

Rolnicy z OPZZ blokują wschodni wjazd do Warszawy. Około 120 ciągników zajęło kilka kilometrów jednego pasa krajowej dwójki. Dalej wjechać nie mogą, bo zabraniają tego przepisy ruchu drogowego. Tutaj czekają na rozwój sytuacji.

Związkowcy na ciągnikach nie ukrywają rozgoryczenia fiaskiem rozmów w resorcie rolnictwa. Kilkuset gospodarzy zatrzymało się między miejscowością Zakręt, a warszawską dzielnicą Wesoła. Czekają na dalsze wskazówki od swoich liderów. Niewykluczone, że zostaną tam jeszcze jakiś czas.
Aktualnie wjazd do stolicy krajową dwójką odbywa sie jednym pasem. Na miejscu kierowanie ruchem wspomagają policjanci. Pikieta rolników jeszcze bardziej utrudnia poruszanie się w kierunku ronda Marsa na Pradze Południe.

Sławomir Izdebski zapowiada kontynuację protestu na obrzeżach Warszawy. Szef rolniczego OPZZ zaapelował do protestujących przed Ministerstwem Rolnictwa, by za około dwie godziny wsiedli w autokary i dołączyli do rolników jadących traktorami do stolicy. Na miejsce zbiórki wyznaczył plac w dzielnicy Wesoła.
Związkowcy z OPZZ podjęli decyzję o kontynuacji protestu po tym jak ich liderzy wyszli ze spotkania ministra Marka Sawickiego z rolnikami. Sławomir Izdebski zapowiedział, że rolnicy zostają w Warszawie aż do zwycięstwa. Lider rolniczego protestu na miejsce zbiórki wyznaczył plac w dzielnicy Wesoła przy drodze prowadzącej w kierunku Siedlec. Manifestujący przed Ministerstwem Rolnictwa mają wsiąść do autokarów i pojechać do Wesołej. Tam mają kontynuować protest bezterminowo.
Minister Marek Sawicki na twitterze napisał, że rozmowy z rolnikami nie zostały zerwane jak twierdzą liderzy OPZZ. Ze spotkania wyszedł jedynie Sławomir Izdebski z kilkoma działaczami. Rozmowy kontynuuje 12 organizacji rolniczych. Minister twierdzi, że Izdebski chciał, aby rozmawiać tylko z nim, a on jako minister musi szanować wszystkie organizacje rolnicze. Wcześniej podobny komunikat przekazał jego rzecznik prasowy Witold Katner.
Na razie rolnicy jadący do Warszawy traktorami zostali zatrzymani na rogatkach miasta przez policję. Przejazd w tym miejscu jest poważnie utrudniony, bo ciągniki zajęły jeden z pasów ruchu.
Sprawdzali trzeźwość
Kilkudziesięciu rolników przyjechało z województwa zachodniopomorskiego. Chcą zaapelować do szefa resortu, Marka Sawickiego, o rozwiązanie ich problemów. Chodzi między innymi o niskie ceny skupu żywca.
Na Warszawę ruszyli też rolnicy spod Siedlec. Kolumna ciągników wjeżdża na drogę krajową numer 2 w Broszkowie, około 70 kilometrów od stolicy.
Największa grupa rolników wyruszyła z podsiedleckiej miejscowości Zdany. Inni między innymi z: Łodzi, Garwolina, Białegostoku i Grójca. Wszyscy spotkają się przed siedzibą resortu rolnictwa.
Rolnicy chcą rozmawiać o dopłatach do produkcji mleka i trzody oraz rekompensatach za szkody łowieckie. O wszystkim zamierzają powiedzieć ministrowi rolnictwa Markowi Sawickiemu. Ten planuje na dziś cykl spotkań z ogólnopolskimi organizacjami rolniczymi.
Protest rolników w Warszawie – rozmowy w ministerstwie zerwane
Traktory protestujących rolników nie wjadą do samej stolicy i nie sparaliżują miasta. Rolnicy zostawią ciągniki na przedmieściach, a pod ministerstwo pojadą autokarami.
