Rex Concepts, główny franczyzobiorca marek Burger King i Popeyes w Polsce, Czechach i Rumunii, chce mieć na tych rynkach ponad 700 restauracji własnych do 2032 roku. W planach jest dalszy rozwój platformy marek w segmencie restauracji szybkiej obsługi (QSR) w Europie Centralnej - poinformowali PAP Biznes przedstawiciele spółki.


"Otworzyliśmy w ubiegłym roku 59 restauracji i w zasadzie zrealizowaliśmy założony wcześniej ambitny plan. Sprzedaż wyniosła prawie 600 mln zł, a trzeba wziąć pod uwagę fakt, że większość restauracji otwieramy w drugiej połowie roku, zwłaszcza w czwartym kwartale, więc nie kontrybuowały one jeszcze do przychodów w takim stopniu jak pozostałe. W samym grudniu otworzyliśmy 20 restauracji" - powiedział PAP Biznes prezes Olgierd Danielewicz.
"Najwięcej restauracji mamy w tej chwili w Polsce, a potem kolejno w Rumunii i w Czechach, a na tych trzech rynkach opieramy nasz bazowy plan rozwoju. Widzimy siebie jako platformę oferującą marki QSR (restauracje szybkiej obsługi - przyp. PAP Biznes) w centralnej Europie, a te trzy kraje są dla nas rynkami bazowymi" - dodał.
Na koniec 2025 roku Rex zarządzał 159 lokalami - 65 restauracjami Popeyes (wobec 27 rok wcześniej) oraz 94 restauracjami Burger King (wobec 73 rok wcześniej). Poza własnymi lokalami, w ramach sieci Burger King funkcjonuje również 96 restauracji prowadzonych przez niezależnych subfranczyzobiorców (5 na podstawie umów subfranczyzowych zawartych z Rex Concepts oraz 91 na podstawie umów zawartych z Burger King Europe GmbH).
"Nasze bazowe plany wewnętrzne zakładają otwarcie w tym roku 70 restauracji oraz kontynuację ekspansji na poziomie ponad 80 restauracji rocznie w perspektywie średnioterminowej. Do 2032 roku chcielibyśmy mieć ponad 700 restauracji własnych na terenie Polski, Czech i Rumunii, ale nasze aspiracje jako platformy dla marek sięgają szerzej" - powiedział Danielewicz.

Jak poinformował prezes, strategia Rex Concepts w głównej mierze opiera się na restauracjach własnych i takie lokale spółka będzie głównie otwierać. W ocenie firmy w perspektywie średnioterminowej działalność subfranczyzowa nie będzie miała istotnego wpływu na wyniki grupy.
"W tej chwili koncentrujemy się na dwóch markach: Burger King i Popeyes. To naturalny wybór: burgery mają największy udział w rynku QSR, z kolei kurczak jest w tej chwili prawdopodobnie najszybciej rozwijającym się segmentem. Obserwujemy rynek i w dłuższej perspektywie czasu będziemy myśleć o innych kategoriach w QSR. Natomiast te dwa segmenty, w których działamy, charakteryzują się dosyć dużą elastycznością, jeżeli chodzi o same formaty restauracji" - powiedział Olgierd Danielewicz.
"Mamy dzisiaj w ofercie food courty w centrach handlowych, ale i restauracje z salą konsumpcyjną. Otwieramy też restauracje w centrach miast - takie lokalizacje przy ulicach znowu cieszą się zainteresowaniem klientów. Mamy też restauracje typu drive-thru, najbardziej uniwersalne z punktu widzenia potrzeb klientów. Badamy również potencjał formatu restauracji oferującego wyłącznie dostawę i odbiór na wynos, który postrzegamy jako obiecujący kierunek dalszego rozwoju" - dodał.
Jak zauważył, marka Popeyes jeszcze trzy lata temu była praktycznie nieznana i w pierwszej fazie rozwoju spółka zdecydowała się na wprowadzanie jej do największych miast. W tej chwili ekspansja następuje już w sposób bardziej rozproszony.
