REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Resort rolnictwa ostro w UE o embargu na ukraińskie zboże. Przedstawił polskie warunki

2024-01-23 22:08, akt.2024-01-23 22:37
publikacja
2024-01-23 22:08
aktualizacja
2024-01-23 22:37
Dodaj Bankier.pl w Google

Embargo na ukraińskie zboże nie zostanie zniesione - oświadczył we wtorek w Brukseli polski minister rolnictwa Czesław Siekierski. I postawił warunek: najpierw Polska wynegocjuje z Ukrainą dwustronnych zasad przepływu towarów.

Resort rolnictwa ostro w UE o embargu na ukraińskie zboże. Przedstawił polskie warunki
Resort rolnictwa ostro w UE o embargu na ukraińskie zboże. Przedstawił polskie warunki
/ PSL

"Dopóki nie wynegocjujemy dwustronnych zasad przepływu towarów, to nie będzie zniesione embargo. Dopiero jeśli dogadamy, ustalimy pewne rzeczy, będziemy mogli mówić o zniesieniu embarga" - powiedział Siekierski po posiedzeniu ministrów rolnictwa państw UE.

Jak poinformował, Polska chciałaby "powtórzenia modelu, który Ukraina stosuje z Rumunią". Polega on na tym, że Kijów wydaje licencje na eksport pewnych towarów, a Bukareszt kontroluje to ze swojej strony, dzięki czemu "jest ewidencja tego przepływu i wiemy, jaka jest skala".

Szef resortu rolnictwa RP przyznał, że negocjacje z Ukrainą nie są łatwe.

"Tym bardziej, ze wiemy przecież, że środki, które płyną z handlu związanego z pełną liberalizacją, one nie trafiają w pełni do budżetu, czy do rolników ukraińskich. One trafiają w dużej mierze do oligarchów, którzy mają wielkie obszary ziemi. Wiemy jaka jest jakość tej ziemi, stąd produkcja tam się bardzo mocno rozwija" - podkreślił Siekierski. Ocenił jednocześnie, że Unia zaczyna zdawać sobie sprawę, że "jeśli nie wprowadzi pewnych regulacji, to niezadowolenie wśród rolników rozleje się na całą Europę, na wszystkie kraje UE".

Równolegle z rozmowami z Ukrainą, Polska postuluje wprowadzenie istotnych zmian do mechanizmu tymczasowej liberalizacji handlu z Ukrainą (ATM). Komisja Europejska miała ogłosić nową propozycję tych regulacji w ubiegłym tygodniu, jednak prawdopodobnie zrobi to za tydzień.

Według szefa resortu rolnictwa RP nowe, korzystne dla polskich rolników zapisy rozporządzenia umożliwią reakcję, jeśli negatywne skutki liberalizacji zostaną dostrzeżone w jakimś regionie, czy będą dotyczyć "nawet jednego kraju". Będzie zatem "możliwość działania bardziej punktowego, celowego w stosunku do sytuacji w poszczególnych krajach".

Strona polska postuluje też, by ewentualne decyzje "były podejmowana bezpośrednio między krajem, którego dotyczy zachwianie rynku a Komisją, żeby nie było pełnego udziału w decyzji (wszystkich) krajów członkowskich". Takie rozwiązanie oznaczałoby przede wszystkim skrócenie procedur, ale również nie wymagałoby ciągłego godzenia sprzecznych niekiedy interesów poszczególnych państw.

"Wiemy, że Hiszpania, Włochy, Portugalia potrzebują zboża ukraińskiego. Jednocześnie mamy świadomość, że import zboża z Ukrainy powoduje to, że ono wchodzi na rynki, na które Polska wprowadzała swoje zboże. Z tym się trzeba w jakiś sposób pogodzić" - podsumował Siekierski.

Z Brukseli Artur Ciechanowicz

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (20)

dodaj komentarz
faramir_z_gondoru
Rozwiązanie jest prostsze niż konstrukcja cepa. Żywność w UE musi spełniać pewne normy, stąd zakaz sprzedaży i dystrybucji żywności z melaminą, pestycydami, fungicydami i innymi cydami. Koncerny chemiczne zatem (m.in. BASF) całą produkcję chemikaliów eksportuje poza Unię, głównie na Ukrainę. Gdzie są zatem nasze służby fitosanitarne,Rozwiązanie jest prostsze niż konstrukcja cepa. Żywność w UE musi spełniać pewne normy, stąd zakaz sprzedaży i dystrybucji żywności z melaminą, pestycydami, fungicydami i innymi cydami. Koncerny chemiczne zatem (m.in. BASF) całą produkcję chemikaliów eksportuje poza Unię, głównie na Ukrainę. Gdzie są zatem nasze służby fitosanitarne, sanepidy i inne takie? Jesteśmy granicą UE, nie wolno nam wpuszczać skażonej żywności. Gwarantuję, że gdyby taka kontrola działała, ani jedna ciężarówka z żywnością do Polski by nie wjechała. Nie trzeba żadnych, embarg, ceł i innych bzdur, zwyczajne stosowanie procedur, do których zobowiązała nas sama Unia. Tyle w temacie.
samsza
Medialnie idzie w model pisowski, w krajowych mediach... wicie rozumicie my tam w Brukseli ostro walczymy, a w rzeczywistości potulnie wszystko podpisują lub sami proponują jak z tą 90% redukcją emisji gazów do 2040 r.
polonu
pewnie że tak Ukraińcy na wsiach wybici w pień , Ukrainiec nie ma ziemi .
mistrz_erudycji
Czesiu widać dobry chłopak, w gó.wno go wpakowali, odliczam dni kiedy zrezygnuje i wstawią nowego 'niedzielskiego'
niederfurzdorf
To nie jest ukraińskie zboże tylko zboże z Ukrainy będące biznesem zachodnich koncernów . Czy Kołodziejczyk już pokazał unii faka ?
niederfurzdorf
Ursula już się boi i zmienia wcześniejsze, szkodliwe dla Polski decyzje . Donek jeszcze nie rozwiązał problemu w jeden dzień po wyborach ???
abcx
A nie można tego wjeżdżającego zboża tak po prostu przebadać czy spełnia normy UE i problem się sam automatycznie od razu rozwiąże...
infinityhost
Weszły pewne produkty z Ukrainy, nagle się okazało, że mogą być produkowane o połowę taniej niż te wszystkie pozostałę (o połowę taniej od najtańszych z wszystkich pozostałych). Łatwiej wykarmić dzieci. Rozumiem, że ten resorcik widzi problem w karmieniu dzieci?
Zagłodzić dzieci, powypuszczać przestępców z więzień, zastraszyć
Weszły pewne produkty z Ukrainy, nagle się okazało, że mogą być produkowane o połowę taniej niż te wszystkie pozostałę (o połowę taniej od najtańszych z wszystkich pozostałych). Łatwiej wykarmić dzieci. Rozumiem, że ten resorcik widzi problem w karmieniu dzieci?
Zagłodzić dzieci, powypuszczać przestępców z więzień, zastraszyć jakimiś nazwami typu "abonament"?
Tak to sobie chanukowi wymyślili?
infinityhost
"Z tym się trzeba w jakiś sposób pogodzić" - podsumował Siekierski. - nie wydaje mi się, żebym był w stanie to zaakceptować.

Powiązane: Kryzys zbożowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki