REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Rosyjskim żołnierzom oferowane są pieniądze za zabitych Ukraińców. Relacja z 18 lipca

2022-07-19 07:00
publikacja
2022-07-19 07:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Rosyjskim żołnierzom oferowane są pieniądze za zabitych Ukraińców. Relacja z 18 lipca
Rosyjskim żołnierzom oferowane są pieniądze za zabitych Ukraińców. Relacja z 18 lipca
fot. Peter Kovalev / / TASS

Poniedziałek, 18 lipca, był sto czterdziestym piątym dniem inwazji Rosji na Ukrainę. 

» Relację z niedzieli, 17 lipca, przeczytacie tutaj.

Rosyjskim żołnierzom oferowane są pieniądze za zabitych ukraińskich wojskowych i zniszczony sprzęt

Rosyjscy żołnierze kontraktowi, którzy mają zostać wysłani na Ukrainę, otrzymują broszury z wykazem nagród finansowych za zabitych ukraińskich wojskowych lub zniszczone uzbrojenie przeciwnika - poinformował w poniedziałek niezależny rosyjski portal The Insider.

Broszury zatytułowane "Społeczny poradnik uczestnika specjalnej operacji wojskowej" ("specjalna operacja wojskowa" to propagandowe rosyjskie określenie inwazji na Ukrainę - PAP) są rozpowszechniane w wojskowych komendach uzupełnień w Sankt Petersburgu - przekazał portal, powołując się na doniesienia miejskiego radnego pragnącego zachować anonimowość.

Wakacje na giełdzie

Autorzy "cennika" przewidzieli szczególnie wysokie nagrody (300 tys. rubli, czyli ponad 24 tys. zł) za zniszczenie ukraińskiego samolotu bojowego. Duże kwoty są też przewidziane za zestrzelenie śmigłowca (200 tys. rubli - ponad 16 tys. zł), a także zniszczenie czołgu i plutonu żołnierzy armii Ukrainy (w obu przypadkach 100 tys. rubli - ponad 8 tys. zł).

O połowę mniej, czyli 50 tys. rubli (około 4 tys. zł), jest "warte" zniszczenie drużyny, czyli pododdziału liczącego od sześciu do dwunastu wojskowych, bojowego wozu piechoty, transportera opancerzonego, samobieżnego stanowiska artylerii, zestawu przeciwlotniczego, bezzałogowca (drona bojowego) lub wyrzutni rakietowej.

Informacje o niestandardowych sposobach pozyskiwania i motywowania rosyjskich żołnierzy do udziału w agresji na Ukrainę pojawiają się od 24 lutego, czyli początku inwazji Kremla na sąsiedni kraj. Jak donosił w pierwszej połowie lipca niezależny portal Ważnyje Istorii, w związku z dużymi stratami osobowymi i dużą liczbą dezercji rosyjska armia poszukuje rekrutów m.in. poprzez biura pośrednictwa pracy.

Rosyjskie wojska omyłkowo zestrzeliły własny bombowiec

Wojska rosyjskiej obrony przeciwlotniczej omyłkowo zestrzeliły własny bombowiec Su-34; do incydentu doszło pod Ałczewskiem w samozwańczej Ługańskiej Republice Ludowej na wschodzie Ukrainy - poinformowała w poniedziałek agencja UNIAN za władzami obwodu odeskiego i niezależnymi ukraińskimi dziennikarzami.

Doniesienia o tym zdarzeniu przekazał wcześniej na Telegramie rzecznik administracji obwodu odeskiego Serhij Bratczuk. O zestrzeleniu Su-34 przez siły agresora donosił również serwis InformNapalm - wywodząca się z Ukrainy międzynarodowa grupa niezależnych dziennikarzy, wolontariuszy i hakerów walczących z propagandą Kremla.

"Operator (kamery) mówi na początku nagrania, że (Rosjanie) zniszczyli ukraiński samolot, ale wyraźnie widać, że (na maszynie) znajduje się napis +Siły Powietrzno-Kosmiczne Rosji+" - powiadomiono w komunikacie InformNapalm. Przytoczono również zapis rozmowy na jednym z rosyjskich czatów na Telegramie. Z korespondencji wynika, że wojska najeźdźcy omyłkowo trafiły we własny bombowiec, w związku z czym nagranie "trzeba usunąć".

Doniesienia o podobnych incydentach, m.in. przypadkowym ostrzeliwaniu swoich pozycji przez rosyjskie wojska artyleryjskie, pojawiają się od 24 lutego, czyli początku inwazji Kremla na sąsiedni kraj. W poniedziałek w godzinach porannych ukraiński sztab generalny oznajmił, że siły wroga straciły dotychczas około 38 450 żołnierzy, a także m.in. 1687 czołgów, 220 samolotów i 188 śmigłowców.