"Zwiększamy cały czas obecność wokół miejsc, w których już jesteśmy, ale wchodzimy też do kolejnych miast, otwieramy się przy autostradach itd. Założenia dotyczące docelowej skali sieci opierają się na wewnętrznych analizach grupy, w tym w szczególności na analizie typu whitespace przeprowadzonej przy wykorzystaniu narzędzi analitycznych, a także na analizach porównawczych dotyczących struktury i stopnia nasycenia sektora QSR na rynkach Europy Środkowo-Wschodniej, Europy Zachodniej oraz na wybranych rynkach globalnych" - powiedział prezes Rex Concepts.
"Te 700 restauracji, które planujemy otworzyć w ciągu najbliższych kilku lat nie zaspokoi chłonności rynku, którą widzimy w długiej perspektywie, patrząc na kondycję konsumenta i porównując się do tego, gdzie jest zachodnia Europa. Nasze analizy potencjału nowych lokalizacji pokazują dostępność około 1.500 miejsc, więc widzimy duże możliwości dalszego wzrostu" - dodał.
Jak poinformował prezes, Rex Concepts od samego początku był pomyślany jako nowoczesna platforma QSR.
"Wiedzieliśmy, że będziemy zarządzali więcej niż jedną marką i na więcej niż jednym rynku. Realizujemy tę strategię, dużo mamy jeszcze do zrobienia, ale platforma stwarza warunki do skalowania – zarówno w kierunku nowych rynków, jak i potencjalnych nowych marek" - powiedział.
Dyrektor finansowa Rex Concepts, Małgorzata Kloka, wskazała, że celem jest utrzymanie spójnego kierunku rozwoju.
"Po pierwsze, chcemy się koncentrować na rynkach regionu CEE, który definiujemy szeroko. Znamy ten region dobrze i charakteryzuje się on bardzo atrakcyjnym potencjałem wzrostu, z czego chcemy skorzystać. Po drugie, nasz know-how polega na tym, że jesteśmy operatorem. Nie chcemy tworzyć marek od zera, przy czym chcemy koncentrować się na segmencie QSR. W jego ramach jest jeszcze kilka, czy może nawet kilkanaście kategorii, które moglibyśmy zaadresować" - powiedziała Kloka.
"W tej chwili jednak opieramy się na dwóch markach i trzech rynkach i w tym obszarze widzimy największe możliwości. Jesteśmy młodą, dynamicznie rozwijającą się firmą, która konsekwentnie buduje swoją pozycję na rynku. W porównaniu do innych operatorów marek QSR w centralnej Europie kilkukrotnie szybciej zwiększyliśmy skalę. Platforma, którą stworzyliśmy pozwala nam na włączenie kolejnych marek, ale nie wyobrażam sobie, by docelowo tych marek było np. aż kilkanaście" - powiedział prezes Olgierd Danielewicz.
Spółka pozytywnie ocenia perspektywy branży QSR.
"Działamy na rynku QSR, co wynika zarówno z doświadczenia zdobytego wcześniej przez zespół, jak i naszego partnera, czyli funduszu McWin, a także z perspektyw tego segmentu. Na rynku jest cały czas dużo miejsca na tego typu restauracje, a przewidywany CAGR w Polsce i Rumunii jest dwucyfrowy, dużo wyższy niż dla całego rynku gastronomicznego. Ponadto, QSR jest bardziej odporny na wahania koniunktury - w trudniejszych okresach konsumenci przechodzą do niego z segmentu casual dining. Co więcej, QSR jest bardzo elastyczne, jeśli chodzi o formaty restauracji, ofertę, czy adaptację pewnych trendów" - powiedział prezes Rex Concepts.
"Zawsze wychodziłem z założenia, że sytuacja na rynku jest tak dobra, jak oferta, którą jesteśmy w stanie dać konsumentom. Sektorowi QSR sprzyjają zachowania konsumentów wynikające ze zmieniającego się stylu życia. Ludzie częściej jedzą poza domem, choć nadal dużo rzadziej niż w krajach Europy Zachodniej. Z powodu długich godzin, które klienci w naszym regionie spędzają w pracy, znaczenie ma szybki dostęp do jedzenia, a młodzi ludzie, mieszkający w pojedynkę lub w parach lubią stołować się poza domem. Społeczeństwo się też cały czas bogaci, co wpływa pozytywnie na częstotliwość wizyt w restauracjach. Oczekujemy, że w przyszłości nasz region będzie stopniowo zbliżał się do poziomu obserwowanego na Zachodzie, jeśli chodzi o częstotliwość jedzenia poza domem" - dodał Danielewicz.
