

Kilkadziesiąt osób pozywa rząd za OFE. Jak informuje "Puls Biznesu", dziś do warszawskiego sądu trafi pozew zbiorowy osób skarżących się, że ZUS bezprawnie przejął ich aktywa zgromadzone w Otwartych Funduszach.
Pozwanymi są skarb państwa, reprezentowany przez ministra pracy oraz ZUS. Pozew przygotowali prawnicy jednej z kancelarii - członkowie OFE. Prawnicy dowodzą, że aktywa ulokowane w Funduszach to prywatne, a nie publiczne pieniądze, zatem ich przejęcie przez ZUS jest niezgodnym z konstytucją wywłaszczeniem bez odszkodowania.
Skarżący uważają, że rządowa reforma narusza ich prawo własności oraz prawa nabyte. W pozwie jest także mowa o działaniu ustawy wstecz oraz o naruszeniu przez władzę publiczną prawidłowych zasad procesu legislacyjnego.
Zobacz także
| Komentuje Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl | |
Kradzież roweru to przestępstwo. Zabór 150 miliardów to „reforma”Czy rząd mógł przywłaszczyć 150 miliardów złotych zgromadzonych w postaci obligacji skarbowych w OFE? Skoro zabrał, to znaczy, że mógł. A czy to było legalne? A kogo to teraz obchodzi!? Żaden polski sąd, z Trybunałem Konstytucyjnym na czele, nie miał odwagi postawić się władzy wykonawczej – nawet w najbardziej ewidentnych przypadkach wyroki i orzeczenia były nad wyraz pobłażliwe dla Skarbu Państwa. Z polskim państwem w polskich sądach rzadko kiedy uda ci się wygrać, nawet jeśli racja jest po twojej stronie. Istotą sporu jest to, czy środki zgromadzone w OFE były prywatną własnością skarżących. Moim zdaniem nie są i nie były, ponieważ prawo własności zakłada pełną swobodę w dysponowaniu swoją własnością. W przypadku aktywów zgromadzonych na „naszych” rachunkach w OFE ten warunek nie był i nie jest spełniony. Już w 2008 roku Sąd Najwyższy orzekł, że środki zgromadzone w OFE nie są prywatną własnością obywatela. Wątpię, aby warszawski Sąd Okręgowy odważył się podważyć orzecznictwo SN. Nawet jeśli w sensie prawnym wszystko odbyło się legalnie, to w sensie realnym był to klasyczny skok na kasę i zabór mienia przez rządzących, którym w zeszłorocznym budżecie zabrakło pieniędzy. Sprawa likwidacji OFE była przekroczeniem Rubikonu. Kwestią czasu jest, gdy ten czy następny rząd „zreformuje” (tj. obniży) „gwarantowane” emerytury z ZUS lub scypryzuje pieniądze ulokowane (i też „gwarantowane”) w bankach. |
|


































































