Od ośmiu sesji prawie każdy dzień kończy się wzrostem i osiągnięciem niespotykanej w historii notowań ceną ropy naftowej. Wczorajsze wzrosty zostały wywołane informacjami z Iraku i Rosji.
Kurs zamknięcia na giełdzie NYMEX wyniósł 44.84 dolary za baryłkę i był najwyższy od wprowadzenia notowań w 1983 roku. W trakcie sesji kurs był jeszcze wyższy osiągając poziom 44,98 dolara. Dziś w elektronicznych notowaniach międzysesyjnych cena ropy przekroczyła i ten pułap osiągając 44,99 dolara za baryłkę.
Notowana w Londynie ropa Brent także osiągnęła wczoraj rekordowy kurs 41,70 dolara za baryłkę.
W dniu wczorajszym Irak zamknął pola naftowe w południowej części ze względu na zagrożenie atakami na infrastrukturę naftową. Oznacza to zatrzymanie pracy terminalu w Basrze przez który przechodzi 90% eksportu irackiej ropy.
Wzrost cen ropy wynika także z doniesień z Rosji. Komornicy zajęli konta giganta paliwowego Jukos na poczet zaległości podatkowych i dalsza produkcja spółki stoi pod znakiem zapytania. Rosyjskie koleje poinformowały, że nie będą już kredytować transportu i będzie on kontynuowany tylko jeśli Jukos będzie natychmiast za niego płacił, a to przy zablokowanych kontach jest niemożliwe. Rosyjski koncern produkuje 2% światowego wydobycia ropy naftowej.
Zdaniem ekspertów przekroczenie przez cenę ropy 45 dolarów jest tylko kwestią czasu, a według negatywnych scenariuszy kurs ropy naftowej może osiągnąć w najbliższym czasie 50 dolarów za baryłkę.
M.C.



























