Jak poinformował, wydatki kapitałowe na restaurację wahają się w zależności od typu lokalu i wynoszą od 3 do 3,8 mln zł.
"Cały czas możemy jeszcze korzystać z finansowania, które uzyskaliśmy z funduszu McWin. Z drugiej strony firma opiera się już na własnych środkach, które są generowane z działalności operacyjnej. Mamy też dostęp do długu, z którego korzystamy w umiarkowany sposób" - powiedział prezes.
"Mamy umowę kredytową o dosyć istotnym rozmiarze, ale relatywnie niskim wykorzystaniu. Oczekujemy, że finansowanie bankowe będzie nas wspierać w realizacji ambitnych planów rozwojowych" - dodała CFO.
Pytana, czy spółka rozważa przeprowadzenie IPO i wejście na warszawską giełdę, odpowiedziała: "Mamy bardzo duże możliwości rozwoju, biorąc pod uwagę nasze obecne marki, obecność na trzech rynkach i platformę, która umożliwia dalszą rozbudowę. To daje nam komfort myślenia o nowych inicjatywach w ramach naszego know-how. Jesteśmy w takiej branży i tak spozycjonowani, że widzimy wokół nas bardzo wiele ciekawych opcji inwestycyjnych. Analizujemy wszelkie racjonalne opcje strategiczne z punktu widzenia potrzeb dalszego rozwoju platformy i nie wykluczamy żadnej z nich".
W 2025 roku grupa odnotowała 595 mln zł przychodów wobec 359 mln zł rok wcześniej, co oznacza wzrost rdr o 66 proc.
"Zanotowany w ubiegłym roku wzrost sprzedaży to z jednej strony efekt nowych otwarć lokali, ale i wzrostu generowanej sprzedaży w już funkcjonujących restauracjach. To efekt m.in. działań marketingowych i rozszerzenia oferty (np. śniadania w Burger King, dostawy do domu w marce Popeyes w Polsce i w Czechach) oraz unikalnych systemów z zakresu IT, które pozwalają gościom zamawiać jedzenie w formie digital, a nam lepiej dysponować zamówieniami i obsługą klienta" - powiedział Olgierd Danielewicz.
"Zarówno Burger King, jak i Popeyes nie wykorzystują jeszcze mocno mass mediów i mają jeszcze duże możliwości budowania świadomości i rozpoznawalności" - dodał.
Jak poinformował, priorytetem w tym roku jest ekspansja i rozwój sieci.
"Po drugie, zależy nam na budowaniu atrakcyjnej oferty dla naszych klientów. Pracujemy też nad poprawą naszych wyników zarówno w aspekcie wyników finansowych restauracji, ale też efektywności pracy wspierającej lokale" - powiedział.
Dyrektor finansowa wskazała, że eskalacja sytuacji na Bliskim Wschodzie może stanowić ryzyko m.in. dla kosztów energii, natomiast w kosztach firmy istotne wartości stanowią przede wszystkim koszty jedzenia i koszty pracy.
"Niepewność i zarządzanie ryzykiem są wkalkulowane w ten biznes. Pomaga nam na pewno doświadczony zespół, współpraca z McWin, ale i z naszym franczyzodawcą, czyli Restaurant Brands International Inc. W trudniejszych sytuacjach na rynku stanowi to dużą wartość. Staramy się działać jak najbardziej efektywnie, a biorąc pod uwagę to, że platforma powstała stosunkowo niedawno, korzystamy z nowoczesnych narzędzi, co powinno choć częściowo ograniczyć ewentualne negatywne skutki sytuacji rynkowej" - powiedział prezes Olgierd Danielewicz.
Anna Pełka (PAP Biznes)
pel/ gor/




























































