|
- Warunki były bardzo ciężkie i według mnie wyścig w ogóle nie powinien się rozpocząć. Na prostej jechałem z prędkością 250 kilometrów na godzinę, nie widząc nic. Miałem po drodze dużo przygód i zostałem ukarany - relacjonuje Kubica na swojej stronie internetowej. - Dwukrotnie mieliśmy problemy jadąc za samochodem bezpieczeństwa. Do silnika dostawała się woda, przez co na pierwszych okrążeniach po wznowieniu dużo traciłem. Brakowało mocy. Nie wiem dlaczego ukarano mnie za kolizję z Lewisem. Jeśli zawiniłem, to w tym sezonie powinno być dużo więcej takich kar, również dzisiaj. Dla mnie był to normalny wypadek wyścigowy. Walka z Massą była na limicie. Gdybym wjechał w zakręt numer 10 to doszłoby do zderzenia, więc musiałem uciec na trawę. Kiedy zobaczyłem, co robi, zacząłem jechać tak samo. Ale on na ostatnim zakręcie wyjechał poza obręb toru, a tam asfalt był bardziej przyczepny, więc dojechał do mety przede mną.
Autor: Łukasz Czechowski
Źródło: kubica.pl


























































