REKLAMA

Kolejne kraje zawieszają podawanie szczepionki firmy AstraZeneca. "Polska monitoruje sytuację"

2021-03-12 02:23, akt.2021-03-12 15:17
publikacja
2021-03-12 02:23
aktualizacja
2021-03-12 15:17
fot. vovidzha / Shutterstock

Bułgaria, obok Rumunii, jest kolejnym europejskim krajem, który wstrzymał szczepienia przeciwko koronawirusowi preparatem firmy AstraZeneca w związku z podejrzeniem, że może on powodować zakrzepy krwi. Wcześniej władze Włoch wstrzymały podawanie jednej partii szczepionki AstraZeneca.

Podawanie szczepionki AstraZeneca zawiesiły już Islandia, Dania, Norwegia, Austria, Estonia, Litwa, Luksemburg, Łotwa oraz Tajlandia.

Rumuńskie władze podjęły tę decyzję jako "skrajny środek ostrożności" - poinformowała krajowa agencja ds. zdrowia. Wyjaśniono przy tym, że Bukareszt do tej pory otrzymał 81 600 dawek szczepionki AstraZeneca, a wykorzystał 77 049.

"Ta decyzja została podjęta jako środek szczególnej ostrożności, bez żadnego naukowego argumentu w Rumunii, który by ją uzasadniał - oświadczyły rumuńskie władze zdrowotne -Decyzja o poddaniu danej partii kwarantannie została podjęta wyłącznie na podstawie zdarzenia zgłoszonego we Włoszech". Dodano, że zawieszenie ma obowiązywać do czasu zakończenia przez Europejską Agencję Leków (EMA) wyjaśniania problemu.

Premier Bułgarii Bojko Borisow zarządził w piątek wstrzymanie szczepień przeciw Covid-19 preparatem firmy AstraZeneca. Kilka godzin wcześniej minister zdrowia Kostadin Angełow i szef bułgarskiej agencji ds. leków ponownie zapewnili, że szczepionka jest bezpieczna.

Decyzja premiera oznacza praktycznie wstrzymanie kampanii szczepień przeciw Covid-19 w Bułgarii. Prowadzone będą tylko szczepienia członków komisji wyborczych wyznaczonych na 4 kwietnia wyborów parlamentarnych, wykonywane substancją Pfizera i BioNTechu.

Według Borisowa używanie szczepionki AstraZeneki należy wstrzymać "do otrzymania od Europejskiej Agencji Leków (EMA) pisemnego, dokładnego i klarownego potwierdzenia, że jest ona bezpieczna".

We Włoszech, po śmierci zaszczepionego tym preparatem 43-letniego żołnierza, Agencja Leków zabroniła podawania szczepionki z partii o numerze ABV2856 i zapowiedziała wnikliwe badania oraz analizę dokumentacji.

EMA podała w środę wieczorem, że nie ma informacji o szczególnych problemach związanych z partią szczepionki o numerze ABV5300 zastosowaną w Austrii, gdzie po zaszczepieniu zmarła jedna osoba.

EMA podała, że do poniedziałku z 3 mln osób, które w Europie otrzymały ten preparat, wystąpienie zakrzepów zgłoszono u 22. "Obecnie nie ma wskazań, że szczepionka spowodowała te dolegliwości, które nie są uwzględnione w opisie efektów ubocznych związanych z tą szczepionką" - poinformowała agencja.

W 20-milionowej Rumunii w ciągu ostatniej doby stwierdzono 5236 przypadków koronawirusa, najwięcej w tym roku. Ponad 1,1 miliona Rumunów otrzymało co najmniej jedną dawkę szczepionek Pfizer-BioNTech, Moderna i AstraZeneca.

Tajlandia wstrzymuje szczepienie po doniesieniach z Europy

Rząd Tajlandii w piątek podjął decyzję o wstrzymaniu się z rozpoczęciem szczepień z użyciem szczepionki AstraZeneca w reakcji na doniesienia z kilku krajów Europy o pojedynczych przypadkach zakrzepów krwi u zaszczepionych osób.

O decyzji poinformowało ministerstwo zdrowia na konferencji prasowej. Szczepienia z użyciem preparatu brytyjsko-szwedzkiej firmy miały rozpocząć się w piątek i mieli ją przyjąć m.in. premier Prayuth Chan-ocha i członkowie jego gabinetu.

"AstraZeneca to wciąż dobra szczepionka, ale biorąc pod uwagę to, co się stało, ministerstwo zdrowia tymczasowo odłożyło jej używanie" - stwierdził sekretarz resortu Kiattiphum Wongjit. Ministerstwo dodało, że kraj może pozwolić sobie na taką decyzję, bo udało mu się opanować druga falę pandemii.

