Pół roku od wprowadzenia rosyjskiego embarga na polskie jabłka, czołowi przedstawiciele handlu i eksportu owoców oceniają, jaki wpływ na sytuację w której znaleźli się producenci flagowego, rodzimego owocu, miała akcja "Jedz jabłka na złość Putinowi".


Rekordowa ilość zjedzonych jabłek - na złość Putinowi
- Dzięki tej akcji, choć cena jabłek spadła, znacznie zwiększyła się ich sprzedaż i konsumpcja - ocenia Zbigniew Hołyk, Prezes Grupy Producenckiej Stryjno-Sad. - Akcja „Jedz jabłka na złość Putinowi” skłoniła konsumenta do bardziej świadomego dokonywania wyboru. Nakierowała na świadome kupno rodzimych, polskich owoców – relacjonuje Andrzej Faliński z Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.
Handlowcy są pełni optymizmu. Wierzą, że zainteresowanie jabłkami w naszym kraju będzie stale rosło. Warto jednak podkreślić, że wcześniej znacznie częściej sięgaliśmy po jabłka. W roku 2000 spożywaliśmy ich średnio 23 kg rocznie, dwa lata temu już tylko 14 kg, za to w zeszłym roku - 20% więcej, co tłumaczy optymizm w branży.





























































