Rząd wprowadził nowe rozwiązanie na rynku pracy: kontrakt ministerialny. Polega on na tym, że minister dostaje zadanie, po wykonaniu którego kontrakt automatycznie wygasa. Dymisja jest jedynie formalnością. Tak premier Szydło tłumaczyła zwolnienie ministra Jackiewicza i tak po przedstawieniu projektu budżetu na 2017 rok zdymisjonowała ministra Szałamachę.


Zapewne nie jest przypadkiem, że zmiany na stanowiska ministerialnych dotyczą tylko resortów gospodarczych. Wzrasta rola wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Rządząca partia od niemal roku tasuje kompetencje poszczególnych resortów, łącząc, dzieląc i zmieniając nazwy kolejnym ministerstwom. Na ocenę efektów tych zmian trzeba będzie poczekać przynajmniej kolejnych kilka miesięcy.
Dymisję ministra finansów Pawła Szałamachy uważam za informację negatywną i tak też mogą ją odebrać zagraniczni inwestorzy. Wykształcony na Zachodzie minister, dobrze obeznany z realiami rynku kapitałowego był jednym z dwóch gwarantów zdrowego rozsądku w gabinecie Beaty Szydło.
To zapewne jego opór przed co bardziej nierozsądnymi postulatami PiS-u (np. program 500+, obniżenie wieku emerytalnego, brak realizacji podatku handlowego) doprowadził do tej dymisji. Teraz cała „eksportowa” wiarygodność polskiego rządu spoczęła na barkach wicepremiera Morawieckiego.
Tekst jest komentarzem do artykułu Dymisja Szałamachy. Morawiecki jednocześnie ministrem finansów i rozwoju.





























