Wcześniej podobne decyzje podjął szereg krajów europejskich po wystąpieniu zakrzepów krwi u niewielkiej liczby szczepionych w kilku krajach. Co najmniej dwie osoby zmarły. Według danych Europejskiej Agencji Leków MA, do poniedziałku z 3 mln osób, które w Europie otrzymały ten preparat, wystąpienie zakrzepów zgłoszono u 22 i nie ma obecnie dowodów na bezpośredni związek ze szczepionką.

Tajlandia rozpoczęła szczepienia przeciwko Covid-19 w ubiegłym tygodniu z użyciem chińskiego preparatu firmy Sinovac, jednak strategia rządu opiera się przede wszystkim na szczepionce AstraZeneca, której lokalna produkcja ma ruszyć w czerwcu.

Tajlandia jest jednym z najlżej dotkniętych pandemią krajów na świecie. Po fali zakażeń koronawirusem na przełomie stycznia i lutego obecnie liczba nowych infekcji spadła do ok. 60 dziennie. Łącznie odnotowano 26,6 tys. zakażeń i 85 zgonów.

Kraska: Nie rekomendujemy wstrzymania szczepień preparatem od AstryZeneki

Zysk z zaszczepienia przeciw COVID-19 jest nieporównywalnie większy niż ryzyko objawów poszczepiennych. Nasi eksperci nie rekomendują w tej chwili wstrzymania szczepień preparatem od AstryZeneki – powiedział w piątek wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.

Szczepienia przeciw COVID-19 produktem AstryZeneki wstrzymano m.in. w Norwegii, Danii, Austrii, Estonii, na Litwie, Łotwie, w Luksemburgu, we Włoszech, a także w Tajlandii. Na taki krok nie zdecydowała się z kolei m.in. Szwecja, oceniając, że nie ma obecnie wystarczających powodów, aby zaprzestać szczepień.

Kraska, który jako lekarz otrzymał preparat od Pfizera, był pytany w piątek w radiowej Trójce, czy dałby się zaszczepić produktem AstryZeneki.

"Dałbym się zaszczepić. Zysk z przyjęcia szczepionki jest nieporównywalnie większy niż ewentualne tzw. objawy poszczepienne" – stwierdził wiceminister.

"W tej chwili kilka krajów wstrzymało szczepienia preparatem od AstryZeneki po wystąpieniu choroby zakrzepowo-zatorowej. Takiego przypadku w Polsce jeszcze w tej chwili nie obserwujemy. Europejska Agencja Leków wydała oświadczenie, że liczba przypadków choroby zakrzepowo-zatorowej u osób zaszczepionych nie jest wyższa niż w ogólnej populacji" – powiedział Kraska.

"Nasz przedstawiciel w tej organizacji bardzo bacznie obserwuje sytuację. Nasi eksperci w tej chwili nie rekomendują wstrzymania szczepień tą szczepionką. Przyglądamy się tej sytuacji" – dodał.

Na pytanie, czy pacjent, który boi się szczepionki od AstryZeneki, może zmienić preparat, wiceminister odparł, że "w tej chwili nie ma takiej możliwości".

"Jeśli będzie taka rekomendacja Europejskiej Agencji Leków, to rozważymy to" – dodał.

Kraska był też pytany, czy szczepionka Johnson & Johnson może znacząco poprawić tempo szczepień w Polsce. W czwartek dopuszczono do użytku w UE szczepionkę na koronawirusa tej firmy. To czwarty preparat mający zezwolenie na stosowanie w krajach Unii, po preparatach koncernów Pfizer/BioNTech, Moderna i AstraZeneca.

"Johnson & Johnson to szczepionka jednodawkowa, której nie trzeba przechowywać w bardzo niskich temperaturach, jest łatwiejsza do dystrybucji. Mam nadzieję, że ten drugi kwartał będzie przełomowy, jeśli chodzi o szczepienia" – powiedział Kraska. 

Szef MZ: Polska monitoruje sytuację ze szczepionką AstryZeneki

Polska ma przedstawiciela w Europejskiej Agencji Leków (EMA) i analizuje wszystkie docierające do Polski sygnały na temat szczepionki AstryZeneki – zapewnił szef resortu zdrowia Adam Niedzielski.

Dodał, że jego resort nie widzi dowodów, które by potwierdzały, że ta szczepionka jest niebezpieczna.

W czwartek szefa resortu zdrowia zapytano w Telewizji Trwam o szczepionkę firmy AstraZeneca i o zawieszenie jej stosowania przez niektóre kraje, w tym przez Norwegię, która wstrzymała szczepienia tym preparatem w czwartek, powołując się na wcześniejszą decyzję rządu Danii, który podejrzewa, że specyfik może wywoływać skutki uboczne – zakrzepy krwi.

Wcześniej szczepienia tym preparatem wstrzymały również Austria, Estonia, Litwa, Łotwa i Luksemburg, a także Włochy i Islandia.