Armia: na południu zginęło 36 rosyjskich żołnierzy, zniszczono dwa składy amunicji

Minionej doby siły ukraińskie wyeliminowały na południu Ukrainy kolejnych 36 rosyjskich żołnierzy, zniszczyły dwa składy amunicji, stację radarową i dwa zestawy rakietowe Pancyr-S1 – podała w poniedziałek agencja Ukrinform, cytując ukraińskie dowództwo operacyjne Południe.

„Wróg dwukrotnie próbował przeprowadzić atak z powietrza na wyzwolone obszary na północy obwodu chersońskiego. Po ataku na nasze pozycje wróg natychmiast wycofał się pod presją naszego ostrzału” – przekazało dowództwo Południe.

Według niego Rosjanie stracili w niedzielę na południu Ukrainy m.in. 36 żołnierzy, dwa samobieżne systemy rakietowe Pancyr-S1, jedną stację radarową oraz 11 pojazdów opancerzonych i innych. Potwierdzono również zniszczenie dwóch rosyjskich składów amunicji w obwodzie mikołajowskim.

Na Morzu Czarnym wciąż znajdują się dwa rosyjskie okręty rakietowe dysponujące 16 pociskami typu Kalibr oraz trzy duże okręty desantowe. Utrzymuje się zagrożenie atakiem rakietowym z morza na terytorium Ukrainy – dodano. 

Sztab Generalny: trwają walki na granicy obwodów ługańskiego i donieckiego

Trwają walki z armią rosyjską w okolicy miejscowości Hryhoriwka w pobliżu administracyjnej granicy obwodów ługańskiego i donieckiego w Donbasie na wschodzie Ukrainy - informuje w poniedziałek rano Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.

Siły rosyjskie wykorzystały środki walki radioelektronicznej, by zagłuszać kanały łączności satelitarnej - czytamy w porannym komunikacie. Poniedziałek to 145. dzień rosyjskiej pełnowymiarowej agresji przeciwko Ukrainie.

W obwodzie donieckim ukraińskie wojsko odparło ataki m.in. w okolicach miejscowości Werchniokamjanske, Spirne, Serebrianka, Nowołuhanske, Kamianka, Wuhłedar i elektrowni w Wuhłedarze.

Trwają walki w okolicy miejscowości Hryhoriwka w pobliżu administracyjnej granicy obwodów ługańskiego i donieckiego. 

ISW: priorytetem wojsk rosyjskich na Ukrainie jest obecnie podejście do Siewierska i Bachmutu

Priorytetem wojsk rosyjskich atakujących Ukrainę jest obecnie podejście do Siewierska i Bachmutu w obwodzie donieckim, a także obrona przed ukraińskimi kontratakami w obwodzie charkowskim i na południu kraju – ocenia w najnowszym raporcie amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW).

Wojska rosyjskie stopniowo wznawiają ofensywę po przerwie operacyjnej i przeprowadziły w niedzielę ataki lądowe w obwodzie donieckim w ograniczonej skali. Zdaniem ISW zakończenie przerwy operacyjnej nie przyniesie najpewniej nowej fali szturmów na wszystkich kierunkach działań.

Siły rosyjskie wciąż starały się również przygotować sobie grunt pod ofensywę na Słowiańsk, ale nie przeprowadziły w niedzielę żadnych potwierdzonych ataków lądowych na tym kierunku. Ostrzeliwały natomiast miejscowości pomiędzy Słowiańskiem a Iziumem i prowadziły ataki artyleryjskie, rakietowe i z powietrza na infrastrukturę cywilną i wojskową w innych częściach Donbasu i całej Ukrainy.

Rosyjskie władze nie ogłosiły w niedzielę żadnych zdobyczy terytorialnych. ISW ocenia to jako potwierdzenie swoich wcześniejszych przypuszczeń, że tempo wznawianej po przerwie ofensywy Rosjan będzie chwiejne.

W raporcie wyrażono przypuszczenie, że Kreml stara się stworzyć sobie długoterminowe warunki do mobilizacji sił z myślą o przedłużonej wojnie na Ukrainie. Tymczasem rosyjskie władze okupacyjne na zajętych terenach południowej Ukrainy wykorzystują najpewniej zagrożenie ze strony partyzantów, by uzasadnić zaostrzoną kontrolę nad tamtejszą ludnością - napisano w raporcie.

Wysokie ryzyko ostrzałów rakietowych na południu

Na południu Ukrainy jest wysokie ryzyko przeprowadzenia przez siły rosyjskie ostrzałów rakietowych - ostrzega w niedzielę wieczorem Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.

Na południu kraju armia rosyjska prowadzi rozpoznanie przy pomocy dronów. Jest wysokie ryzyko dalszych ataków rakietowych na obiekty infrastruktury krytycznej w regionie - alarmuje sztab. 

Dodaje, że ukraińskie siły kontynuują wykonywanie rakietowo-artyleryjskich zadań ogniowych na wyznaczonych kierunkach oraz prowadzą walki z przeciwnikiem.

