REKLAMA

Rząd szykuje bat na pijanych kierowców. Można stracić auto lub sporo pieniędzy

2022-01-28 07:58
publikacja
2022-01-28 07:58
Rząd szykuje bat na pijanych kierowców. Można stracić auto lub sporo pieniędzy
Rząd szykuje bat na pijanych kierowców. Można stracić auto lub sporo pieniędzy
fot. Wojtek Basalygo / / FORUM

Pijani sprawcy wypadków będą tracić samochody albo płacić ich równowartość - pisze w piątek "Rzeczpospolita".

Projekt noweli kodeksu karnego, przewidujący konfiskatę samochodu pijanych kierowców lub przepadek ich wartości, trafił już do Komisji Prawniczej. Wkrótce trafi na posiedzenie rządu. Ma wejść w życie latem 2022 r. - czytamy.

Gazeta podała, że w noweli zapisano także, że jeżeli sprawca nie jest właścicielem pojazdu, a jest jego współwłaścicielem, to sąd orzeknie przepadek równowartości auta.

Jeżeli jednak orzeczenie przepadku pojazdu – ze względu na to, że auto zostało np. sprzedane, skradzione lub znacznie uszkodzone – byłoby niemożliwe, to sąd ma orzekać przepadek równowartości samochodu - pisze "Rz". (PAP)

lgs/ mk/

Źródło:PAP
Tematy
Przenieś numer do Orange dla Firm i kup wybrany smartfon za którego zapłacimy 3 pierwsze raty

Przenieś numer do Orange dla Firm i kup wybrany smartfon za którego zapłacimy 3 pierwsze raty

Komentarze (14)

dodaj komentarz
jan-kowalski
Tylko co to znaczy "pijany"? - to powinno być zasadnicze pytanie, nie tylko w tej sprawie.

Wszyscy (łącznie z Policją, parlamentarzystami, dziennikarzami, choć tych najłatwiej zrozumieć, bo generalnie niewiele wiedzą/"umią") mówią i piszą o "pijanych kierowcach", a tak naprawdę zdecydowana większość
Tylko co to znaczy "pijany"? - to powinno być zasadnicze pytanie, nie tylko w tej sprawie.

Wszyscy (łącznie z Policją, parlamentarzystami, dziennikarzami, choć tych najłatwiej zrozumieć, bo generalnie niewiele wiedzą/"umią") mówią i piszą o "pijanych kierowcach", a tak naprawdę zdecydowana większość tych, którzy zostali złapani na podwójnym gazie, miała jedynie przekroczone dopuszczone Prawem o ruchu drogowym stężenie alkoholu we krwi, czyli 0,2 promila. W przypadku niektórych osób to poziom bliski naturalnemu (fizjologicznemu).
Notabene tylko czekać, kiedy ktoś taki wreszcie wytoczy proces osobom (policjantom, dziennikarzom, różnym aktywistom), które publicznie wobec niego/niej użyły takiego błędnego i obraźliwego w tych okolicznościach określenia... - bo obiektywnie osoba, która ma np. 0,3 promila alkoholu we krwi, pijana na pewno jeszcze nie jest.

Poziom 0,2 promila został arbitralnie, co należy wyraźnie podkreślić, przyjęty kiedyś przez polskiego prawodawcę (na marginesie może by warto wrócić do tego tematu i momentu). Podobnie arbitralnie, jak w innych krajach (także w ramach UE) poziom ten został określony na 0 promila, ale też na 0,7 promila. Więc gdyby ten poziom podnieść np. do 0,5 czy 0,7 promila, to 3/4 tzw. "pijanych kierowców" by od razu zniknęła ze statystyk.

I nagle okazałoby się, że w Polsce nie ma takiego problemu. Ale nie, wróć, bo z czym wtedy byśmy tak bohatersko walczyli? - pijani kierowcy to przecież od lat taki wdzięczny temat. Np. dużo bardziej medialny niż choćby postępująca od lat "znakoza" na polskich drogach - niby wszyscy wiedzą, że znaki są stawiane przy polskich drogach i ulicach jak popadnie i bez opamiętania, a często również bez sensu (ba bywają ze sobą sprzeczne), ale co tam, dostawmy kolejny, przecież ten akurat jest potrzebny. W rezultacie, żeby je wszystkie odczytać (o przetworzeniu płynących z nich komunikatów i wyciągnięciu wniosków nawet już nie piszę) kierowca powinien się niejednokrotnie zatrzymać (i postać kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt sekund).

Na koniec, jeżeli już w ogóle rozważać tak surowe kary (jednak bez wywłaszczenia), to tylko w przypadku naprawdę pijanych kierowców, a nie z automatu dla wszystkich, u których stwierdzono przekroczenie jednego, arbitralnie ustalonego, a przy tym absurdalnie niskiego limitu ustawowego. Dla jednego będzie to 1 promil, dla innej 1,5 promila.

