Kolejny wzrost rentowności obligacji to jedna z głównych rynkowych historii dzisiejszego poranka. Będące zawsze pod szczególną obserwacją 10-letnie papiery niemieckie są najtańsze od 9 miesięcy.


Rentowność niemieckich obligacji 10-letnich rośnie dziś przed południem o ok. 0,5 p.p. i przekroczyła psychologiczną barierę 1%. Po raz ostatni rentowność niemieckich dziesięciolatek była tak wysoka we wrześniu 2014 r. Rosnąca rentowność obligacji oznacza spadek ich ceny rynkowej.
Notowany ostatnio wzrost rentowności niemieckich obligacji robi wrażenie także dlatego, że jeszcze w kwietniu wynosiła zaledwie 0,05% i nie brakowało głosów, że 10-letnie papiery naszych zachodnich sąsiadów mogą wkroczyć na terytorium negatywne – tak, jak miało to miejsce w przypadku obligacji szwajcarskich.
Zobacz także
Za sprowadzenie w dół rentowność obligacji państw strefy euro – historyczne minima notowały bowiem także długi innych krajów – w znacznej mierze odpowiadał Europejski Bank Centralny, który sprowadził stopę referencyjną w granice zera, a następnie wprowadził ujemną stopę depozytową i uruchomił program luzowania ilościowego, w ramach którego przeprowadzał skup właśnie obligacji państw strefy euro.
Obecnie wszystko wskazuje na to, że wielu inwestorów „przeszacowało”, a jednoznaczne obstawianie niskich rentowności niemieckich obligacji nie było – jak niektórzy sądzili – absolutnym pewniakiem. Mimo wszystko warto zauważyć, że Niemcy pożyczają obecnie o wiele taniej niż np. w 2011 r. (ponad 3% na obligacjach 10-letnich).

Podobnie sytuacja ma się w innych krajach strefy euro. Owszem, rentowności obligacji włoskich, hiszpańskich czy francuskich również dziś rosną o 0,4-0,6 p.p., lecz kraje te, którym daleko do miana „zdrowych ludzi Europy” i tak pożyczają nawet dwukrotnie taniej niż przed 4 laty.
Ostatnie ruchy na rynku obligacji objęły też Polskę. Rentowność krajowych dziesięciolatek rośnie dziś o 0,05 p.p. i wynosi ponad 3,2%. Dla porównania jeszcze w styczniu na liczniku chwilami było mniej niż 2%. M.in. z powodu wysokiej niepewności na rynkach, Ministerstwo Finansów odwołało w maju przetarg sprzedaży obligacji.
Michał Żuławiński






























