Odpowiadając na to pytanie, Niedzielski podkreślił, że Polska ma swojego przedstawiciela w Europejskiej Agencji Leków (EMA, jest nim dr Grzegorz Cessak - PAP), która zbiera "wszystkie informacje i sygnały" o stosowanych szczepionkach.

"Mamy informację z pierwszej ręki, co się tam dzieje" – zapewnił.

Dodał, że resort analizuje wszystkie docierające do Polski sygnały o szczepionce AstryZeneki.

"Komitet oceniający ryzyko w EMA wydał opinię, że nie ma bezpośredniego powiązania między szczepionką a epizodami, które były zgłaszane. Oczywiście część krajów reaguje konserwatywnym odruchem od razu zatrzymania tych szczepień, ale my nie widzimy takich związków, nie widzimy dowodów, które by potwierdzały, że ta szczepionka jest niebezpieczna w jakimś zakresie" – powiedział Niedzielski.

Przypomniał, że preparat AstryZeneki na całym świecie podano milionom osób.

"Przypadki, które się zdarzają, muszą być indywidualnie wyjaśniane i pod tym względem pilnujemy wszystkich informacji, które do nas napływają" – zapewnił.

Dodał, że podział na lepsze i gorsze szczepionki jest podziałem sztucznym, bo każda ze szczepionek uodparnia – ochrania przed zakażeniem i chroni przed ciężkim przechodzeniem choroby.

"O to chodzi w szczepionce, a nie to, czy się zakazimy. Najważniejsze, żeby nic nam nie groziło" – podkreślił.

Niedzielski zaznaczył też, że zaszczepienie nie jest obowiązkiem. "To jest prawo i przywilej. Mogą z tego państwo skorzystać, do czego ja zachęcam i namawiam" – powiedział Niedzielski.

Szef MZ wyjaśnił, że w Polsce zaszczepionych jest 2,5 mln ludzi. "2,5 mln ludzi doszło pierwszą dawkę, a z tych 2,5 mln 1,5 mln dostało drugą dawkę, to daje 4 mln szczepień. Osób chronionych w pełni mamy 1,5 mln, a osób, które są chronione co najmniej jedną dawką, mamy 2,5 mln" – wyjaśnił Niedzielski.

Poinformował także, że 80-90 proc. personelu medycznego zostało zaszczepione "w zasadzie już dwoma dawkami".

"Można powiedzieć, że grupa lekarzy jest rzeczywiście zabezpieczona. (...) Można powiedzieć, że wśród lekarzy nie powstają nowe ogniska, tak samo jak wśród pielęgniarek, których jest zaszczepionych ponad 150 tys., a wśród lekarzy to jest 120 tys. To są duże liczby i jakościową, fundamentalną zmianą między drugą a trzecia falą jest to, że teraz szpitale czy przychodnie stają się bezpieczniejszym miejscem" – zapewnił.

Dodał, że w DPS-ach zaszczepiono już ponad 70 proc. pacjentów.(PAP)

Autor: Krzysztof Kowalczyk

krz/ joz/

Źródło:PAP
Tematy
Propozycje ugód z wierzycielami… tylko z Programem Ulga od Długu

Propozycje ugód z wierzycielami… tylko z Programem Ulga od Długu

Komentarze (13)

dodaj komentarz
mrbeast
Tak właśnie PiSowski rząd szanuje Wasze życie. Jesteście ludzie tylko statystykami szczepień w Polsce.
igła
Dobrze, że chociaż nauczycielom udało się wstrzyknąć tą substancję.
Czy ktoś wie ile jest ofiar wśród tej półmilionowej armii ?
3xx
nie ma zadnych dowodow ze smierc byla przez szczepionke, a jak beda to zagina jak tasmy obajtka w prokuraturze
wizytator
Wiadomo przecież, że w każdej branży pierwsze nowe produkty testuje klient. Wprowadzi się facelifting i będzie lepiej, a i ta marna 60% skuteczność wzrośnie.
3xx
polska kupila 16mln dawek dla 8mln Polakow, jak zwykle politycy zrobili swietny interes, co tam ludzie, wazne zeby nie bylo kolejnej kompromitacji....
3xx
bardzo mnie interesuje kto posredniczyl w tych zakupach szczepionek, bo przeciez taka wielka okazja wyprowadzenia kasy nie mogla przejsc kolo nosa rzadzacym. Wiecie moze czy to znow byl instruktor narciarstwa czy moze jakis inny slup?
3xx odpowiada 3xx
moze handlarz bronia?
3xx odpowiada 3xx
tylko nie mowcie ze Sasin za to odpowiada....
mararok
Aż strach pomyśleć co się dzieje w głowach tych co zaufali szczepieniu
pstrzezek
Jaki tam strach. Nieporównywalny ze strachem antyczepionkowców przed igłą. Zadałeś sobie pytanie co się dzieje w głowach antyszczepionkówców? Ano właśnie. Dzieje się niewiele więc po co pytać ;)

Powiązane: Epidemia koronawirusa z Chin

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki