Odsuniętemu od władzy prezydentowi zarzucano, że źle wypełniał swoje konstytucyjne obowiązki. Obarczono go odpowiedzialnością za ubiegłotygodniowe krwawe starcia, w których zginęło 17 osób, w tym 7 policjantów. Do starć doszło podczas próby wyeksmitowania 150 rolników z zamieszkiwanych przez nich terenów, około 150 kilometrów na północ od Asuncion. Przeciwnicy Fernanda Lugo zarzucili mu, że sympatyzował z rolnikami.
Prezydent graniczącej z Paragwajem Argentyny Cristina Fernandez oświadczyła, że traktuje odsunięcie Fernanda Lugo od władzy jak przewrót. Argentyński MSZ w komunikacie informującym o odwołaniu ambasadora z Paragwaju napisał natomiast, że jest to "odpowiedź na poważne naruszenie przez władze w Asuncion porządku prawnego i zasad demokracji".
Nowy prezydent Paragwaju Federico Franco stara się łagodzić napięcie. W rozmowie z agencją Reutera zapewnił, że poprosi swojego poprzenika o pomoc w uspokojeniu sytuacji w regionie. Będzie się też starał przekonać władze Argentyny o legalności procedury impeachmentu.
Tymczasem swojego ambasadora z Paragwaju wzywa też "na konsultacje" rząd Brazylii.
Fernando Lugo, powszechnie określany jako "biskup biednych" - w latach 1994-2005 był katolickim biskupem, później został przeniesiony przez Watykan do stanu świeckiego - wziął udział w wyborach prezydenckich w 2008 roku jako kandydat centrolewicowego Sojuszu Patriotycznego na rzecz Zmiany. W swych hasłach przedwyborczych podnosił przede wszystkim kwestię walki z nierównością społeczną w kraju. Wygrał wybory prezydenckie, uzyskując ponad 42 procent głosów. Tym samym odsunął od władzy Partię Colorado, dominującą od 61 lat w polityce paragwajskiej. Kandydatka Partii Colorado, Blanca Ovelar, zajęła drugie miejsce z wynikiem niespełna 32 procent głosów.
IAR/rtrs/ www.telam.com.ar /wiki/dabr
Źródło:IAR




























































