wyborczej było zmniejszenie liczby ministrów i wiceministrów.
W momencie powołania rząd Donalda Tuska liczył 26 ministrów. Obecnie Rada Ministrów liczy 27. We wszystkich resortach jest zatrudnionych 85 wiceministrów. Dla porównania drugi rząd Mateusza Morawieckiego w trakcie powołania 15 listopada 2019 r. liczył 23 członków. Jak wyliczył portal Konkret24.tvn24.pl, w lutym 2020 r. Rada Ministrów składała się z 24 osób, a w ministerstwach było 88 sekretarzy i podsekretarzy stanu. W sierpniu był premier, 23 ministrów i 81 wiceministrów.
Dziś rekordowa liczba po siedmiu wiceministrów jest w Ministerstwie Finansów, MSZ oraz Ministerstwie Klimatu i Środowiska. Najmniej jest w Ministerstwie Przemysłu - tu nie ma żadnego wiceministra.
KO zapowiadało także likwidację 42 stanowisk rządowych pełnomocników. Obecnie według informacji na stronie KPRM rząd ma 51 pełnomocników. Zlikwidowanie stanowisk 32 pełnomocników zakłada projekt rozporządzenia Rady Ministrów, opublikowany w czwartek na stronie Rządowego Centrum Legislacji. Planowane jest zlikwidowanie stanowisk pełnomocników m.in. do spraw Wspierania reform na Ukrainie, Społeczeństwa Obywatelskiego, Polityki surowcowej państwa, Działań związanych z wystąpieniem afrykańskiego pomoru świń na terytorium RP, Jednolitego rynku cyfrowego, Małych i średnich przedsiębiorstw.

KO obiecywało też likwidację Narodowego Instytutu Wolności, Funduszu Patriotycznego, Instytutu De Republica i "14 innych powołanych przez PiS agencji i instytutów, które są przechowalnią pisowskich aparatczyków".
Na początku marca premier postawił w stan likwidacji Instytutu Pokolenia i Instytutu De Republica, powołane przez Morawieckiego. Budżet Instytutu Pokolenia to ok. 10 mln zł rocznie, Instytutu De Republica to ok. 20 mln zł rocznie. "Instytut De Republica przygotował 35 analiz, ale tylko jedna była opracowana dla KPRM – dotyczyła twórczości Cypriana Kamila Norwida" - poinformował szef KPRM Jan Grabiec.
Z kolei, jak podaje KPRM, "Instytut Pokolenia miał się zajmować problematyką demografii. Zatrudniał prawie 30 osób i posiadał roczny budżet na poziomie 10 mln zł. Nie ma żadnych informacji, aby przygotował raport na zamówienie administracji rządowej".
Redukowaniem liczby instytucji zajmuje się również minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz. Zadecydował on o połączeniu Instytutu Książki z powołanym przez b. ministra kultury Piotra Glińskiego Instytutem Literatury. Powołane również przez Glińskiego, z okazji obchodów 100-lecia odzyskania niepodległości Biuro "Niepodległa" zostanie połączone z Instytutem Adama Mickiewicza. Połączone zostaną też (również powołane przez Glińskiego) Narodowy Instytut Dziedzictwa z Narodowym Instytutu Konserwacji Zabytków.
Nie został natomiast zlikwidowany Narodowy Instytut Wolności. Przewodnicząca Komitetu ds. Pożytku Publicznego Agnieszka Buczyńska odwołała w marcu dyrektora NIW Wojciecha Kaczmarczyka. Przeprowadzono też audyt jednego z programów Instytut, który, jak podawał MKiDN, wykazał ponad 20 nieprawidłowości i uchybień. Resort zapowiada też, że wkrótce minister ogłosi konkurs na dyrektora NIW-CRSO. Do tego czasu instytutem pokieruje Michał Braun.
KO zapowiadało też odzyskanie publicznych środków "od przestępców, którzy dopuścili się kradzieży lub marnotrawstwa pieniędzy podatników". W lutym wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował, że we wszystkich resortach rozpoczęły się audyty i kontrole, a ich podsumowanie odbędzie się w pierwszym kwartale.(PAP)
Autor: Olga Łozińska
oloz/ godl/ mhr/






























