Armia ukraińska odparła ataki rosyjskie na kierunku słowiańskim i bachmuckim. Wojsko rosyjskie chce zająć miasto Siwersk.

Rosjanie wysyłają do walki mieszkańców okupowanych od niedawna miast

Rosyjskie siły wysyłają do walki mieszkańców okupowanych od niedawna miast w obwodzie ługańskim - informuje w poniedziałek szef władz tego regionu na wschodzie Ukrainy Serhij Hajdaj.

W dużych miastach regionu, zajętych przez armię rosyjską latem, zostało 10-15 proc. mieszkańców. "Niestety nie traktowali na poważnie informacji o mobilizacji mężczyzn na wcześniej okupowanej części regionu, nie widzieli ryzyka dla siebie" - podkreśla Hajdaj.

"Byli przekonani, że +russkij mir+ to przede wszystkim godne życie. A teraz, nie mając domu, który został zniszczony przez wroga, przekształcają się w nikczemników, idąc zabijać mieszkańców sąsiednich miejscowości. Niektórzy z nich dobrowolnie. Inni natomiast nie wierzą licznym ostrzeżeniom, widzą ogłoszenia z nieprawdopodobnie wysokim wynagrodzeniem i są z jakiegoś powodu przekonani, że to polepszy warunki ich życia. A po kilku dniach pokornie idą do okopów" - pisze gubernator.

Według Hajdaja głównym kierunkiem działań sił rosyjskich jest Bachmut. "Ale ścieżka do tego miasta biegnie przez to niewielkie terytorium obwodu ługańskiego, które jeszcze trzyma obronę" - zauważa.

By przebić ukraińską obronę, armia rosyjska stosuje rakiety i lotnictwo. W niedzielę miejscowości na granicy obwodów ługańskiego i donieckiego zostały pięć razy ostrzelane przy wykorzystaniu lotnictwa. Przeprowadzono 13 ataków z zastosowaniem artylerii i wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych. Ukraińskie siły odparły szturm przeciwnika na kilku kierunkach.

Ukrinform: Rosjanie przegrupowali dużą liczbę okrętów wojennych

Duża liczba rosyjskich okrętów wojennych została przegrupowana z Sewastopola na okupowanym Krymie do rosyjskiego portu w Noworosyjsku - poinformował w niedzielę wieczorem portal Ukrinform, cytując szefa odeskiej administracji wojskowej Siergieja Bratczuka.

"Według informacji naszej marynarki wojennej, wróg przesunął znaczną liczbę okrętów wojennych z Sewastopola do Noworosyjska. Rosyjskie okręty były wcześniej rozmieszczone bardzo blisko lini brzegu w strefie objętej systemami obrony wybrzeża" - poinformował Bratczuk.

Zdaniem Bratczuka Rosjanie nadal kontrolują żeglugę na Morzu Azowskim, by nielegalnie wywozić produkty zagarnięte w obwodach donieckim i zaporoskim. 

Media: rosyjscy żołnierze kontraktowi za odmowę walki na Ukrainie przetrzymywani w garażu i areszcie

Rosyjscy żołnierze kontraktowi, którzy odmawiają walki na Ukrainie, przetrzymywani są w garażu i areszcie pod Ługańskiem - pisze w niedzielę portal Mediazona, powołując się na wypowiedzi wojskowych z Buriacji.

Aleksandra Garmażapowa, szefowa organizacji Wolna Buriacja, przekazała portalowi nagrania z wypowiedziami siedmiu żołnierzy kontraktowych z jednostki wojskowej w Buriacji na Syberii, którzy po kilku miesiącach wojny napisali raporty o odmowie udziału w walkach na Ukrainie.

"Wszyscy napisaliśmy raporty, dowództwo zareagowało negatywnie. Zaczęły się groźby ze strony dowództwa" - opowiadał jeden z nich na nagraniu.

Zagrożono im, że zostaną zatrzymani, a następnie skierowani do jednostki szturmowej pod Ługańskiem.

Jak kontynuował wojskowy, grupy liczące 8-10 osób zawożone są do komendantury wojskowej. Tam przetrzymywani są przez 3-4 dni w zamkniętym garażu, jedzenie otrzymują raz dziennie. Następnie trafiają do aresztu pod Ługańskiem.

Według żołnierzy ich raportów o odmowie walki nie przyjmowano ani nie rozpatrywano, kazano im jednak pisać dokumenty, zgodnie z którymi rzekomo chcą kontynuować udział w walkach.

Wcześniej organizacja poinformowała, że około 150 żołnierzy kontraktowych z Buriacji zwolniło się ze służby na Ukrainie i wróciło do domów. Przed wyjazdem wojskowym grożono sprawami karnymi i przetrzymywano ich przez kilka dni na zamkniętym terenie - dodano.(PAP)

ndz/ tebe/

Źródło:Bankier24
Tematy
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Wojna w Ukrainie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki