Sankcje Rosji można porównać do działania obrażonej panienki. Obejmują żywność - import wysokich technologii do Rosji został zablokowany embargiem Zachodu - komentuje Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl


Rosja - obrażona panienka
Żywność nie jest głównym składnikiem eksportu Unii Europejskiej do Rosji, jednak krok Rosji może uderzyć choćby w Norwegię - w kontekście rybołówstwa. To także poważny problem polskich eksporterów - w końcu nie sprzedajemy na wschód komputerów. Nie zostanie bez negatywnego wpływu na wzrost produktu krajowego brutto.
Z drugiej strony z raportów i prognoz KUKE wynika 10-procentowy wzrost eksportu, już po uwzględnieniu rosyjskiej blokady. Nie demonizujmy więc sankcji - tak długo, jak ze wschodu do Europy płynie gaz. To problem bardziej polityczny, niż gospodarczy.





























