Jak mówił wczoraj na konferencji prasowej w podsiedleckich Zdanach szef rolniczego OPZZ, Sławomir Izdebski, "minister rolnictwa kpi z polskiej wsi". Jako przykład podał sprawę odszkodowań za straty spowodowane w uprawach przez dziki. Izdebski zauważył, że przez dłuższy czas minister rolnictwa twierdził, iż wypłatę pieniędzy rolnikom uniemożliwiają procedury. Tymczasem w przededniu marszu na Warszawę spotkał się z ministrem środowiska, by rozwiązać tę kwestię.
"Dwóch panów miesza rolnikom w głowach"
PSL krytycznie o proteście rolników. Zdaniem Stanisława Żelichowskiego jego przywódcy, Sławomir Izdebski i Lech Kuropatwiński, wykorzystują niezadowolenie mieszkańców wsi do realizacji własnych celów.
"Dwóch liderów, którzy byli kiedyś parlamentarzystami uznało, że warto wrócić do parlamentu , próbuje dziś zrobić tym ludziom wodę z mózgu podgrzewając atmosferę do granic wytrzymałości, bo to co dało się załatwić, to minister Sawicki już załatwił" - powiedział Żelichowski.
Szef rolniczego OPZZ, Sławomir Izdebski był senatorem Samoobrony V kadencji . Lech Kuropatwiński, przewodniczący Samoobrony, był posłem na Sejm IV i V kadencji.
Wiceprezes PiS-u Beata Szydło mówi, że minister rolnictwa Marek Sawicki zachowuje się wobec protestujących arogancko. Przy tych protestach widać, że ta retoryka o "rolnikach - frajerach" gdzieś mu tam w głowie pozostała - mówi posłanka. Dodaje, że problemem jest rząd, który nie chce prowadzić dialogu społecznego.
Beata Szydło dodaje, że premier Ewa Kopacz może podziękować swoim ministrom za rolniczy protest i niepokoje na Śląsku. Zdaniem posłanki, w rozwiązanie niepokojów społecznych powinna włączyć się szefowa rządu oraz prezydent.
Prawo i Sprawiedliwość nie zamierza jednak składać wniosku o wyrażenie wotum nieufności ministrowi rolnictwa. Trzeba by było złożyć wniosek o odwołanie całego rządu - przekonuje Beata Szydło.
Kopacz broni Sawickiego
Ewa Kopacz broni ministra rolnictwa Marka Sawickiego. W rozmowie z Radiem Łódź szefowa rządu powiedziała, że jest on wielkim obrońcą rolników i to właśnie jemu polscy rolnicy wiele zawdzięczają. On jest pierwszym wojownikiem, który dba o sprawy rolnicze na Radzie Ministrów - powiedziała Ewa Kopacz. Podkreśliła, że 55 miliardów złotych, przeznaczanych co roku w budżecie państwa na rolnictwo, to ogromna kwota.
Szef rolniczego OPZZ prowadzącego protesty na drogach, Sławomir Izdebski, opuścił rozmowy z ministrem Sawickim i zapowiedział, że będzie się domagał jego dymisji.
Odnosząc się do innych nasilających się protestów, premier Ewa Kopacz powiedziała "żyjemy w wolnym kraju i każdy ma prawo protestować". Dodała jednak, że nie ma zamiaru ulegać żądaniom, które mają podtekst polityczny. A tych w roku podwójnych wyborów będzie coraz więcej. Premier oświadczyła, że tam, gdzie protestujący mają rację, ustąpi nawet narażając się na krytykę. Jednak w sprawach, które będą wyglądały na sprawy polityczne i będą szkodziły miejscu pracy, takiej zgody być nie może - zapowiedziała szefowa rządu.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/M.Fedusio/K. Tokarczyk/wcześn./Siekaj/mitro/Radio ZET/inni






























































