Wchodzące w życie 1 marca regulacje zachęcą, a w praktyce przymuszą przedsiębiorców z branży budowlanej do tego, by konflikty próbowali rozstrzygać w drodze mediacji - informuje piątkowa „Rzeczpospolita".


Sprawy wynikające z umów o roboty budowlane należą do najbardziej skomplikowanych spraw gospodarczych rozstrzyganych przez sądy. Często wymagają powoływania wielu biegłych, są kosztowne dla stron i trwają latami. Wciąż toczą się np. procesy dotyczące budów stadionów na Euro 2012 - przypomina gazeta.
Według niej, receptą na te problemy mają być zmiany w prawie cywilnym, które zaczną obowiązywać w niedzielę. Przewidują one, że sądy co do zasady będą kierować tego typu sprawy do mediacji. Sprzeciw którejś ze stron, choć dopuszczalny, będzie się wiązał z ryzykiem poniesienia kosztów procesu, nawet wygranego.
„To jest dobra zmiana prawa, z którą wiążemy duże nadzieje" – powiedziała „Rz” Barbara Dzieciuchowicz, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa. W jej ocenie obecnie np. samorządy bywają niechętne polubownym formom rozstrzygania sporów i wolą poczekać na wyrok sądu. Dla firm to jednak często lata czekania na rozliczenie kontraktu.
Eksperci podkreślają, że jedną z wielu zalet mediacji jest możliwość utrzymania relacji biznesowych. Wyrok zwykle ją przekreśla - wskazuje „Rzeczpospolita". (PAP)

lm/ sp/































