No i dla porządku podobne kary wtedy należałoby wprowadzić dla wszystkich innych uskuteczniających zachowania potencjalnie niebezpieczne dla otoczenia, jak np. wychodzenie na spacer z psem (zwłaszcza rasy określanej jako tzw. agresywna) bez kagańca i smyczy.
carlito1
Spokojnie , nie będziecie mieli niczego i będziecie szczęśliwi. To tylko drobne kroczki w imię bezpieczeństwa jak zawsze....
jacek-19
Komentarze: jezdzic starym gratem i tego typu pomysly Polakow. Nachlales sie wsiadz w TAXI bedzie taniej i bezpieczniej dla ciebie i innych na drodze. Takie proste rozwiazanie a 99,9% Polakow to nawet w dlowie nie zaswita. TAXI bo taniej i bezpieczniej, chyba ze taksowkarz jest nawalony, to wtedy nie. No ale w tym kraju wszystkiego Komentarze: jezdzic starym gratem i tego typu pomysly Polakow. Nachlales sie wsiadz w TAXI bedzie taniej i bezpieczniej dla ciebie i innych na drodze. Takie proste rozwiazanie a 99,9% Polakow to nawet w dlowie nie zaswita. TAXI bo taniej i bezpieczniej, chyba ze taksowkarz jest nawalony, to wtedy nie. No ale w tym kraju wszystkiego mozna sie spodziewac.
dreustachy
Czyli warto mieć stary samochód, tak na wszelki wypadek gdy kiedyś na stare lata komuś odbiło. :D
piotr76
Bullshit pod publikę, a do tego nic nie rozwiąże.
Obecne prawo jest wystarczające, tylko należałoby je wreszcie zacząć stosować. Jazda po pijaku (lub częściej - dzień po) jest nadal tak częsta, bo realne ryzyko wpadki to tylko sytuacja gdy delikwent spowoduje wypadek, a tak to prędzej w totolotka można wygrać niż trafić na rutynową
Bullshit pod publikę, a do tego nic nie rozwiąże.
Obecne prawo jest wystarczające, tylko należałoby je wreszcie zacząć stosować. Jazda po pijaku (lub częściej - dzień po) jest nadal tak częsta, bo realne ryzyko wpadki to tylko sytuacja gdy delikwent spowoduje wypadek, a tak to prędzej w totolotka można wygrać niż trafić na rutynową kontrolę trzeźwości. A w mniejszych miejscowościach jest to jeszcze społecznie tolerowane i nikt na 112 nie doniesie.
Wystarczyłoby, żeby milicja zamiast spać w radiowozach czasem przejechała się w weekend w teren i wyrywkowo sprawdzała kierowców i rowerzystów.
crazycat
jak po pijaku to tylko starym gratem
kryzysio
No i kłopot ze złomowaniem sam rozwiązuje się.
petrolnuts
Ostatecznie wykreśli się słowo "pijany" i będzie jeszcze piękniej.
ja3
Pijanych kierowców należy karać surowo i co do tego nie ma wątpliwości. Za to "Projekt noweli kodeksu karnego, przewidujący konfiskatę samochodu pijanych kierowców" - to jest naruszenie prawa własności. Jeśli był pijany - niech płaci, niech mu zabiorą prawo jazdy, itd. Konfiskata, to naruszenie prawa własności tego człowieka.Pijanych kierowców należy karać surowo i co do tego nie ma wątpliwości. Za to "Projekt noweli kodeksu karnego, przewidujący konfiskatę samochodu pijanych kierowców" - to jest naruszenie prawa własności. Jeśli był pijany - niech płaci, niech mu zabiorą prawo jazdy, itd. Konfiskata, to naruszenie prawa własności tego człowieka. Nakładanie grzywny o równowartości samochodu to dokładnie to samo. Oczywiście ktoś może powiedzieć, że jak masz nowe ferrari i starego opla, to starym oplem po pijanemu opłaca się jeździć, a ferrari już nie bardzo. Tylko to nie zmienia faktu wprowadzenia konfiskaty. Zacznie się od pijanych kierowców, a przeniesie się na wszystkich. Być może za rok, albo za dwa lata będą odbierać samochody za przekroczenia prędkości. Już taki projekt był w ubiegłym roku, tylko został zamrożony. Zamiast tego wprowadzono 2 lata karencji punktów. Ok, a gdzie pójdziemy dalej? Za 5 lat będą odbierać mieszkania lub płacić ich równowartość? Każdy kto zagłosuje za tym projektem, to potencjalny bandyta.

Powiązane: Motoryzacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki