REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Rosyjska deathonomia w praktyce. Choć ceny galopują, "nie żyje się źle"

2024-11-19 06:00
publikacja
2024-11-19 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Masło, część mięs i cebula są już o 25 proc. droższe niż przed rokiem. Inflacja drenuje portfele Rosjan, a sklepy, walcząc z plagą kradzieży, zamykają część produktów "za kratkami". To zamknięte koło: inflację napędza szybki wzrost płac, które firmy ofiarują pracownikom, konkurując o nich z sektorem obronnym. Przyczyną są wydatki Kremla, ale obywatele nie oceniają źle stanu gospodarki - donosi CNN News. 

Rosyjska deathonomia w praktyce. Choć ceny galopują, "nie żyje się źle"
Rosyjska deathonomia w praktyce. Choć ceny galopują, "nie żyje się źle"
fot. Ostranitsa Stanislav / / Shutterstock

- Popyt w rosyjskiej gospodarce jest zniekształcony na rzecz bezproduktywnych wydatków. Płace rosną, bo pracodawcy muszą konkurować o siłę roboczą - w CNN wyjaśnia Alexandra Prokopenko z Carnegie Russia Eurasia Center w Berlinie. Część ekonomistów określa to wzrostem bez rozwoju. Dochód narodowy idzie w górę, ale nie notuje się poprawy w zakresie zdrowia, edukacji, technologii i infrastruktury. 

By okiełznać inflację, w październiku bank centralny Rosji podniósł stopy procentowe do rekordowego poziomu 21 proc. To jednak nie pomogło, a presja inflacyjna zgodnie z prognozami ma się nawet nasilać. Oba te czynniki - czyli wysokie koszty pracy i stopy procentowe (które według prognoz pójdą jeszcze w górę do 23 proc.) - osłabiają firmy.

Rosyjski Alfa Bank przestrzega, że rośnie ryzyko upadłości. Przyczyną są wydatki na zbrojenia. Tylko w 2025 roku budżet wojskowy wzrośnie o jedną czwartą i będzie stanowić jedną trzecią wszystkich wydatków państwa (i 6,3 proc. PKB). To jednak nie wszystko - dodatkowym strumieniem płyną ruble na tzw. bezpieczeństwo narodowe. Zgodnie z obliczeniami w przyszłym roku na armię i szeroko pojętą wojnę Moskwa wyda dwa razy więcej niż na świadczenia socjalne. 

Na początku listopada prezydent Władimir Putin zaznaczył, że rosyjska gospodarka potrzebuje około miliona nowych pracowników. Niedobory siły roboczej określił jako "jedną z głównych przeszkód dla wzrostu gospodarczego. Jak wymieniał, m.in. branża budowlana zatrudnia pół mln osób, a potrzebuje co najmniej drugie tyle. Produkcja bez problemu "wchłonie" 250 tys. dodatkowych pracowników. Putin chciał zwyczajowo sięgnąć po imigrantów z Azji Środkowej, jednak nie wypełni ona najprawdopodobniej luki ze względu na falę ksenofobii po zamachu terrorystycznym w Moskwie w Crocus City Hall w marcu ubiegłego roku. Tamże jednak konkuruje o pracownika z Bliskim Wschodem i Koreą Południową.

Wakacje na giełdzie

A demografia nie pomaga - z prognoz ONZ wynika, że populacja Rosji zmniejszy się z nieco poniżej 145 mln do 142 mln do 2030 roku. Rośnie także średni wiek mieszkańców kraju - ponad jedna piąta populacji ma 60 lat i więcej. Po wybuchu wojny kraj opuściło 1,3 mln osób (w samym Dubaju liczba zarejestrowanych Rosjan to 700 tys.).

Mimo to - zdaniem części analityków - na razie w Rosji mamy do czynienia z powoli narastającym kryzysem niż katastrofą ekonomiczną. Kraj ratuje się m.in. stałymi dochodami z eksportu surowców do Chin i Indii, a budżet zasilają podwyższone podatki, m.in. od sprzedaży. Międzynarodowy Fundusz Walutowy oczekuje, że rosyjski PKB wzrośnie o 3,6 proc. w porównaniu z prognozą dla Stanów Zjednoczonych, która wynosi 2,8 proc. Wynika z tego, że sankcje nie zdają egzaminu (import UE z Rosji wyniósł w zeszłym roku około 50 mld dolarów), a Kreml sprawnie je obchodzi, importując zachodnie technologie poprzez pośredników z Azji Środkowej i Turcję. 

Czy widać więc kryzys? Niekoniecznie. Dla milionów Rosjan pracujących w IT, budownictwie czy produkcji to są dobre czasy - opisuje CNN News. Zarabiają nieźle i wydają. Podobnie jak oligarchowie, którzy zamiast w zagranicznych kurortach swoje ruble zostawiają w kraju, co dodatkowo pobudza gospodarkę.

Rodziny żołnierzy korzystają z ich wyższych wynagrodzeń i premii (wojskowi kontraktowi zarabiają 3 razy więcej niż średnia pensja plus premię za "wpisowe" od 4 do 22 tys. dolarów). W przypadku śmierci na froncie rodzina może liczyć na wypłatę odszkodowania w wysokości około 100 tys. dolarów. Gorzej mają pracownicy sektora publicznego, tj. nauczyciele, lekarze, emeryci. Mimo to niemal dwukrotnie wzrosły wydatki na turystykę i wypoczynek. W związku z tym uknuto nowy termin dla obecnej rosyjskiej gospodarki - "deathonomia".

opr. aw

Źródło:
Tematy

Komentarze (22)

dodaj komentarz
zoomek
"walcząc z plagą kradzieży, zamykają część produktów "za kratkami".
Jak w USA normalnie.
zoomek
wywalili mój wpis z dowodem - to jeszcze raz (pozdrowienia dla darjusa):
https://www.youtube.com/shorts/vQX2ef5QUNQ
antyoni odpowiada zoomek
Nawet lepiej się dzieje w drewnianej potędze...
https://youtube.com/shorts/og3ZGpb9Qco?feature=shared
simonsoft8
wzrost jest przez urząd tak GUS podaję bardzio niż ostatnio. wzrost rośnie inflacja szpadek.
rafifi
Wszystko wisi na wydatkach wojennych i aparat bezpieczeństwa. Zresztą kto by wierzył w prawdziwość statystyk rosyjskich.
Równia pochyła zaczęła się 1000 dni temu, a teraz nadchodzi w końcu upragniony koniec.

https://ekonomiarosji.pl/
sterl
Oni mają zadłużenie 15% a nie 135% jak USA i to po zajęciu aktywów zagranicznych Rosji..
polonu
kogo masz na myśli Amerykę Izrael ,
mesten
Nie wiem po co pisac artukuły o bandyckich krajach.
abcx
Żebyś wiedział jak masz dobrze bo u nas zdrożało tylko o 20% ;)
zoomek
no
https://www.youtube.com/shorts/vQX2ef5QUNQ

Powiązane: Rosja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki