Od 1 czerwca grupa kredytobiorców przygotowujących pozew zbiorowy przeciwko mBankowi zbiera chętnych do przyłączenia się do sprawy. Osią sporu są klauzule indeksacyjne określające sposób przeliczenia zobowiązania i rat z franka szwajcarskiego na złote.


Po ostatnich rozstrzygnięciach dotyczących pozwu „Nabitych w mBank” oraz kredytobiorców zmagających się z Bankiem Millennium mogłoby się wydawać, że instytucja pozwu zbiorowego straciła nieco w oczach konsumentów. Co prawda w obu sprawach problemem okazały się kwestie formalne, ale droga do zwycięstwa w największych do tej pory przypadkach zbiorowego sporu z bankiem znacznie się wydłużyła.
W lutym tego roku przedstawiliśmy na łamach Bankier.pl założenia pozwu przygotowywanego przez grupę kredytobiorców mBanku. Klienci oczekują, że sąd uznając zapisy w umowach dotyczące przeliczania zobowiązania na złote za nieobowiązujące doprowadzi do „ofrankowienia” umów. - Wynikającym z prawa skutkiem usunięcia tych zapisów z umów, byłby powrót do początkowej wartości kredytu w złotych polskich, oprocentowanych dość egzotyczną stawka związaną z LIBOR CHF, albo unieważnienie umów kredytowych. Byłoby to najbardziej bolesne rozwiązanie dla banków - dotkliwa kara za oszukanie klientów – powiedział w wywiadzie dla Bankier.pl Maciej Janiec, współorganizatorem grupy.
Sprawę prowadzić będzie kancelaria GN Adwokaci założona przez mecenasa Iwo Gabrysiaka. Adwokat kierował poprzednim pozwem zbiorowym przeciwko mBankowi, w którym zarzewiem konfliktu było stosowanie oprocentowania ustalanego przez bank (tzw. kredyty „starego portfela” w mBanku i Multibanku). Chętni mogą przyłączać się do pozwu do końca czerwca.
/mk





























































